USA: manipulacje statystykami bezrobocia

Aktualizacja: 2014-07-8 10:18 am

Według danych Bureau of Labor Statistics w Ameryce bezrobocie wynosi 6,1 proc. a w czerwcu w sektorze pozarolniczym utworzono 288 tys. nowych miejsc pracy. Wyniki te były lepsze, niż zakładały prognozy, które mówiły o 212 tys. miejsc pracy. Jak jednak twierdzi John Williams na łamach portalu www.ShadowStats.com optymistyczne statystyki amerykańskie są zmanipulowane, a rzeczywistość jest daleka od tych różowych barw.

Williams studzi optymizm zwracając uwagę na fakt nieuwzględniania przez rządowe statystyki zróżnicowania sezonowego. Bezrobocie w czerwcu mogło spaść z przyczyn sezonowych wahań, takich jak nadejście lata i sezonu turystycznego. Nie musi to bynajmniej oznaczać trwałej poprawy gospodarczej.

Kolejnym mankamentem oficjalnych statystyk jest uwzględnianie tylko tych bezrobotnych, którzy poszukiwali pracy w ciągu czterech tygodni poprzedzających badanie. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) są ludzie, którzy przestali pracy szukać, ponieważ stracili nadzieję na sukces.

Kolejnym problemem oficjalnych statystyk jest niski udział ludności pracującej w ogóle (employment-population ratio) i wynosi on 59 proc. (przed załamaniem odsetek ten wynosił 63 proc.) Jak zauważa Williams, cytowany przez Paul Craig Roberts’a na prisonplanet.com, grupami najbardziej poszkodowanymi w obecnej sytuacji są pracownicy fizyczni i absolwenci. Nowych miejsc pracy w produkcji powstaje bardzo mało. Co najmniej równie trudno o stanowiska, w których zatrudnienie w wyuczonym zawodzie znaleźliby absolwenci szkół medycznych, prawnych czy np. zarządzania.

Warto pamiętać, że manipulowanie statystykami celem osiągnięcia lepszych wyników na papierze nie jest tylko amerykańską specyfiką. Polski GUS w ramach dostosowania się do unijnych wymogów uwzględni w PKB szacunki dotyczące prostytucji i przemytu. Dzięki temu PKB wzrośnie na papierze, co pozwoli państwu na większe zadłużanie się.

Źródła: shadowstats.com / prisonplanet.com / biznes.newsweek.pl

Mjend

KOMENTARZ BIBUŁY: Oprócz manipulacji statystykami mamy powszechnie znane fakty, jak np. to, że zdecydowana większość nowych miejsc pracy sytuuje się na granicy płacy minimalnej. Oznacza to, że większość z tych, którzy  – często po latach poszukiwań pracy – otrzymają ją wreszcie, będą zarabiać około $8-$9 dolarów na godzinę, co w warunkach amerykańskich nie pozwala nawet na zapłacenie dojazdu do pracy i wyżywienie, nie mówiąc o opłacie za czynsz.  Społeczeństwo amerykańskie, a szczególnie jej klasa średnia, ubożeje w tempie nieznanym w jej historii. Ci najbiedniejsi i najmniej zarabiający mogą jeszcze liczyć na jakieś zapomogi: federalne, stanowe, miejskie – szczególnie gdy należy się do uprzywilejowanej rasy. Ci najbogatsi, jakoś sobie poradzą, choćby zmniejszając płace swoim pracownikom. A klasa średnia, wśród nich również właściciele małych biznesów, łupieni są nieustannie ze wszystkich stron, tracąc przy tym najwięcej.

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=75430 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]