Spadkobiercy zbrodniarzy moralizują – Stanisław Michalkiewicz

Starsi ludzie pamiętają zapewne popularne za komuny określenie „zamówienie społeczne”. Jeśli partia przygotowywała się do rozprawienia z jakąś grupą wrogów ludu pracującego, to najpierw albo francuska komunistyczna „L`Humanite”, albo komunistyczna angielska „Morning Star”, drukowały obstalowany przez Komitet Centralny artykuł. Ten artykuł przedrukowywała potem „Trybuna Ludu”, że to niby nie my, ale nawet „cała prasa zachodnia” nie może już wytrzymać tego czy owego.

Potem w zakładach pracy odbywały się masówki, kiedy to aktywiści i tajni współpracownicy SB wygłaszali przemówienia, a to żeby poobcinać ręce podniesione na władzę ludową, a to żeby pogruchotać kości, a przynajmniej zapędzić gdzie trzeba – i tak dalej. No a potem było już zwyczajnie: przed domami zatrzymywały się samochody, na schodach słychać było tupot licznych kroków – i kolejna grupa wrogów ludu znikała – w zależności od sezonu, albo w lochu, albo w ziemi.

Kończy się 17 rok od rozpoczęcia transformacji ustrojowej, a można odnieść wrażenie, jakby odżywały dawne obyczaje. Oto należący do niemieckiego koncernu Springera „Dziennik” zainaugurował swój portal internetowy filmową relacją z imprezy sprzed 2 lat. Na filmie widać młodych ludzi palących pochodnie w kształcie swastyki na tle flagi polskiej obok bandery wojennej Kriegsmarine.

Jeśli nawet „Dziennik” nie realizował żadnego „społecznego zamówienia”, to inni natychmiast zwęszyli okazję do upieczenia na ogniu z tych pochodni swoich kąsków. Sojusz Lewicy Demokratycznej zażądał delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i dymisji wicepremiera Giertycha. Nie bardzo wiadomo dlaczego, skoro pewne jest jedynie to, że film nakręcił i przekazał „Dziennikowi” pewien członek Prawa i Sprawiedliwości. Zresztą brał on udział w imprezie, która odbywała się na jego prywatnej posesji.

W histerycznej atmosferze rozmaite półgłówki wygłaszają tyrady przeciwko „skrajnej prawicy”, podczas gdy każdy normalny człowiek wie, że partia hitlerowska była partią socjalistyczną, jednym z dwóch radykalnych nurtów ruchu socjalistycznego. Drugim były partie komunistyczne, z rosyjską partią bolszewików na czele.

W tej sytuacji lepiej możemy zrozumieć, dlaczego z nadarzającej się okazji tak skwapliwie korzysta akurat Sojusz Lewicy Demokratycznej. Liczy zapewne na to, że za jednym zamachem i pozbędzie się politycznych konkurentów, i wywoła kryzys w koalicji rządowej, i wreszcie – wrzaskliwą krytyką zatrze wspomnienie o własnej, zbrodniczej tradycji.

Bo przecież ideową, polityczną, a nawet prawną poprzedniczką Sojuszu Lewicy Demokratycznej była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która tylko dzięki gwarancjom udzielonym przy okrągłym stole nie została uznana za organizację przestępczą. A na dobrą sprawę powinna, bo to jej członkowie, albo ludzie wykonujący polecenia władz tej partii, dopuszczali się zbrodni komunistycznych, które nie uległy przedawnieniu.


Stanisław Michalkiewicz
  www.michalkiewicz.pl

Felieton  ·  Polskie Radio (Program I)  ·  1 grudnia 2006  |  www.michalkiewicz.pl

 

Felietony Stanisława Michalkiewicza w I programie Polskiego Radia emitowane są w każdy piątek o godz. 8.50 i 14.10

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content