A jednak było zlecenie na Brauna. „Nie powinno się mu dawać dostępu do słuchaczy”

Portal Natemat.pl, pozostający w awangardzie rewolucji kulturalnej, oburzył się na… wpuszczenie do zaprzyjaźnionego radia kandydata na prezydenta. Arcydemokratyczni i wielce tolerancyjni dziennikarze wzywają, by „nie dawać trybuny oszołomom”.

Kampania wyborcza prowadzona przez Grzegorza Brauna trwa, mimo embargo nałożonego na jego kandydaturę przez salon. Jeszcze przed zebraniem stu tysięcy podpisów poparcia przez sztab reżysera, główne media usilnie milczały o decyzji dokumentalisty o starcie w wyborach, chętnie za to opisując zgłoszenie się do wyścigu niejakiego Waldemara Deski, który jednak przegrał w przedbiegach.

W sondażach wyborczych pomijano Grzegorza Brauna aż do momentu oficjalnego zarejestrowania go jako kandydata. Teraz media od czasu do czasu muszą o nim wspomnieć. Radiostacja TOK FM wpadła na pomysł by przesłuchać wszystkich kandydatów – włodarze stacji byli na tyle uczciwi, że Brauna nie pominęli i ten miał okazję podzielić się ze słuchaczami radia Agory swoimi poglądami, rzeczywiście niezbyt często obecnymi w mainstreamie.

To wyłamanie się TOK FM z zamilczania Brauna nie spodobało się wielu osobom. Portal naTemat.pl piórem Kamila Sikory pisze: Braun o „rządach masonerii”, „kondominium pod żydowskim zarządem”. Media nie muszą dawać trybuny oszołomom. Już sama sugestia, że istnieje coś takiego jak masoneria, a obce rządy mogą rozgrywać w Polsce swoje interesy, wyklucza więc z elitarnego towarzystwa osób, które wolno zapraszać do mediów. Oczywiście w komentarzach poniżej zaraz pojawią się zarzuty, że to cenzura – pisze profetycznie Sikora. Nie, bo dziennikarz to nie stojak na mikrofon, który musi przyjmować wszystko, co jego rozmówca mówi. A jeśli nie ma szansy na poradzenie sobie z pomówieniami interlokutora (a w tym przypadku nie ma), nie powinno się mu dawać dostępu do słuchaczy. Nawiązując do słynnej kampanii: stop wariatom politycznym! – kończy tekst na portalu Tomasza Lisa.

W internetowym serwisie gazety, wyborcza.pl Maciej Stasiński napisał natomiast o wizycie kandydata Brauna w TOK FM: Grzegorz Braun skorzystał z zaproszenia i przez 25 minut częstował publiczność oraz swoich bezradnych rozmówców, Karolinę Lewicką i Jana Wróbla, wymiocinami psychopaty i żydożercy. Wszystko to w tekście zatytułowanym: „Faszyzm w eterze”!

Również Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej” oburza się na pomysł zorganizowania debaty kandydatów na prezydenta. W tekście pod wszystko znaczącym tytułem „Z wrogami demokracji nie rozmawiać” napisała: Drugi (Grzegorz Braun) proponował rozstrzelanie dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN za zdradę stanu. A ponadto głosi, że „światowe żydostwo” niszczy Polskę. Nie życzę sobie jako obywatelka naszego kraju, aby prezydent, który jest uosobieniem powagi państwa polskiego, uczestniczył w promocji tych groźnych dziwolągów.

Widać więc wyraźnie, że pęknięcie mainstreamowej solidarności w zamilczaniu poglądów kandydatów prawicowych, strażników dogmatu o nieomylności demokracji bardzo mierzi.

kra

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2015-04-21) | http://www.pch24.pl/a-jednak-bylo-zlecenie-na-brauna--nie-powinno-sie-mu-dawac-dostepu-do-sluchaczy,35272,i.html

Skip to content