Zagadka Murawiowa

Niewtajemniczonym wyjaśniam od razu, że niejaki (Anatolij Iwanowicz) Murawiow to ruski funkcjonariusz (ponoć były lotnik, wg ustaleń „komisji płk. Latkowskiego”), który 10 Kwietnia pełni obowiązki „dyspozytora” XUBS i – co ważne, choć zarazem zagadkowe – dysponuje wiedzą dotyczącą przybywających na Siewiernyj statków powietrznych, którą dzieli się z „kontrolerami” XUBS. Już wprawdzie w obszernym opracowaniu dot. „stenogramów szympansów” stawiałem tezę, że część korespondencji ujawnionej jako ta związana z działaniami różnych ludzi na Siewiernym, zdradza istnienie jakiejś komunikacji ukrytej, niewykluczone, że szyfrowanej w jakiś sposób (jak to w wojsku) (por. http://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-raport_zapisy_z_xubs-1.pdf s. 10), trzeba jednak dodać, iż taka dodatkowa (operacyjna) komunikacja jest możliwa, jeśli istnieją dodatkowe źródła informacji. Tego rodzaju zaś źródła z oczywistych względów muszą funkcjonować 10 Kwietnia, a Murawiow należy do wybrańców mających do tychże źródeł jakiś dostęp.

Po raz pierwszy wydzwania on do Plusnina o godz. 6:43 (pol. czasu, zgodnie z zapisami „MAK”, bo w „stenogramach” sporządzonych przez KBWLLP czas się wielokrotnie rozjeżdża), informując o tym, że o 6:33 wyleciał (ponoć) z Wnukowa „Frołow”. Nie wiadomo, od kogo tego rodzaju wiadomość Murawiow otrzymuje, lecz zwróćmy uwagę, iż jest to informacja dotycząca startu jednego z (planowanych na 10-04) samolotów. Murawiow, jak wiemy z lektury „stenogramów szympansów”, nie będzie dysponować analogicznymi danymi o starcie „Wosztyla” i „Protasiuka”. Natomiast w jakiś sposób „dyspozytor” Murawiow dowiaduje się o tym, że jak-40 zbliża się do białorusko-ruskiej granicy powietrznej, czyli do punktu ASKIL. Taką wiadomość przekazuje on bowiem Plusninowi już o godz. 6:50, a więc 7 minut po tej o wylocie „Frołowa” (po kiego gwinta ruski transportowiec udaje się na XUBS, skoro nie ma informacji o wylocie „prezydenckiego tupolewa” – też nie zostaje wyjaśnione; por. http://freeyourmind.salon24.pl/460465,frolow). PLF-031 ma być o godzinie 6:55 w ASKIL, wg Murawiowa (por. Zapisy z XUBS (1), s. 23; por. też http://freeyourmind.salon24.pl/522673,lot-wosztyla).

I jest to wiadomość dość niezwykła – świadczy ona właśnie, że 10 Kwietnia działają jakieś kanały informacji dotyczące polskich statków powietrznych (podobnie będzie z PLF 101, jak za chwilę przypomnę), które nie zostaną odtworzone podczas trwającego już blisko 4 lata, śledztwa – w żadnym z „raportów” czy „załączników” (ani „filmów śledczych”). Skąd „dyspozytor XUBS” takie dane o „Wosztylu” ma, jeśli załoga jaka-40 (zgodnie ze „stenogramami”), nie zgłasza się jeszcze ani moskiewskiej kontroli obszaru, ani „kontrolerom” z Siewiernego – i jeśli wydzwaniającemu do moskiewskiej „Logiki” Plusninowi żadnych informacji o wylotach/przylotach z Warszawy nie przekazano? Skąd? Zagadka. Można podejrzewać, iż np. białoruska kontrola (Mińsk?) przekazała Murawiowowi jakieś dane, ale wcale nie jest to pewne – zresztą równie dobrze to może być informacja od jakiejś innej „kontroli obszaru”, takiej bardziej „lokalnej”, która koordynuje to, co się ma dziać 10 Kwietnia i prowadzi stałą obserwację przestrzeni powietrznej od zachodniej strony smoleńskiego wojskowego lotniska.

Czemu informacje dostarczane są Murawiowowi akurat, a nie od razu Plusninowi lub choćby Krasnokuckiemu? – ktoś spyta. Czy także nie Krasnokuckiemu, to znowu nie do końca pewne, ponieważ ten ostatni będzie wcześniej mówił o „wylocie tutki” aniżeli Kurtiniec z „Logiki” (który miał „kontrolerów” z Siewiernego o losach PLF 101 zawiadamiać; por. Zapisy (1), s. 13-14) czy wspomniany Murawiow (Krasnokucki o godz. 7:40 powie: po moim danym Tuszka wylietajet polskaja, blja, nam nie zaprasziwajutsja, to est’ oni ljetat’ sami (…), por. http://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-raport_zapisy_z_xubs-2.pdf, s. 33). W polskich Uwagach do „raportu MAK”, które ujrzały światło dzienne 19 grudnia 2010, a więc na niespełna miesiąc przed publikacją ruskiego „raportu końcowego”, pojawia się, jak wiemy, kwestia kontroli obszaru na zachód od XUBS sprawowanej przez… obsługę lotniska Smoleńsk-Jużnyj. Na s. 7 polskiego dokumentu pojawia się zapytanie (bez odpowiedzi): Czy informacje o planowanym przejściu punktu nawigacyjnego ASKIL przez samoloty lecące do lotniska Smoleńsk „Północny” są uzyskiwane na tym lotnisku od służb z lotniska Smoleńsk Południowy i z czego to wynika? Pytanie to jest tak skonstruowane, że powinno się zaczynać raczej od słowa dlaczego, a nie od czy – ale może nie chciano nad Wisłą „przesądzać sprawy” (ewentualnie chciano uzyskać informację, kto jeszcze, oprócz Jużnego, kontrolował przestrzeń w okolicach Smoleńska?).

Pytanie z Uwag pojawia się zapewne w kontekście innej informacji podawanej przez Murawiowa, o godz. 8:21 – informacji dotyczącej jakby „prezydenckiego tupolewa” (zwonił Jużnyj (…)  PLF 101-aja rassczitywajet w dwadcat’ pierwuju minutu na schiemu orientir, por. http://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-raport_zapisy_z_xubs-3.pdf, s. 42, por. też pdf tel_per (opublikowany przez „MAK”, s. 14)). Jak  sygnalizowałem w Zapisach ((3), s. 42) – informacja, iż chodzi o zbliżenie się „prezydenckiego tupolewa” do ASKIL, pojawia się wyłącznie w wersji „stenogramów szympansów” opublikowanej przez KBWLLP – brak jej w „stenogramach” sygnowanych przez „MAK”. W tych ostatnich bowiem (vide cytat powyżej), wg ustaleń „kontrolerów” z Jużnego (których do tej pory ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani żadna kamera śledcza w obiektyw nie złapała), piloci PLF 101 orientacyjnie wyliczają godzinę 8:21 jako… pojawienie się na kręgu nadlotniskowym. „Komisja płk. Latkowskiego” w swej wersji „stenogramów” tłumaczy wypowiedź Murawiowa następująco: PLF 101 liczył w dwudziestej pierwszej minucie na krąg orientacyjnie – i ta „komisja” wyjaśnia: Murawiow informuje, że tupolew według kontroli obszaru, wejdzie w krąg nadlotniskowy Siewiernego około 10:21 czasu miejscowego, czyli praktycznie właśnie teraz (por. Ostatni lot (II), s. 343; por. też Zapisy (1), s. 21 i korespondencję XUBS-„Frołow”, jak też zgłaszanie się „Frołowa” (Plusninowi) z godz. 6:47: 78-8-17-j, dobroje utro ot ekipaża, 20-ja minuta schiema).

Oczywiście, gdyby praktycznie właśnie teraz, jak to ujęła „komisja płk. Latkowskiego”, tzn. o godz. 8:21 PLF 101 wchodził w krąg nadlotniskowy XUBS, to nie byłby to ten z kolei tupolew, którego znamy ze „stenogramów CVR” (por. http://yurigagarinblog.files.wordpress.com/2014/02/fym-raport-cvr.pdf s. 28), w których o owej 8:21 załoga „Protasiuka” jest jeszcze przed zgłoszeniem moskiewskiej kontroli, iż zbliża się do ASKIL.  Wróćmy jednak do Murawiowa i jego źródła/źródeł informacji. Jeśliby te niezwykle istotne dane (dotyczące polskich statków powietrznych) otrzymywał on od ludzi z Jużnego (a tak Murawiow twierdzi w rozmowie telefonicznej z Plusninem), to po pierwsze, świadczyłoby to, iż obsługa południowego lotniska miała lepsze radary aniżeli ta z XUBS, a po drugie, że mogła mieć także łączność z polskimi załogami. Tymczasem ani kwestia „kontrolerów” z Jużnego, ani tamtejszego sprzętu radiolokacyjnego, ani – zupełnie fundamentalna, co tu dużo kryć – połączeń między Jużnym a polskimi pilotami, nie była opisywana i analizowana w jakiejkolwiek „dokumentacji smoleńskiej”. Nie natknąłem się na żadną relację (np. członków „komisji Millera”), która dotyczyłaby jakiegokolwiek spotkania i przesłuchania ludzi z południowego smoleńskiego lotniska. A przecież ci ostatni mieliby co opowiadać, jeśli faktycznie 10 Kwietnia kontaktowaliby się z polskimi załogami, szczególnie z PLF 101, bo „stenogramy CVR” absolutnie nic na ten temat nie mówią.

Chociaż… zależy które i zależy o jakim kontakcie. Istnieją bowiem wersje „apokryficzne” tychże „stenogramów”. Słynna i szeroko komentowana rozmowa ówczesnego szefa MON B. Klicha z „Akredytowanym” płk. dr. E. Klichem, zawiera taką uwagę tego pierwszego: nie dysponuję w tej chwili żadną obszerniejszą wersją poza tą pańską, dotyczącą tak szczegółowych parametrów, jak na przykład kwestia, że o godzinie 10.15 czy tamtego czasu o 8.15 był pierwszy kontakt, a o godz. 9.40 czy 7.40 były warunki graniczne, a potem już się obniżyły poniżej tego poziomu, ciśnienia itd. To jest ważny materiał dla mojej wiedzy… (http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/375125,rozmowa-dwoch-klichow,3). Z lektury dalszego ciągu tej konwersacji wynikałoby, że chodzi o wersję zdarzeń opracowaną na podstawie relacji funkcjonariusza „meteo” XUBS – z czego z kolei należałoby wnioskować, iż chodziłoby o kontakt „wieża”-PLF 101. To oczywiście także się nie zgadza z oficjalną wersją wypadków – co więcej, nie zgadza się z tym opisem, który (na podstawie relacji owego „meteo”) podaje „Akredytowany” w swej książce. W relacji książkowej „Akredytowanego” zaś pojawiają się również osobliwości kłócące się z oficjalną wersją. Takie, przypomnę, jakoby po odlocie „Frołowa” z Siewiernym kontaktowała się załoga jakiegoś statku powietrznego i jakoby nie udzielono jej zgody na lądowanie (Moja czarna skrzynka, Dokumenty (s. 11)):

O godz. 9.10 [rus. czasu – przyp. F.Y.M.] KL [tu: „kierownik lotów” – przyp. F.Y.M.] nawiązał łączność z samolotem Ił-76 [o 7:10 pol. czasu w „stenogramach szympansów” nie ma łączności z „Frołowem”, tylko z „Wosztylem” – przyp. F.Y.M.], któremu podał następujące warunki do lądowania: widzialność 1200m (w dokumentacji stacji meteorologicznej od godz. 9.00. do godz. 9.26. nie ma żadnych zapisów o taki[ej] widzialności) [w „stenogramach szympansów” nie pojawia się komunikat skierowany do „Frołowa” o widzialności 1200m – jest tylko z godz. 7:08 komunikat o widzialności 1000m, aczkolwiek w wersji KBWLLP przyjmuje on formułę „tysiąc [pięćset?]”; por. Zapisy (1), s. 57 – przyp. F.Y.M.]. Przy pierwszym podejściu widzialność była 1200m i samolot przeszedł na drugie zejście. Przy drugim podejściu widzialność pogorszyła się do 800m (mgła) i po nieudanej próbie lądowania samolot został skierowany na lotnisko [w] Twerze. Próby lądowania samolotu Ił-76 były po lądowaniu samolotu Jak-40 (czas ten dokładnie nie jest w tej chwili znany). Po odlocie samolotu Ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie. 

Wracając znów do „dyspozytora” Murawiowa i jego zagadki. Załoga PLF 101 w żadnym ze „stenogramów CVR” nikomu (nie tylko po ruskiej, ale i po białoruskiej stronie) nie zgłasza z wyprzedzeniem czasowym, ani że będzie orientacyjnie o 8:21 na wysokości kręgu nadlotniskowego XUBS, ani że o 8:21 będzie przechodzić ASKIL. Skąd więc Murawiow ma taką wiadomość, która zupełnie nie pasuje do „smoleńskiej układanki”? Chyba że… nie jest to np. info o PLF 101, a o jego dublerze. Zresztą, ciekawa rzecz; trzymając się wersji „MAK” (czyli tej ze zgłoszeniem godziny wejścia „na schiemu”), Plusnin (do którego Murawiow te słowa odnoszące się ponoć do PLF 101 kieruje) reaguje dziwnie – tj. zdumiewa się (do nas idzie?), po czym mówi do Krasnokuckiego, że do nas się wybiera. Krasnokucki pyta, o kogo chodzi, a Plusnin, że o tego Polaka (etot poljak) (por. pdf open_micr, s. 32). Jest godz. 8:21, dyspozytor XUBS dopiero co przekazał „wieży” XUBS, iż załoga (takiego a takiego) statku powietrznego orientacyjnie wylicza, że będzie na kręgu nadlotniskowym XUBS o 8:21 właśnie, a „kierownik lotów” (KL) Plusnin zamiast sprawdzać na radarach i (ewentualnie) wywoływać załogę, gdyby nie widział echa PLF 101 na monitorze (wywoływać dokładnie tak, jak to było z PLF 031 w odpowiedzi na komunikat skierowany przez załogę „Wosztyla” do moskiewskiej kontroli) – urządza komedię z telefonowaniem na… smoleńskie cywilne lotnisko Jużnyj, by się dowiedzieć czegoś więcej. Plusnin zatem nie dzwoni do Moskwy (Krasnokucki też) do „centrum”, nie sprawdza też, czy faktycznie PLF 101 może już pojawiać się na nadlotniskowym kręgu, nie próbuje nawet łączyć się z załogą, tylko po prostu dzwoni na Jużnyj. Nie pyta też Murawiowa, skąd ten to wszystko wie.

Po paru minutach, gdy już Plusnina połączą z Jużnym, ten dowie się (jakby to nie było oczywiste w przypadku lotu tej rangi), że Moskwa kieruje, a w związku z tym KL XUBS będzie prosił o przekazanie Moskwie, że widoczność na Siewiernym jest poniżej 400m, a więc nie ma sensu go (w domyśle Polaka) gnać na tenże Siewiernyj (tak jakby Polaka coś gnało). Jużnyj odpowiada, że już to (Moskwie) przekazali – na co Plusnin wyraża obawę, co to będzie, jeśli pilot nie będzie znał ruskiego. (Ma się rozumieć, nie dość że mgła i widoczność fatalna, to jeszcze nieznajomość ruskiego u załogi – ale po co w takim razie Plusnin robił sobie powtórkę z angielskiego parę minut po 8-mej pol. czasu?) Niestety, w tym właśnie miejscu (pdf tel_per, s. 16) odpowiedź Jużnego jest „niezr.”, a więc jakiś wojskowy fachowiec od chirurgii zapisów wyeliminował wypowiedź, która mogłaby potwierdzić, czy Jużnyj komunikował się z PLF 101, czy nie (tj. czy Polak zna ruski), zaś o 8:23:30 (zgodnie z oficjalnymi danymi) pojawia się pierwsza po rusku wypowiedź PLF 101 skierowana do „Korsaża”, po której następna będzie dotyczyć dalniego priwoda, tj. dalszej radiolatarni (por. http://freeyourmind.salon24.pl/541428,priwod).  

Jak wspomniałem wyżej, wersja KBWLLP mówi o ASKIL (w godz. 8:21), a nie o kręgu nadlotniskowym. Ta tylko wersja „tłumaczyłaby” poniekąd opieszałość Plusnina. W dokumentacji „MAK-u” jednak pozostawiono czarno na białym „na schiemu”, która to fraza domagałaby się natychmiastowej reakcji „wieży” Siewiernego na szykowanie się PLF 101 do operowania na XUBS. Takiej zaś reakcji wśród szympansów nie ma, tak jakby wiedzieli „kontrolerzy”, że żaden PLF 101 nie wchodzi na krąg nadlotniskowy smoleńskiego północnego aeroporta. O czym/kim więc mówi wtedy Plusninowi Murawiow?

Free Your Mind

Za: Free Your Mind (5 kwi 2014) | http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2014/04/zagadka-murawiowa.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content