Akta Stonogi czyli kolejna „patriotyczna maskarada” z pionkami na szachownicy

Aktualizacja: 2015-06-10 8:21 pm

Nie sądziłem, że kiedykolwiek dopadnie mnie uczucie lęku przed publikacją tekstu, ale trochę się boję, że znów zostanę „żydowskim blogerem” i Matką Kur..ą na usługach, gdy wyśmieję nowego mesjasza i wodza, który buduje nam Polskę od morza do morza. Niestety nie mam wyjścia, bo jako recydywista z dwoma prawomocnymi wyrokami, za takie przestępstwa jak „dwa cwele” i „król żebraków”, a także przymusowy pacjent psychuszki, mogę się tylko uśmiać z Wallenroda Stonogi. Facet rzuca „ch.,.i” do policjantów, urzędów, posłów, ma jakieś 50 procesów i żyje jak pączek w maśle. Publikuje na swoich stronach kwity, które wywaliłby rząd w każdy kraju, tylko nie Polsce i nic mu się nie dzieje, nawet mu dzielnicowy laptopa nie zabrał.

Robi sobie Stonoga jaja, ale oczywiście jakieś tyły musi mieć. Nie mam pojęcia kto go chroni urzędowo, na mój gust to jakaś średnia szarża w randze porucznika obyczajówki, czy innego wydziału przestępstw gospodarczych. Wiem natomiast kto za nim stoi murem w ramach modnych jak cholera ruchów „anstystemowych”. To panowie i panie w koszulkach z wielkimi orłami na piersi, krzyczący wniebogłosy o Polsce, Honorze, Bogu, Ojczyźnie i samodzielnym myśleniu. Bogu dziękować te zakochane w „panu prezydencie Putinie” środowiska obywatelskie nie mają większego wpływu na rzeczywistość, chociaż nieraz narobiły bałaganu w decydujących momentach. Przejdźmy jednak do istoty rzeczy. Co się dzieje? Na początku trzeba zwrócić uwagę na trzy podstawowe informacje. Kwity wypłynęły za sprawą absolutnej płoci, do tego takiej płoci, która ma sławę jeszcze gorszą od mojej. Po drugie od dziennikarzy GW po „niepokornych” wszyscy nagle sobie przypomnieli, że te rewelacje krążą po redakcjach od kilku miesięcy. No i po trzecie, naród się podnieca maglem, kto komu zrobił loda, za przeproszeniem, jaki córka prezesa ma rozmiar stanika i który podrzędny urzędas nażarł się na nasz koszt.

W tej nawałnicy chłamu i chosu chciałbym zapytać o najprostszą rzecz. Jak to jest, że Donald Tusk w panice uciekł do Brukseli, Bronek Komorowski trzęsie się cały i przegrał w uczciwych wyborach, a na taśmach nie ma jednego przecinka, który dotyczyłby tych panów? Czy taki obraz jest wystarczający, aby dojść do jednego słusznego wniosku? Owszem tyle wystarczy. Mamy do czynienia z kolejnym rybołówstwem, po którym do sieci wpadły kiełbie. Skoro kwity ma Stonoga, babcia sąsiadka i zwykły mikrofoniarz z TVN24, to znaczy, że to nikomu ważnemu zaszkodzić nie może, ale komuś bardzo ważnemu podpowiada, gdzie są materiały odpowiedniej rangi, czego dotyczą i przede wszystkim, jakie są oczekiwania wobec nagranych. Poszukiwanie źródła przecieków dla chłamu, nie ma żadnego sensu, tylu szeregowców mogło to zrobić, że absolutnie nie wierzę w skoordynowaną akcję, która prawdopodobnie dopiero nastąpi. Teraz mamy całkowity chaos i panikę na tyłach, wycinają się misie mniej tłuste, politycy i prezesi trzeciego garnituru. I to chyba jedyna wskazówka pokazująca, że jest bardzo źle, bo takie egzemplarze doskonale wyczuwają, kiedy idzie fala zmian. Krzysztof Wyszkowski, który metody bezpieczniackie przetestował na własnej skórze ma całkowitą rację, gdy pisze, że chaos w krajowej bezpiece oznacza ingerencję służb z zewnątrz, a całkowity chaos ingerencję KGB. Na całkowity chaos to mi nie wygląda, zatem KGB bym wykluczył, przynajmniej jako gracza nr.1.

Być może narażę się na śmieszność, bo żadnych dowodów na to nie mam, jedynie intuicję i logikę zdarzeń, ale mnie od kilku ładnych miesięcy wszelkie rewelacje pachną robotą z drugiej strony oceanu. Na miejscu kowbojów dokładnie tak bym zrobił, zwłaszcza dysponując wiedzą, którą oni muszą dysponować. Takie NOTO to trochę lepszy ONZ, no ale mimo wszystko jest dużą przesadą, aby w samym środku Europy członek NATO robił za delegaturę kremla. Wszyscy zgadujemy, to i ja się pokuszę o hipotezę, że Smoleńsk w powiązaniu ze sprawami ukraińskimi przyspieszyły akcję, czy też zmobilizowały kowbojów do podjęcia odpowiednich kroków. Seria akcji w Polsce, jako żywo przypomina ostatnie wybory w FIFA, identyczny scenariusz. Tam też główny boss walczył o życie, a kwity poszły na pionki. Skończyło się emeryturą Blattera, a reszta wisi w powietrzu. Innymi słowy pokazano wodzowi co go czeka, na przykładzie marnego losu i egzekucji kaprali. Identycznie skończyli nasi “prezesi”. Tusk zwiał, Komorowski jest strzępkiem nerwów, nikt nie wie, co i kiedy wypłynie, łącznie z miejscową bezpieką, która też się domyśla kto, komu, po co i za ile. Poważna gra zacznie się wówczas, gdy wypłyną materiały smoleńskie, ale obawiam się, że właśnie te materiały nie wypłyną, bo to jest najcięższy kaliber, z zapalnikiem międzynarodowym. Jak się najtłustsze misie nie przestraszą widokiem swojego zmasakrowanego zaplecza, to może trzeba będzie wyłowić jakieś grubsze zwłoki, które za życia miały poważne kłopoty finansowe i niewierną żonę. I tyle, resztę można wrzucić na chiński serwer Stonogi albo podrzucić „Masie”.

MatkaKurka

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=81964 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]