Wielki Tydzień wg Józefa Zycińskiego

Nie ma już święta katolickiego, którego arcybiskup lubelski nie wykorzystałby do personalnych porachunków z politycznymi przeciwnikami. Tym razem, przemawiając w Niedzielę Palmową do młodzieży zgromadzonej w katedrze, zaatakował Klub Gazety Polskiej w Krakowie. Jak tuba powtórzyła to za nim Katolicka Agencja Informacyjna, której ów arcybiskup jest szefem rady programowej. Oczywiście zgodnie z cenzorskimi zaleceniami w Dzienniku Internetowym KAI nie wymieniono nazwy tygodnika, tak jak za czasów PRL nie wymieniano tytułów bezdebitowej „bibuły”.

Aż strach pomysleć, kogo i jakimi metodami TW o ps. „Filozof”, przeształcając po raz kolejny ambonę w prywatna mównicę polityczną,  zaatakuje w Wielki Czwartek i Wielki Piątek. Strzelając w ciemno, przypuszczam, że Janusza Kurtykę, Sławomira Cenckiewicza, Bronisława Wildsteina, ks. Waldemara Chrostowskiego oraz Pawła Zyzaka i jego promotora prof. Andrzeja Nowaka, a także cały Wydział Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Może także ks. prof. Jana Szczepaniaka i ks. prof. Jacka Urbana, historyków z Papieskiej Akademii Teologicznej i członków kościelnej komisji, którzy podpisali sie pod list w obronie prezesa IPN.

Coś mi się jednak wydaje, że przede wszystkim św. Piotra , za to że zamiast iść w zaparte przyznał się, oraz Czterech Ewangelistów, którzy łamiąc zasady swojej korporacji, niepotrzebnie o tym wszystkim napisali.


Za: Blog ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego


WSPOMNIANA PRZEZ KS. ISAKOWICZA-ZALESKIEGO DEPESZA KATOLICKIEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ:


O wzorcach godnych i niegodnych naśladowania mówił 5 kwietnia abp Józef Źyciński uczestnikom Mszy św. w archikatedrze lubelskiej na zakończenie diecezjalnych obchodów Światowego Dnia Młodzieży. Jako zachowanie niegodne wskazał niedawne spotkanie w klubie jednej z ogólnopolskich gazet, podczas którego jego uczestnicy zachęcali Lecha Wałęsę do opuszczenia Polski.

Światowy Dzień Młodzieży jest okazją do refleksji, jaka będzie wasza wizja życia, kogo chcecie naśladować z tych osób, które pojawiały się w kręgu Jezusa – mówił metropolita. Jako ewangeliczny przykład podał „anonimowe i dyskretne wolontariuszki z Golgoty”, czyli kobiety, które przygotowywały napój łagodzący ból skazańców. – Te dyskretne kobiety znalazły się tam, gdzie rozwścieczony tłum wołał „na krzyż z Nim”. Abp Źyciński podkreślił, że wśród otaczających Jezusa osób można spotkać także postawy negatywne. – Piłat uważany jest za wzór konformisty, który mógł uwolnić Chrystusa, ale chcąc zadowolić tłum, skazał Go. Czy tobie czasem nie zdarza się wykonywać piłatowych gestów, czy dla konformizmu i świętego spokoju nie milkniesz tam, gdzie powinieneś krzyczeć, a z powodu braku twojego krzyku ktoś inny cierpi i to boleśnie? – pytał.

„W katolickim kraju, gdzie Chrystus uczy nas szacunku dla człowieka, podobne 'piłatowe’ gesty obojętności, niezwracania uwagi na czyjeś cierpienie, są czymś bardzo bolesnym” – powiedział abp Źyciński. Metropolita wspomniał także o postawie „manipulowanego tłumu, który w swoistym referendum krzyczał, by uwolnić Barabasza”. Z zachowaniem tym porównał niedawne spotkanie „klubu gazety, która nosi podniosłe, patetyczno-patriotyczne imię”, kiedy to uczestnicy spotkania zaczęli wznosić okrzyki „wyjeżdżaj”, „opuszczaj”, adresowane do byłego prezydenta, Lecha Wałęsy. – Moje pokolenie już raz to przerabiało, w 1968 roku. Wtedy aktyw partyjny wołał „wyjeżdżajcie”, „znikajcie” w stosunku do tych profesorów, twórców polskiej kultury, którzy mieli w rodzinie kogoś pochodzenia żydowskiego – przypomniał abp Źyciński.

mj / Lublin

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content