- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Prezydent Duda uczcił tzw. Reformację

W 498. rocznicę tzw. Reformacji, Prezydent RP Andrzej Duda uczestniczył 31 października w nabożeństwie w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Starym Bielsku, gdzie “modlono się i czytano Słowo Boże”, a pan Prezydent wygłosił przemówienie, mówiąc, że “Tworzymy tą wielką, polską wspólnotę. I za to powinniście patrząc w pokolenia rodzin tu na Śląsku Cieszyńskim usłyszeć “dziękuję” od Prezydenta Rzeczypospolitej (…) Za to, że jesteśmy tu razem dzisiaj, że mogę tu być z Państwem jako przedstawiciel Rzeczypospolitej, jako prezydent naszego wspólnego państwa, jestem ogromnie wdzięczny.

Jak podają agencje prasowe, “po błogosławieństwie” Prezydent wraz z [tzw.] księdzem Janem Byrtem, jego rodziną i wiernymi Parafii Ewangelickiej, udali się na przyjęcie, a następnie do Ogrodu Reformacji, gdzie prezydent Andrzej Duda zasadził jabłonkę.

Prezydent Duda dziękując za przyjęcie przekazał Parafii kielich komunijny. Jest on już trzecim tego typu liturgicznym darem z rąk prezydentów RP, gdyż poprzednie przekazali Prezydenci Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski.


Oczywiście oficjalną wizytę Prezydenta Dudy w protestanckiej sekcie i tak mocne gesty wobec niej, można zrozumieć jego próbami pokazania się jako “Prezydent wszystkich Polaków”, jednak tym samym wyklucza się on z roli prezydenta reprezentującego interesy wiernych Kościoła katolickiego. Przypomnieć należy bowiem – i wydaje się, że przypomnieć należy w szczególności Panu Prezydentowi – że tzw. Reformacja to symboliczny początek największej herezji w Kościele doprowadzający w konsekwencji do wieloletnich antykatolickich wojen i milionów bezbronnych ofiar, to gwałty, rabunki i burzenie chrześcijańskiego porządku społecznego, to wreszcie rzucenie podwalin pod przyszłe prądy tzw. Oświecenia, racjonalizmu i modernizmu.

Jeśli nawet przeważyła u Pana Prezydenta chęć uwiarygodnienia się wobec mniejszości religijnych, to można było zaprzestać na kurtuazyjnym przesłaniu życzeń, jednak uczestnictwo w liturgii, “błogosławieństwa”, sadzenie drzewek i przekazywanie naczyń liturgicznych, daleko wykracza poza przyzwoitość katolicką. Głowa państwa pragnąca restauracji prawdziwie chrześcijańskich wartości społecznych, powinna zdawać sobie sprawę z faktów historycznych i ich konsekwencji i nawet w okresie panującej obecnie dezorientacji wyrażonej również ekscesami ekumenicznych spotkań i modlitw, powinna utrwalać jasne przekazy, pozbawione ambiwalencji, szukania – nieistniejącgo – religijnego i ideologicznego złotego środka, czy hołdowaniu bożkowi zgubnej tolerancji.