Zaginiony raport z kwietnia 2010 dotyczący „zapisu CVR PLF 101″

14 kwietnia 2010 Nasz Dziennik publikuje pierwsze, intrygujące z perspektywy czasu, doniesienia o „zawartości zapisów czarnych skrzynek” PLF 101. W artykule Kluczowe będą rozmowy pilotów[1] M. Austyn podaje za PAP-em: rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował na posiedzeniu komisji rządowej, iż ustalono, że na pokładzie prezydenckiego samolotu nie doszło ani do wybuchu, ani do pożaru, a silniki pracowały do końca. Według Rosjan, z nagrań rozmów ma wynikać, że piloci w rozmowach z obsługą lotniska nie zgłaszali problemów z maszyną. Załoga miała prowadzić rozmowy w języku rosyjskim i angielskim. Analiza ma wskazywać też, że prezydencki Tu-154 podchodził do lądowania dwa razy. Śledczy mają teraz przyjrzeć się bliżej zapisom rozmów między pilotami, jednak jak podkreślił Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, nie ma żadnych podstaw, by twierdzić, że na załogę próbowano wywierać jakikolwiek nacisk związany z lądowaniem w Smoleńsku. Te dwie informacje – o tym, że 1) polska załoga miała po rusku i po angielsku komunikować się z wieżą szympansów na XUBS[2], 2) PLF 101 miał dwukrotnie podchodzić do lądowania – stoją w całkowitej sprzeczności z tym, co wiemy z oficjalnych wersji „zapisów CVR”, poczynając od tej z 1-06-2010, czyli CVR-1, poprzez CVR-2 (autorstwa CLK/KBWLLP), na CVR-3 kończąc[3] (IES/NPW). (Czy jakieś potwierdzenie tych wstępnych ustaleń pojawi się w CVR-4, nad którą to wersją zapowiedziano prace już na początku lutego 2014[4], zobaczymy).

Obok tego artykułu ukazuje się również interesujący, a zapomniany pewnie, wywiad z płk. Z. Rzepą[5] (ówczesnym rzecznikiem NPW) będącym wtedy w Moskwie i biorącym udział w „odsłuchach” tego, co nagrała taśma rejestratora głosowego „prezydenckiego tupolewa”, rozpoczętych, jak wieść niesie, nazajutrz po „katastrofie”. Rzepa informuje o tym, że w przeciągu paru dni ma powstać ruski raport o tym, co się nagrało w kokpicie podczas lotu PLF 101. [P]race nadal trwają i nie można jeszcze powiedzieć, co już usłyszeliśmy, gdyż sami nie jesteśmy jeszcze do końca tego pewni. Proszę zrozumieć, że jest to bardzo żmudna praca. Aczkolwiek Rosjanie powiedzieli, że będą starali się zrobić to w miarę szybko – relacjonuje Rzepa, a na pytanie M. Ziarnik, kiedy można się spodziewać zakończenia tych prac, Rzepa odpowiada: Wydaje mi się, że w ciągu najbliższych 2-3 dni powinien powstać z tego raport. Taki termin wynika z naszych rozmów prowadzonych ze stroną rosyjską. Muszę także zauważyć, że Rosjanie i tak działają szybko. W końcu przy takiej katastrofie rzeczy do zrobienia jest bardzo dużo, a to są niestety kwestie wymagające bardzo dużo czasu. (…) Choć nie mogę odpowiadać za to, co Rosjanie będą robili z tym raportem, to jednak myślę, że tak, że zostanie on ujawniony. (…) mam nadzieję, że i ten raport zostanie Polsce przekazany i że nie będzie problemu z jego ujawnieniem. Osobiście uważam, że sami Rosjanie go kiedyś ujawnią.

Nie trzeba przypominać, że ani oko nie widziało tego kwietniowego (2010) moskiewskiego raportu o „zapisie CVR”, ani ucho nie słyszało o nim w późniejszym czasie. Wprawdzie na posiedzeniu ZP z udziałem montażysty „katastrofy smoleńskiej” S. Wiśniewskiego, A. Macierewicz zapewnia moonwalkera, że dokumenty i dobre wiersze nigdy nie giną – ale jak dotąd tego „raportu” nawet ZP nie znalazł, mając przecież takie znakomite dojścia do FSB i innych ruskich instytucji. Wydaje się bowiem, iż „wersja numer 1” i „egzemplarz numer 1” legendarnych „stenogramów”, jak to widniało na bumadze MAK-u, opublikowanej w pdf-ie przez polskie MSWiA 1 czerwca 2010, wcale pierwsza nie była. Mówiąc inaczej, była jakaś wersja „zerowa”, że się tak wyrażę. To natomiast, iż ruski raport o wczesnych pracach nad zawartością rejestratora głosowego PLF 101 nie ujrzał dziennego światła, to tylko jedna strona medalu. Nic bowiem na temat tych wczesnych prac nie napisała także polska prokuratura ani też „komisja Millera”, tudzież liczni katastrofolodzy, którzy zęby zjedli na analizowaniu każdej wypowiedzianej i „niezr.” frazy z CVR-1.

Free Your Mind

[1] http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100414&typ=tk&id=tk04.txt

[2] W Suplemencie do oprac. Uchod experiment (https://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-uchod-experiment-suplement.pdf s. 128-129, por. też 260-261) sygnalizowałem, iż „kontrola” Siewiernego używa różnych, dwujęzycznych, fraz, wywołując PLF 101 i/lub odpowiadając na komunikaty Protasiuka, które są przekazywane przez 1P konsekwentnie w rus. języku. Protasiuk, zwracając się do „Korsaża”, ani razu nie posługuje się innym określeniem aniżeli polskij sto odin, nie używa żadnych anglojęzycznych: liczebników, rozwinięć znaków literowych, typu: Foxtrot ani też zwrotu Polish Air Force. Wspomniana „dwujęzyczność” w komunikatach „kontroli” z XUBS skierowanych do polskiej załogi może być śladem po korespondencji XUBS-PLF 101, którą prowadził „Ziętas”, czyli nawigator PLF 101, a która, jak najbardziej mogła być „dwujęzyczna”, czyli anglo-ruska; śladem, rzecz jasna, przemontowanym w trakcie prac nad moskiewskimi „zapisami CVR” zgodnymi z ofic. narracją. O prowadzeniu przez „Ziętasa” części komunikacji radiowej ze Smoleńskiem miał zeznać por. A. Wosztyl z PLF 031.

[3] Choć w tym ostatnim przypadku, nie do końca. Jak wskazywałem w Suplemencie (s. 59), w tej 3. wersji „zapisów CVR” szefowa pokładu PLF 101 B. Maciejczyk dwukrotnie (na przestrzeni niespełna 20 minut) komunikuje mjr A. Protasiukowi: Pokład mam przygotowany (godz. 8:17, wg ofic. danych), Dowódco, pokład gotowy do lądowania (godz. 8:35). Jak wiemy z legend, kokpit PLF 101 nie miał być „sterylny”, a więc drzwi były otwarte, słychać też było rozmowy zza kabiny pilotów – mimo to jednak „nie zapisały się” komunikaty szefowej pokładu skierowane przez głośniki do pasażerów.  

[4] http://www.naszdziennik.pl/wp/66965,potrzebna-nowa-kopia.html

[5] http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100414&typ=tk&id=tk05.txt

Za: Free Your Mind (4 sie 2014) | http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2014/08/zaginiony-raport-z-kwietnia-2010.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content