Fala roszczeń

Aktualizacja: 2013-06-6 8:52 am

Do Starostwa Powiatowego w Olsztynie wpłynęły cztery nowe wnioski o wypłatę tzw. późnym przesiedleńcom, obecnie obywatelom Niemiec, odszkodowań za porzucone w Polsce mienie – dowiedział się „Nasz Dziennik”

Takich roszczeń może być niedługo znacznie więcej. Problem ten dotyczy województw północnej i zachodniej Polski, skąd w latach 70. i 80. emigrowały do RFN osoby legitymujące się niemieckim pochodzeniem. Ci późni przesiedleńcy w latach 90. zaczęli domagać się zwrotu domów i ziemi, jakie pozostawili w Polsce, a roszczenia nasiliły się w ostatnich latach. Okazuje się, że nasze prawo wręcz ułatwia składanie takich wniosków. To z jednej strony skutek decyzji Sądu Najwyższego, który dał możliwość dochodzenia praw majątkowych potomkom późnych przesiedleńców, a z drugiej – ustawy o obywatelstwie, która przywraca obywatelstwo przesiedleńcom, co bardzo skraca im drogę do odzyskiwania majątków lub otrzymywania odszkodowań. I nie staje im na przeszkodzie nawet to, że po wyjeździe do RFN otrzymywali oni od niemieckiego rządu rekompensaty za pozostawione w Polsce mienie. To był jeden z zapisów umów zawartych między PRL a RFN, które regulowały kwestie przesiedleń.

O tych problemach dyskutowano wczoraj podczas konferencji w Olsztynie. Według uczestników spotkania, przesiedleńcy cieszą się ułatwieniami, o których inne grupy dawnych właścicieli mogą tylko pomarzyć. – Zabużanie mają ogromne problemy z odzyskaniem swoich dóbr czy odszkodowań za nie, natomiast późnym przesiedleńcom, obywatelom Niemiec, otwarto szeroką drogę do roszczeń – uważa poseł Iwona Arent (PiS). I dlatego samorządy muszą być przygotowane na to, że mogą zostać zarzucone wnioskami z Niemiec o zwrot mienia lub odszkodowanie. Podczas konferencji poinformowano, że tylko w ostatnim czasie do Starostwa Powiatowego w Olsztynie wpłynęły cztery takie żądania i trwają już procesy w sprawie tych roszczeń. Jeden z nich został w pierwszej instancji wygrany. W sumie obywatele Niemiec domagają się w nich od Skarbu Państwa około 2 mln zł za grunty położone w Spręcowie, Podlejkach, Gadach i Barczewku.

Mecenas Lech Obara (Ruch Prawników przeciwko Niemieckim Roszczeniom Rewindykacyjnym) stwierdził, że przesiedleńcom w ich staraniach pomaga ustawa z 2007 r. o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego. A przecież miała ona chronić nas przed niemieckimi roszczeniami. – Jeżeli ustawa nakazuje ujawnienie w księgach wieczystych własności Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego, to jednocześnie wskazuje, kto poprzednio posiadał te majątki. Dzięki temu potomkowie przesiedleńców czy ich spadkobiercy dowiadują się, o jakie majątki mają w polskich sądach walczyć – tłumaczył mec. Obara. – A przykład odzyskania majątku przez Agnes Trawny udowadnia, że wpisanie do księgi wieczystej Skarbu Państwa lub gminy poprzedni właściciel może skutecznie zakwestionować – dodał prawnik.

Mecenas Lech Obara uważa, że państwo w inny sposób powinno zatrzymać falę roszczeń późnych przesiedleńców. – Trzeba zaingerować w sam status prawny tych nieruchomości i rozstrzygnąć go ustawowo, a przy tym tak skutecznie, żeby nie można było go już podważyć – mówił. Dlatego uczestnicy konferencji zapowiedzieli m.in. przygotowanie projektu ustawy, która ma skrócić okresy zasiedzenia majątków późnych przesiedleńców, tak aby nie mogli oni składać roszczeń.

Do Olsztyna przyjechała wczoraj rodzina Głowackich, która po 30 latach zamieszkiwania w domu w miejscowości Narty (woj. warmińsko-mazurskie) musiała się z niego wyprowadzić. Zwrot domu i posesji Agnes Trawny, obywatelka Niemiec, uzyskała przed olsztyńskim sądem. Obecnie Głowaccy procesują się z Trawny o zwrot kosztów remontów i utrzymania domu, które ponosili przez kilkadziesiąt lat zamieszkiwania w nim. – Na remonty domu w Nartach wydaliśmy masę pieniędzy, a teraz nikt nam tego nie chce zwrócić. Czy to sprawiedliwe? – pytali Głowaccy.

Przypomnijmy, że w grudniu 2012 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uchylił wyrok olsztyńskiego sądu okręgowego, który w lipcu tego samego roku zdecydował, iż rodzina Głowackich nie otrzyma od Agnes Trawny żadnych pieniędzy tytułem zwrotu kosztów za poniesione prace remontowe w domu w Nartach. Obecnie kancelaria, która reprezentuje Głowackich, wylicza koszty, jakie poniosła ta rodzina na uchronienie od ruiny domu w Nartach. Proces Głowaccy kontra Trawny przed olsztyńskim sądem niebawem ruszy ponownie.

Zdaniem wielu prawników, zdecydowana postawa Agnes Trawny zachęciła innych dawnych właścicieli do podejmowania prób odzyskania majątku. Tym bardziej że podczas tego procesu polski sąd po raz pierwszy nakazał zwrócić majątek obywatelowi Niemiec, choć w księdze wieczystej był on wpisany jako własność Skarbu Państwa. Tym samym wyrok ten pokazał, że możliwe jest zakwestionowanie nawet takiej zmiany stanu prawnego nieruchomości, która teoretycznie uniemożliwiała odebranie domu rodzinie Głowackich. To – według prawników – groźny precedens.

Adam Białous

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=68697 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]