Wspólne zamieszkanie „na próbę” – nowa bieda naszych czasów

Liczba par w Polsce, które decydują się na wspólne zamieszkanie na długo przed ślubem, stale się zwiększa. Dla wielu młodych kohabitacja to obecnie pierwsza forma stałego związku – zawarcie małżeństwa z reguły poprzedzone jest okresem życia pod jednym dachem.

Z badań socjologicznych przeprowadzonych na Uniwersytecie Łódzkim wynika, że aż 70,4 proc. „narzeczonych” decyduje się na wspólne zamieszkanie, a kolejne 13,8 proc. ankietowanych zamierza wkrótce to zrobić. Takie „małżeństwo na próbę” młodzi uzasadniają potrzebą lepszego poznania się i sprawdzenia, czy do siebie „pasują”.
Niestety, coraz mniej kohabitacji kończy się małżeństwem.

Wspólne zamieszkanie i odkładanie ślubu „na później” albo całkowite odrzucenie zamiaru wstąpienia w związek małżeński, to rozwiązania praktykowane coraz częściej. Co gorsza, spotykają się one z coraz większym „zrozumieniem” nie tylko rówieśników, ale i starszego pokolenia, w tym rodziców.

Według CBOS, ponad trzy piąte badanych (63 proc.) akceptuje fakt, że młodzi ludzie odkładają decyzję o małżeństwie lub w ogóle z niego rezygnują. Od 2008 roku przyzwolenie na taką postawę umocniło się (wzrost o 6 punktów). Związek kohabitacyjny przestał być traktowany jako coś niemoralnego.

Ponieważ zjawisko to pojawiło się dużo wcześniej w krajach zachodnich, tam właśnie widać jego efekty.Przeprowadzone na Bowling Green State University w USA badania, pokazują kilka interesujących trendów.
Dr Karen B. Guzzo obserwowała losy prawie 18 tys. przedmałżeńskich par kohabitycyjnych,  które zostały utworzone przez osoby w wieku od 18 do 34 lat.

Po pierwsze, w badaniach ujawniła się narastająca tendencja do coraz łatwiejszego zerwania dotychczasowej relacji. Przedślubny konkubinat coraz bardziej przypomina wspólne zamieszkiwanie dwojga singli, którzy wciąż są otwarci na poszukiwanie nowego, lepszego partnera, bo przecież „klamka jeszcze nie zapadła”.

Po drugie, zmniejsza się prawdopodobieństwo, że para mieszkająca razem w końcu weźmie ślub. Nawet jeśli urodzi się dziecko.

Większa niestabilność związku i malejące szanse na małżeństwo dotyczyły zarówno par, które zaręczyły się i planowały w przyszłości ślub, jak i tych, które tego nie zrobiły.

Dane statystyczne od dawna pokazują, że pary zaczynające od wspólnego zamieszkania są obciążone większym ryzykiem rozstania, niż te, które ze sobą nie zamieszkiwały. W socjologii zjawisko to ma nawet swoją nazwę: efekt konkubinatu.

[Tłumaczenie i opracowanie własne HLI-Polska na podstawie abstraktu materiału źródłowego; także: E. Wiater, „Mieszkanie razem przed ślubem”, DEON – 12.12.2012 r.; CBOS, „Społeczne oceny alternatyw życia małżeńskiego” – marzec 2013 r. i in.]

Materiał źródłowy:
Karen B. Guzzo, „Trends in Cohabitation Outcomes: Compositional Changes and Engagement Among Never-Married Young Adults”, w : „Journal of Marriage and Family”, Volume 76, Issue 4, pages 826-842, August 2014

Za: Human Life International - Polska -- Polski serwis pro-life (12/09/2014) | http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9691

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content