Prokurator Generalny stanął tam, gdzie stało ZOMO

Aktualizacja: 2013-07-5 3:14 pm

Skoro ścigają za „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę” – to znów trzeba śpiewać – ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie…

1. Z najwyższym zdumieniem przeczytałem wiadomość, że w jednym z wywiadów radiowych Prokurator Generalny Andrzej Seremet domagał się ścigania młodych ludzi zakłócających wrocławski wykład profesora Baumana, a za podstawę tego ścigania przyjmuje okrzyki „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”, dopatrując się w nich gróźb i nawoływania do przestępstwa.

Panie Prokuratorze Generalny, niechże się Pan nad tym generalnie zastanowi, bo sądzę, że tego zastanowienia Panu zabrakło.

2. Czy ci młodzi ludzie, protestujący przeciw wykładowi profesora Baumana mieli ze sobą sierpy albo młoty? Oczywiście, że nie mieli. Młot może by znaleźli gdzieś na budowie, pneumatyczny, ale najbliższy sierp to jest chyba do zdobycia w Muzeum Wsi Radomskiej, które przed laty urządził ówczesny wojewoda radomski Zbigniew Kuźmiuk.

Z braku sierpa oraz młota ci młodzi ludzie nie mogli nimi bić hołoty, ani czerwonej, ani różowej, ani żadnej. Trzymając się ściśle litery prawa i materialnego wymiaru zajścia należy uznać, że z braku inkryminowanych narzędzi, „groźby” były całkowicie bez pokrycia, a zatem nie stanowiły one przestępstwa.

Dodam jeszcze, że dla odpowiedzialności za nawoływanie do przestępstwa trzeba by jeszcze zidentyfikować rzeczona „czerwona hołotę”, stwierdzić, że tam była poczuła się zagrożona.

Krótko mówiąc – wezwania „raz sierpem raz młotem” w żadnym razie nie można traktować jako groźby czy nawoływania do przestępstwa, zatem apel o ściganie tych okrzyków uważam za całkowicie chybiony i błędny.

3. To w sferze prawno-materialnej, a jeszcze bardzie Prokuratorowi Generalnemu wyobraźni i refleksji w sferze moralno-historycznej. Hasło „raz sierpem raz młotem czerwona hołotę” nigdy nie miało w Polsce wymiaru groźby. To hasło było używane przez demonstrantów w czasach PRL-u, w stanie wojennym i nie tylko. I przypomnę, że to nie ZOMO krzyczało „raz sierpem raz młotem”, tylko ci, którzy byli przez ZOMO bici. Krzyczeli to hasło w odruchu słusznego, sprawiedliwego sprzeciwu wobec terroru, gwałtu i przemocy. Było to hasło, nie zawaham się powiedzieć, bohaterskie.

4. W Polsce nikt wspomnianej „czerwonej hołoty” ani sierpem ani młotem nie bił. Przeciwnie – to właśnie ta czerwona hołota, spod znaku sierpa i młota biła, a czasem i zabijała ludzi. Ich kości są dziś odkrywane na mokotowskiej łączce. I za te kości, poza symbolicznymi wyjątkami, też w zasadzie nie było odpowiedzialności ani kary.

I jest swoistym paradoksem (a może po prostu znakiem czasu), że nie ponoszą żadnych kar oskarżeni o zbrodnie Grudnia 1970 roku czy zbrodnie stanu wojennego, a wznoszenie okrzyków, używanych przez ich ofiary, zdaniem Pana Prokuratora Generalnego staje się czynem przestępczym.

5. Domagając się dziś ścigania za „raz sierpem raz młotem” – Prokurator Seremet stanął tam, gdzie stało ZOMO.

PS. Okazuje się, wszakże, że ściganie hasła „raz sierpem raz młotem” to to nie tylko zamiar, ale już praktyka. Kilka tygodni temu sąd kielecki nieprawomocnie skazał kilka osób, w tym miejscowego radnego Prawa i Sprawiedliwości za okrzyki wznoszone wobec uczestników marszu przeciw tzw homofobii, jaki odbył się w maju 2010 roku w Kielcach. Wspomniany radny PiS miał rzekomo wznosic okrzyki „róbcie to w domu po kryjomu i wspomnę już „raz sierpem raz młotem” Do tego jeszcze, jak ustalił sąd, radny śpiewał hymn narodowy. I za to został skazany na kilka miesięcy ograniczenia wolności. Wyrok ten oznacza dla niego utratę mandatu radnego i utratę pracy w instytucji, w której jest zatrudniony. Praktycznie przekreślone zostało życie młodego człowieka i początkującego polityka. Śmierć polityczna i cywilna, z powodu słów – „róbcie to w domu po kryjomu” i raz sierpem raz młotem”…

Grupa senatorów Prawa i Sprawiedliwości zwróciła się do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, żeby sprzeciwił się temu skandalicznemu wyrokowi, łamiącemu wszelkie wolności i prawa do wyrażania poglądów. Wyrażania ich w formie może emocjonalnej, ale spokojnej, bez agresji.

Po wywiadzie Prokuratora Generalnego, w którym opowiada się on za karaniem okrzyku o sierpie i młocie, obawiam się, ze zacni senatorowie napisali na Berdyczów.

Coraz bardziej mają rację ci rodacy, którzy znów śpiewają – ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie…

Janusz Wojciechowski

Za: Janusz Wojciechowski blog (3 lipca 2013)

Sikorski straszył “krwawą łaźnią” na konwencji PO. Co miał na myśli?

“Niektórzy się niecierpliwią, że za długo było w Polsce normalnie. Świerzbi ich, aby kolejne pokolenie Polaków wystawić na jakąś awanturę. A ja mówię: lepsza ciepła woda w kranie niż zimny prysznic albo krwawa łaźnia” – powiedział Radosław Sikorski na ostatniej Konwencji Krajowej PO.

Jaką “krwawą łaźnię” miał na myśli szef MSZ? Czyżby w tak wulgarny sposób straszył PiS-em, czy raczej prorokował nasilenie się mordów politycznych podobnych do tego, jaki wydarzył się w Łodzi, gdy były członek PO Ryszard C. zastrzelił działacza PiS, krzycząc, że nienawidzi tej partii i że chce zabić Jarosława Kaczyńskiego? Jeśli to drugie, to “krwawa łaźnia” jawiłaby się jako nowa odsłona “dorzynania watahy”, zapowiedzianego przed katastrofą smoleńską.

Histeryczne wystąpienie Sikorskiego przypominało momentami tyrady Władysława Bartoszewskiego. Polityk PO zaczął od sugestii, że PiS tylko czyha na moment, by przejąć państwo “przeprowadzone przez kryzys przez Rostowskiego”, aby “porozdawać swoim”. Zapomniał dodać, że “ocalona” przez Rostowskiego gospodarka to niemal 15-procentowe bezrobocie, rozdęta do granic niemożliwości biurokracja i gigantyczny dług publiczny. Na ironię zakrawa zaś fakt, że oklaskami nagradzała Sikorskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz – mistrzyni “rozdawania swoim”.

“W polityce jak w medycynie – pierwsza zasada: nie przeszkadzać. Nie przeszkadzać obywatelom, ale też nie popełniać zbiorowych szaleństw. Nie oddawać Polski ludziom, którzy nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami” – ciągnął Sikorski. Czy miał na myśli tysiące nowych fotoradarów i mnożące się kontrole fiskalne na wiejskich jarmarkach za rządów PO (“nie przeszkadzać obywatelom”) oraz partyjnego kolegę Stefana Niesiołowskiego (“nie oddawać Polski ludziom, którzy nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami”)?

Całość wystąpienia Sikorskiego można obejrzeć, klikając w zdjęcie poniżej.

Autor:
Źródło:

Za: niezalezna.pl (05.07.2013)

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=69287 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]