Bauman, Brus – sowieckie „elity” w Polsce

Aktualizacja: 2013-07-2 12:40 pm

Ostatnio polskie władze, w”¯tym premier, bronili prof.”¯Zygmunta Baumana przed polskimi „faszystami”, którzy „zakłócili” jego wykład na”¯Uniwersytecie Wrocławskim. To”¯jeden z”¯symboli tego, czym są”¯i”¯skąd się wywodzą elity III RP.

Bronili bowiem nie tylko „wybitnego, światowej sławy socjologa”, ale wcześniej stalinowskiego milicjanta, politruka w”¯LWP i”¯Korpusie Bezpieczeństwa Publicznego, który za”¯walkę z”¯„bandami” dostał Krzyż Walecznych, a”¯także agenta zbrodniczej Informacji Wojskowej, ps. Semjon. Ale Bauman to”¯niejedyny reprezentant sowieckich „elit”, które zabijały Polaków fizycznie i”¯duchowo, utrwalając komunistyczną naukę na”¯trupach elit przedwojennej Rzeczypospolitej. Taki sam czerwony rodowód ma”¯jego kolega -”¯inny prof.”¯Włodzimierz Brus.

Kiedy w”¯sierpniu 2007”¯r. Brus zmarł, w”¯czerwonej i”¯różowej prasie czytałem nekrologi, że”¯odszedł „wybitny, zasłużony profesor, prawy człowiek w”¯latach próby”. Takie same peany słyszymy dziś -”¯z”¯ust tych samych środowisk -”¯na”¯cześć Baumana. W”¯„Gazecie Wyborczej” sylwetkę zmarłego („Profesor Brus -”¯mój mistrz”) przedstawił Waldemar Kuczyński, magistrant Brusa z”¯1965”¯r. na”¯Wydziale Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego (w”¯III RP doradca premierów Mazowieckiego i”¯Buzka): „Największy popłoch budził profesor Włodzimierz Brus. Egzamin u”¯niego uważano za”¯kataraktę śmierci, kto ją”¯przebył, miał magisterkę w”¯kieszeni”.

Ja”¯mam inną, oczywiście „oszołomską” i”¯„faszystowską” refleksję. Nawet nie o”¯Brusie, tylko o”¯jego żonie. Pozostając w”¯zaproponowanym przez Kuczyńskiego klimacie śmierci brzmiałoby to”¯mniej więcej tak: Podpis Heleny Wolińskiej nie był kataraktą śmierci, tylko jej przedsionkiem. Wymieniona pani -”¯stalinowska prokurator -”¯budziła nie mniejszy popłoch, ale nie wśród studentów, tylko polskich patriotów, których pod dyktando bezpieki kazała aresztować. Jej podpis to”¯nie było zaliczenie w”¯indeksie, ale przepustka na”¯tamten świat.

Odwaga profesora

Kilka lat wcześniej uczczono -”¯oczywiście w”¯„GW” -”¯80-lecie Włodzimierza Brusa, tego „wybitnego przedstawiciela środowiska rewizjonistów i”¯odważnego ekonomisty”. Prezes Fundacji Batorego Aleksander Smolar, wymieniając zasługi profesora, napisał wówczas: „jaka szkoda, że”¯nie ma”¯go tutaj”. A”¯ja”¯-”¯znów na”¯przekór politycznej poprawności -”¯dodałem: szkoda, że”¯do”¯Polski nie wróciła przed oblicze Temidy jego żona. Kiedy wybuchła sprawa działalności Wolińskiej w”¯stalinowskim aparacie represji, zadzwoniłem do”¯oksfordzkiego mieszkania państwa Brusów. Był 11 października 1999”¯r. W”¯słuchawce odezwał się męski głos:

-”¯Czy rozmawiam z”¯panem profesorem Brusem?

-”¯Tak, a”¯o”¯co”¯chodzi?

-”¯O”¯pana żonę, Helenę Wolińską-Brus. Do”¯15 października powinna się stawić na”¯przesłuchanie w”¯warszawskiej prokuraturze w”¯sprawie bezprawnego aresztowania generała Fieldorfa.

-”¯Źona nie będzie rozmawiała z”¯prasą. Ja”¯też nie.

-”¯Dlaczego?

-”¯Po”¯prostu nie.

Gdzie się podziała tak wychwalana odwaga pana profesora?

Pobłażanie MO i”¯UB

W”¯1921”¯r. w”¯Płocku w”¯rodzinie Abrama Zylberberga i”¯Heleny z”¯domu Askanas urodził się syn Beniamin. Po”¯latach Beniamin Zylberberg -”¯późniejszy Włodzimierz Brus -”¯tak tłumaczył swoją drogę do”¯komunizmu: „Chociaż sytuacja mojej własnej rodziny była relatywnie dobra (mój ojciec -”¯pracownik umysłowy ochotniczej organizacji żydowskiej -”¯zachował pracę w”¯całym okresie międzywojennym), zestawienie nieczynnych fabryk i”¯marnowanych produktów obok armii ludzi desperacko poszukujących pracy i”¯walczących o”¯swe przetrwanie rodziło pytania, których nie można było zlekceważyć”.

Potem przyszły książki -”¯wedle określenia samego Brusa (wówczas jeszcze Zylberberga) -”¯„ojców założycieli”: „Ekonomia polityczna” Bogdanowa, „Nauki ekonomiczne” i”¯„Manifest komunistyczny” Marksa: „Wszystko to”¯wywarło na”¯mnie wielkie wrażenie, jako przekonujące wyjaśnienie procesu historycznego, wskazujące obecnie na”¯socjalizm z”¯jego planową gospodarką jako jedyne realistyczne lekarstwo na”¯ewidentnie nieuleczalne choroby kapitalizmu”.

Waldemar Kuczyński we”¯wspomnieniu: „Niski, metaliczny baryton, sylwetka energiczna, wojskowa, służył chyba u”¯Berlinga”. Nie chyba, tylko na”¯pewno. Po”¯ukończeniu studiów w”¯Saratowie (ZSRS) w”¯1944”¯r. Zylberberg rozpoczął „służbę” w”¯aparacie polityczno-wychowawczym LWP. W”¯maju 1945”¯r. alarmował centralę o”¯sytuacji na”¯Opolszczyźnie: „Milicja jest b. słaba, źle uzbrojona i”¯na”¯niesłychanie niskim poziomie moralnym. […] Milicjanci biorą udział w”¯rabunkach, są”¯często w”¯cichej zmowie z”¯„szabrownikami”. […] Kierownictwo MO i”¯UB odnoszą się z”¯największym pobłażaniem do”¯rabunków i”¯gwałtów”. I”¯dalej: „W”¯kampaniach wyborczych roku 1946 (najpierw referendum, później wybory do”¯parlamentu) wojsko jako całość, a”¯w”¯szczególności jego zarząd polityczno-wychowawczy, były silnie zaangażowane po”¯stronie kierowanej przez komunistów koalicji przeciw siłom opozycji. Na”¯początku 1947 roku zostałem zwolniony z”¯wojska, aby zostać młodszym redaktorem teoretycznego dwumiesięcznika Polskiej Partii Robotniczej -”¯polskiego odpowiednika partii komunistycznej (zostałem członkiem partii jeszcze w”¯wojsku)”.

„Faszystowska dyktatura”

Przez partię politruk Brus został skierowany na”¯odcinek nauki -”¯podjął pracę w”¯Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, SGPiS i”¯na”¯Wydziale Ekonomii Politycznej UW. Miał „umacniać pion ideologiczny i”¯wziąć udział w”¯obalaniu nauki burżuazyjnej”. Robił to”¯z”¯powodzeniem. Wtedy z”¯uczelni musiały odejść takie tuzy przedwojennej profesury, jak Kotarbiński, Tatarkiewicz, Ossowscy.

W”¯swoich publikacjach wychwalał „demokrację” w”¯Związku Sowieckim, a”¯w”¯Polsce ekonomię marksistowsko-leninowską (przeciwną kapitalistyczno-obszarniczej) oraz jej mentorów -”¯Bieruta i”¯Minca, równocześnie atakując niepodległą Polskę -”¯zgniłą i”¯umierającą pod rządami „bezwzględnej faszystowskiej dyktatury sanacji”. Skąd my”¯to”¯znamy? Wystarczy tylko sanację zamienić na”¯kaczyzm.

W”¯połowie lat 50. Brus zmienił front: ortodoksyjny marksista -”¯jak wielu jemu podobnych -”¯został rewizjonistą. O”¯1956”¯r. pisał: „Wkrótce zaczęło się zwalnianie z”¯więzień i”¯obozów koncentracyjnych, początkowo powoli, a”¯następnie szybciej i”¯szerzej, milionów rzekomych „wrogów ludu”, odsłaniając prawdziwą skalę i”¯okrucieństwa bezpodstawnych prześladowań”. Jakoś zapomniał prof.”¯Brus, że”¯już wówczas żył pod jednym dachem z”¯osobą za”¯te okrucieństwa odpowiedzialną.

W”¯1957”¯r. tak chciał zmieniać socjalizm: „Program zmian w”¯modelu gospodarczym powinien zawierać -”¯jako jeden z”¯zasadniczych punktów -”¯zadanie pogłębienia planowania centralnego”. Należał”¯m.in. do”¯Klubu Krzywego Koła, razem z”¯Władysławem Bartoszewskim, którego Helena Wolińska przetrzymywała bezprawnie w”¯więzieniu przez 18 miesięcy bez przedstawienia aktu oskarżenia.

Poparcie dla Solidarności

Dla Włodzimierza Brusa marzec 1968”¯r. zaczął się w”¯styczniu. W”¯akcie protestu przeciwko zdjęciu „Dziadów” Dejmka w”¯Teatrze Narodowym wystąpił z”¯PZPR u. Na”¯spotkaniu aktywu partyjnego w”¯Sali Kongresowej 19 marca Gomułka (towarzysza „Wiesława” przed „odwilżą” Wolińska też chciała wsadzić do”¯więzienia, tak jak to”¯zrobiła z”¯jego najbliższym współpracownikiem -”¯Zenonem Kliszką) zaatakował literatów,”¯m.in. Stefana Kisielewskiego i”¯Pawła Jasienicę, i”¯naukowców -”¯oprócz Brusa także Bronisława Baczkę, Leszka Kołakowskiego i”¯Zygmunta Baumana: „Zwalczając od”¯lat politykę naszej partii z”¯pozycji rewizjonistycznych -”¯świadomie i”¯z”¯premedytacją sączyli wrogie poglądy polityczne w”¯umysły powierzonej ich pieczy młodzieży”.

Na”¯łamach „Walki Młodych” Brus został postawiony w”¯jednym rzędzie z”¯Bermanem, Różańskim i”¯Światłą. Prowokacja wobec profesora zawierała jednak źdźbło prawdy -”¯komunistyczny politruk Brus przybył razem z”¯nimi z”¯ZSRS, żeby instalować w”¯Polsce nową władzę, a”¯rewizjoniście Brusowi jakoś nigdy nie przeszkadzało, że”¯prywatnie związał się ze”¯stalinowską inkwizytorką.

Brus został wyrzucony z”¯UW. To”¯najlepiej znany fakt z”¯jego biografii, utrwalany przez czerwone i”¯różowe media. Ta”¯sama decyzja, którą podpisał minister oświaty i”¯szkolnictwa wyższego Henryk Jabłoński dotyczyła również”¯m.in. Baczki, Kołakowskiego i”¯Baumana. Wszyscy wyjechali z”¯PRL u”¯i”¯zostali wielce szanowanymi na”¯świecie autorytetami.

Brus wspominał, że”¯wobec niemożności znalezienia akademickiej pracy w”¯Polsce, przyjął zaproszenie University of Glasgow, a”¯po”¯roku „nadarzyła się sposobność kontynuowania pracy w”¯mojej dziedzinie na”¯długoterminowych zasadach w”¯Oksfordzie”. Razem z”¯Heleną Wolińską-Brus zamieszkał w”¯spokojnej, willowej dzielnicy tego uniwersyteckiego miasteczka. Profesor wykładał ekonomię, ale też filologię rosyjską i”¯środkowoeuropejską w”¯Wolfson i”¯Saint Anthony’s College. Jego żona uczestniczyła w”¯sympozjach naukowych, udzielała się towarzysko, ostentacyjnie manifestując swoje poparcie dla Solidarności i”¯potępiając stan wojenny…

Współpraca ze”¯Stasi

Nie za”¯sprawą Włodzimierza Brusa Helena Wolińska była w”¯latach 1945-1955 jedną z”¯bardziej wpływowych osób na”¯szczytach komunistycznej władzy. Wysokie miejsce w”¯aparacie partyjnym i”¯państwowym zawdzięczała zażyłej znajomości z”¯Franciszkiem Jóźwiakiem, przedwojennym działaczem WKP(b) i”¯KPP. Jako „Lena” pracowała najpierw w”¯jego sztabie GL i”¯AL, potem w”¯milicji (Jóźwiak był twórcą i”¯pierwszym komendantem MO), a”¯następnie w”¯Naczelnej Prokuraturze Wojskowej (od”¯marca 1945”¯r. do”¯marca 1949”¯r. Jóźwiak był wiceministrem bezpieki).

Z”¯Brusem, z”¯którym wzięła ślub jeszcze w”¯1940”¯r., zeszła się ponownie w”¯1956”¯r., dając kosza Jóźwiakowi. W”¯połowie lat 70. Włodzimierz Brus podjął tajną współpracę ze”¯wschodnioniemiecką Stasi -”¯został przyłapany z”¯kochanką w”¯hotelu i”¯w”¯obawie przed zaborczą żoną uległ szantażowi Stasi.
W”¯2006”¯r., po”¯ośmiu latach (!!!) od”¯rozpoczęcia przez Polskę procedury ekstradycyjnej, Brytyjczycy odmówili nam wydania Wolińskiej. Nie powiodła się również jej ekstradycja na”¯podstawie ENA (Europejski Nakaz Aresztowania). Helena Wolińska-Brus zmarła nieosądzona w”¯2008”¯r. w”¯Oksfordzie. Została pochowana razem ze”¯zmarłym rok wcześniej mężem w”¯kwaterze żydowskiej cmentarza Wolvercote. Przyjaciółkę żegnał prof.”¯Leszek Kołakowski.

Tadeusz Płużański/GPC

Tags: , , , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=69244 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]