Pigułki „dzień po” bez recepty. Zdrowie kobiet coraz bardziej zagrożone

Antykoncepcja awaryjna (postkoitalna), czyli tzw. pigułki „dzień po” można będzie kupić bez recepty w krajach Unii Europejskiej. Jeśli jednak rząd danego kraju będzie chciał utrzymać obowiązek posiadania recepty, może to zrobić.

Taką decyzję podjęła Komisja Europejska. Decyzja dotyczy tylko jednego preparatu. Producent tabletek odtrąbił „wielki sukces”, ale kobiety nie mają się z czego cieszyć. Ich zdrowie zostało wystawione na poważne ryzyko.

Zalecenie zniesienia recept na środek produkowany przez francuski koncern HRA Pharma, na wniosek zainteresowanej firmy, wydała w listopadzie 2014 roku Europejska Agencja Leków (EMA). Komisja Europejska oparła swoją decyzję na tejże opinii.

Polscy farmaceuci, eksperci pracujący dla EMA, mieli odrębne zadanie w sprawie preparatu, podobnie jak przedstawiciele siedmiu innych państw Unii Europejskiej. W ich opinii, jakość, bezpieczeństwo i skuteczność produktu nie została dostatecznie potwierdzona. Szczególnie w odniesieniu do bezpieczeństwa stosowania pigułek na własną rękę. W Polsce pigułki „dnia następnego” są obecnie dostępne wyłącznie na receptę. I miejmy nadzieję, że tak pozostanie.

Antykoncepcja awaryjna to tabletki zawierające dużą ilość hormonu zwanego progestagenem. Pigułka „dnia następnego” ma ograniczone działanie antykoncepcyjne – tylko pod warunkiem, że w cyklu nie wystąpiła jeszcze do owulacja. W sytuacji, gdy doszło do poczęcia dziecka działa wczesnoporonnie. Opóźnia wędrówkę zarodka przez jajowód i zmienia strukturę błony śluzowej macicy uniemożliwiając zagnieżdżenie się zarodka. Zarodek obumiera i zostaje wydalony. Jest mały, więc kobieta go nie zauważa.

Rezygnacja z recept na środki radykalnie zapobiegające urodzeniu dziecka ma ułatwić dostęp do tego rodzaju preparatów. W przypadku tego rodzaju pigułek ważny jest bowiem czas ich zażycia. Producent wyraźnie zastrzega, że trzeba ją przyjąć natychmiast, najlepiej do 24 godzin po stosunku, chociaż „powinny być skuteczne nawet do 120 godzin (5 dni) po stosunku płciowym”.

Część kobiet nie rozróżnia typowej antykoncepcji hormonalnej od „antykoncepcji postkoitalnej”, która w drugiej fazie cyklu ma charakter poronny. Dlatego wciąż rośnie liczba kobiet korzystających z tzw. antykoncepcji awaryjnej. Najczęściej po środki antykoncepcji „po stosunku” sięgają bardzo młode kobiety, nawet nastolatki. Tymczasem francuski producent zastrzega, że pigułki mogą przyjmować kobiety powyżej 18. roku życia.

Według badań amerykańskich, pigułkę „dzień po” najczęściej łykają kobiety stanu wolnego, niezamężne i nieżyjące w stałym związku partnerskim (19 proc.) lub kobiety żyjące w konkubinacie (14 proc.). Kobiety zamężne, aktualnie lub kiedykolwiek, stosowały antykoncepcję awaryjną dość rzadko (5,7 proc.)

Ponad 45 proc. kobiet zastosowało pigułkę „po stosunku” z obawy, że zawiodła tradycyjna antykoncepcja, a 49 proc. przyznało, że podjęło współżycie spontanicznie, „bez zabezpieczenia” nie mając pojęcia, czy są płodne, czy nie.

Duże dawki progestagenu mają wysoce niekorzystny wpływ na układ rozrodczy i gruczoły piersiowe (tkliwość i ból piersi, ból i świąd narządów płciowych, skurcze macicy, zespół napięcia przedmiesiączkowego, krwotok maciczny, obfite miesiączki, nieregularne krwawienia z pochwy) oraz na układ pokarmowy (bóle brzucha, nudności, wymioty, niestrawność, biegunka, refluks żołądkowo-przełykowy), a także na układ sercowo-naczyniowy, nerwowy i psychikę kobiety.

[Opracowano na podstawie serwisu informacyjnego: ec.europa.eu, HRA-Pharma, TVN24pl]

Za: Human Life International - Polska -- Polski serwis pro-life (09/01/2015) | http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/10056

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content