Amerykańskie technologie masowych protestów dotarły do Hongkongu

Aktualizacja: 2014-09-30 10:42 am

Liderzy ruchu protestacyjnego Occupy Central, który od czerwca organizuje masowe akcje w Hongkongu, przeszli specjalne przygotowanie u amerykańskich służb specjalnych. Ta wiadomość chińskich mediów mogłaby stać się sensacją, jednak nie wywołuje żadnego zdziwienia.

«Rewolucja róż w Gruzji», «pomarańczowa rewolucja na Ukrainie», «rewolucja tulipanów w Kirgistanie», «arabska wiosna na Bliskim Wschodzie». Zmieniają się nazwy, ale sens pozostaje ten sam. Międzynarodowi eksperci uczą młodzież taktyki ruchów protestacyjnych, strategii prowadzenia negocjacji z władzami, pracy na portalach społecznościowych. Proklamowany cel to szerzenie wartości demokratycznych. A w rzeczywistości chodzi o wywarcie wpływu na wewnętrzną sytuację państw i ustanowienie nowego ładu.

Według danych chińskich mediów, Occupy Central powstała w „Centrum Hongkońsko-Amerykańskim”. Na specjalnych seminariach studentów-działaczy uczono „sprzyjania pogłębieniu wzajemnego zrozumienia miedzy Chińczykami i Amerykanami”. Od studentów aktywistów wymagano „promocji zmian demokratycznych”, za co obiecuje się im wsparcie Waszyngtonu włącznie z możliwością uczenia się i zamieszkania w Ameryce.

W tych spotkaniach uczestniczyli pracownicy konsulatu generalnego Stanów Zjednoczonych. Kierownik Centrum Morton Holbruk, który objął to stanowisko pod koniec zeszłego roku, to wywiadowca z 30-letnim stażem. Chińskie gazety wskazują na bliskość dyrektora centrum oraz hongkońskiego magnata medialnego Jimmy’ego Laja, który sponsoruje opozycję z byłym ministrem obrony Stanów Zjednoczonych Polem Wulfowicem. Wcześniej, w okresie pracy w CIA, Wulfowic był jednym z autorów raportu o zagrożeniu radzieckim. Teraz najwyraźniej zajął się chińskim.

Działacze ruchu Occupy Central domagają sie przeprowadzenia w 2017 roku w Hongkongu bezpośrednich wyborów szefa administracji, który w tej chwili mianowany jest przez kolegium wyborcze. Pod naciskiem aktywistów pekińskie władze już wprowadziły zmiany do systemu wyborczego, utwierdzając porządek, zgodnie z którym mieszkańcy mogą głosować na jednego z kilku kandydatów zaproponowanych przez kolegium wyborcze.

Jednak najwyraźniej bojąc się, aby sprawy nie zaszły za daleko, kontynentalne Chiny zablokowały funkcję dodawania fotorafii i tekstów do sieci społecznościowej Instagram. Na wszelki wypadek.

http://polish.ruvr.ru

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=76830 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]