Nowy podatek Orbána

Aktualizacja: 2014-07-9 11:25 am

Węgry opodatkowały wpływy mediów z reklam. Nowy podatek uderza w największe komercyjne stacje telewizyjne.

Węgierski parlament, mimo zmasowanych protestów ze strony mediów, zwłaszcza zagranicznych, obłożył wpływy z reklam progresywnym podatkiem. Wykorzystał „szybką ścieżkę legislacyjną”, która skraca dyskusję. Uchwalone przepisy w najbliższych dniach wejdą w życie.

Nadawcy o dochodach z reklam powyżej 20 mld forintów (ok. 270 mln zł) będą odprowadzać do budżetu 40 proc. wpływów. Pozostałe stawki to 30 proc., 20 proc., 10 proc. oraz 1 procent. Przy przychodach reklamowych do 500 mln forintów (ok. 6,7 mln zł) stawka jest zerowa. Ustawa dopuszcza też 50-procentową ulgę w podatku dla firm, które przed jego wprowadzeniem notowały straty. Obowiązkiem podatkowym objęta została prasa, nadawcy radiowi i telewizyjni, a także firmy zarabiające na reklamie ulicznej, rozmieszczanej na murach i billboardach. Rząd oczekuje, że oprócz dostarczenia dochodów do budżetu ustawa przyczyni się do zwiększenia udziału rodzimych mediów w rynku medialnym na Węgrzech.

Komentatorzy zgodnie podkreślają, że nowy podatek najsilniej uderzy w stację RTL Club. To popularna na Węgrzech telewizja komercyjna, z centralą w Luksemburgu, której udział w rynku reklamy szacowany jest na 15 procent. Stacja, w odwecie na rządowej ekipie, od pewnego czasu prześwietla wszystkie poczynania premiera Viktora Orbána i jego otoczenia, co Węgrom może wyjść tylko na dobre. Z kolei przepisy dające możliwość odliczania strat od podatku działają, zdaniem komentatorów, na korzyść innej węgierskiej stacji komercyjnej, TV2, konkurentki RTL, która wspiera rządzącą partię Fidesz.

Decyzja węgierskich władz została ostro skrytykowana podczas dorocznego spotkania Stowarzyszenia Telewizji Komercyjnych (ACT). Według nadawców telewizyjnych, „zamach” rządu Orbána na ich dochody reklamowe stanowi zagrożenie dla wolności mediów, uniemożliwia tworzenie wartościowych programów i paraliżuje rynek medialny. Z kolei Europejska Rada Wydawców (EPC) zwróciła się do Komisji Europejskiej, aby zakwestionowała nowo uchwalone prawo.

Małgorzata Goss

KOMENTARZ BIBUŁY: Kolejne, bardzo mądre posunięcie dbającego o interesy swojego kraju, premiera Orbana.
Z naszej strony dodamy po raz kolejny, że należy bezwzględnie postulować i dążyć do całkowitego zakazu wszelkich komercyjnych reklam. Niech ktoś poda choćby jeden jedyny pro-społeczny argument za pożytecznością reklam.

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

Zgłoś błąd na stronie

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=75468 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]