Aktualizacja strony została wstrzymana

OKĘCIE – Zacznijmy od początku: Program Brouwera

W matematyce są dowody konstruktywne i tzw. dowody nie-wprost (a contrario).  Te drugie nie  podają rozwiązania, ale pokazują, że przy pewnych założeniach, rozwiązania nie ma, albo jest tylko jedno, ale nie potrafią wskazać jak to jedno jedyne rozwiązanie skonstruować.  Holenderski matematyk, L. E. J. Brouwer zaproponował program aby oprzeć matematykę tylko na dowodach konstruktywnych czyli dowodach wprost. Niektórzy, nie całkiem sprawiedliwie nazwali to odrzuceniem  „prawa wyłączonego środka”.  Innymi słowy, Brouwer nie zaakceptował wszystkich kanonów logiki Arystotelesa.  Czy jego program  umarł śmiercią naturalną?  Może jakiś logik czy matematyk tu na Salonie24 mógłby napisać co program Brouwera osiągnął.  Czy są twierdzenia, które do tej pory nie mogą być udowodnione wewnątrz programu Brouwera, który też zwany jest „intuicjonizmem”.  A jeśli są takie, to które?  To jest ważne pytanie.

Teraz Okęcie.  Skonstruujmy tę katastrofę w Smoleńsku.  Zgodnie z Brouwerem musimy zacząć od poczatku.  Stoi samolot na Okęciu. Ludzie przyjeżdżają.  Wsiadają.  Samolot odlatuje.  Później są wiadomości w telewizji i radio; pokazuje się i mówi się nam, że samolot się rozbil i wszyscy co w nim byli zginęli.  Jak L. E. J. Brouwer podszedłby do tego problemu?  Nie poprzez rozumowanie do tyłu, czyli zginęli, więc wylecieli, ale zapytałby się czy wylecieli i kiedy.  Nie kwestionowałby czy zginęli ale chciałby wiedzieć jak i kiedy i czym i kto.  To są cztery pytania dotyczące Okęcia 10 kwietnai 2010 roku.  Kto odleciał? Czym odleciał? Kiedy odleciał?  Czy był żywy jak odlatywał?

Dla większosci poddanych przeróbce medialno-propagandowej te pytania nie mają sensu.  Ale dlaczego?  Kto z tych „obrobionych” widział odlot, a jeśli coś widział to dlaczego akurat wierzy, że to co mu pokazano to był ten odlot; kto widzial pasażerów na Okęciu;  dlaczego zdjęcie z L.K. z wnętrza samolotu jest ewidentnym fotoszopem?; kto, co, gdzie, kiedy…  Gdzie są taśmy z monitoringu?  Zapewne były.  Ale ich nie ma.  Bloger Wszolek (jego ostatnia notka) się na taśmy powołuje, ale ich nie widział.  On wierzy.  On wierzy w prawo wyłączonego środka. Nie, że on o takim prawie słyszał, tego nie twierdzę.  On nie chce wiedzieć jak było.  On nie chce dokonać konstrukcji wydarzeń z 10 kwietnia 2010. On chce się zająć ostatnimi sekundami czy milisekundami nad Smoleńskiem.  Nad Smoleńskiem, ale czego?  Brouwer tak by się zapytał.  Jemu jeszcze nikt nie pokazał ani zademonstrował, że jakiś samolot z 97 czy 98 osobami odleciał?

To o Smolensku z inspiracji Luitzena Egbertusa Jana Brouwera (luty 27, 1881 – grudzien 2, 1966), jednego z najważnieszych i najodważniejszych matematyków XX wieku.

Ta notka została zainspirowana (jakże nieadekwate słowo – powinno być sprowokowana) notką niejakiego Wszolka pt. „Co mam myślec o Smoleńsku”.  Sam tytuł jego notki brzmi jak auto-de-fé zagubionego w procesie inkwizycji.

nasz wojtek

Za: 'Odkłamać RzeczywistośÄ‡ Obnażyc Głupotę’ – salon24.pl (3.04.2014) | http://orog.salon24.pl/577364,okecie-zacznijmy-od-poczatku-program-brouwera