Majdan walczy o wolność małpy w klatce

Aktualizacja: 2014-03-7 9:36 pm

Majdan walczy o wolność dla Ukraińców – takie hasła padają z ust wolnościowców i osób, które chcą by Ukraina wstąpiła do Unii Europejskiej. Czy rzeczywiście tak jest?

Wolność a la UE nie nic wspólnego z prawdziwą wolnością. Rządy państw tworzących wspólnotę europejską kompletnie nie liczą się z głosem obywateli. Referenda są robione tylko wtedy, gdy władza jest przekonana, że głosowanie przebiegnie po jej myśli. W innym wypadku zaczyna się ona nagle martwić o pieniądze podatników i twierdzi, że referendum to zbędny wydatek, tak ja to miejsce m. in. w sprawie organizacji przez Polskę Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku.

Od czasu do czasu zbierane są podpisy pod wnioskami o referendum w określonej sprawie np. w kwestii posyłania do szkoły sześciolatków. W inicjatywę zaangażowało się setki, jeśli nie tysiące osób, którym udało się zebrać ponad milion podpisów. Zostały zmielone.

Na Majdanie bywa w porywach kilkaset tysięcy osób, tymczasem w Paryżu regularnie odbywają się manifestacje przeciwników tzw. „homomałżeństw”, które gromadzą do miliona Francuzów. I co? I nic. Rządu, ani elit, które tak bardzo podziwiają kijowski Majdan za walkę z nieliczącą się z głosem narodu władzą, to nie rusza.

Polacy jako mieszkańcy UE niezwykle ograniczony wpływ na władzę mają raz na cztery lata podczas wyborów. Cóż to jednak za wybór, gdy o kandydatach i ich miejscu na liście ostatecznie decyduje wąskie grono partyjnej wierchuszki? Zwykły człowiek, nawet szalenie kompetentny, praktycznie nie ma szans dostać się do Parlamentu. By tego dokonać musiałby najpierw musiałby wygryźć jakiegoś lokalnego watażkę z jego okręgu wyborczego lub dogadać się partyjną górą.

Politycy powiedzą, że jak mi się istniejące partie parlamentarne nie podobają, to przecież mogę założyć własną partię. Problem tylko w tym, że grupa trzymająca władzę, czyli POPiS dysponuje setkami milionów złotych odebranych podatnikom, a ja nie mogę nawet w pełni wykorzystać swojego majątku.

Alternatywę – jednomandatowe okręgi wyborcze obiecała wprowadzić Platforma Obywatelska podczas kampanii wyborczej w 2007 roku. Dotąd jednak nie zrealizowała swojej obietnicy, nie licząc wyborów do Senatu. Jednak jaki on ma wpływ politykę?

Ukraińcy mają dość także powszechnej korupcji, ale czy u nas w UE jest inaczej? Czy idąc do państwowego lekarza, za pracę którego płacimy w podatkach, nie należy mu dać jakiejś „satysfakcji”? Nie jest to  wymogiem, ale w 9/10 przypadkach nie wręczenia łapówki zostaniemy gorzej obsłużeni.

Tzw. „wolność” w UE nie dotyczy tylko możliwości realnego wpływu na władzę. Co muszę najpierw zrobić, gdy chcę wyciąć drzewo na swojej działce? Nie, nie jest to naostrzenie piły, albo siekiery. Wycinkę muszę zacząć od wypełnienia odpowiedniego papierka i czekać aż pan urzędnik łaskawie wyrazi zgodę.

W jaki sposób mogę bronić swojego domu? Najlepiej dając się zabić. Praktyka życia w Polsce będącej w UE, wskazuje, że praktycznie każdy rodzaj obrony swojej własności jest niebezpieczny. Gdy ugodzę nożem włamywacza, który mnie zaatakuje, pójdę do więzienia, gdy go pobiję, będzie podobnie.

Konstytucja III RP rzekomo zapewnia wolność słowa. Ale co się stanie, gdy będę chciał z niej skorzystać? Wtedy muszę liczyć się z grzywną lub nawet z więzieniem. Wystarczy, że znajdzie się choć jedna osoba, której moje słowa się nie spodobają. Będzie proces podczas, którego sędzia prawdopodobnie da się przekonać, że „obraziłem uczucia” powoda.

W życiu różnie bywa. Mogę stracić pracę i nie mieć za co żyć, albo mogę chcieć po prostu dorobić sobie po godzinach. Jako, że mam drzewa owocowe w ogródku, będę chciał je wykorzystać. Zbiorę owoce i zrobię z nich przetwory lub wino, po czym wystawię stół przed domem i będę próbował to sprzedać. Po jakimś czasie zainteresuje się mną strażnik miejski, policjant lub inny „życzliwy” i okaże się, że jestem niezwykle groźnym bandytą, który nie dość, że „okrada budżet państwa”, to jeszcze nie przestrzega przepisów BHP.

Jak każdy młody człowiek chciałbym mieć dziecko, które będzie dobrze wyedukowane. Jednak jaki ja mam wpływ na program nauczania? Dlaczego moje dziecko ma się uczyć tego co chce jakiś tam urzędnik, który nigdy go nawet na oczy nie widział, a nie tego co ja jako rodzic uważam, że będzie dla niego najlepsze i najpożyteczniejsze?

Przykłady absurdów, ubezwłasnowolnienia, czy wręcz traktowania ludzi jak idiotów w Polsce będącej członkiem UE można wyliczać bez końca. Ukraińcy nie mają co liczyć, że nawet po wstąpienie ich kraju do Wspólnoty cokolwiek się zmieni. Nadal będą wolni jak małpy w klatce, a urzędnik będzie ich panem i władcą…

Stanisław Hyrnik

Za: Polskie Piekiełko (7 marca 2014 ) -- [Org. tytuł: « Hyrnik: Majdan walczy o wolnośÄ‡ małpy w klatce»]
Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=73727 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]