Proces badawczy trwa, czyli jaja prokuratorskie

Aktualizacja: 2013-04-12 7:16 am

1. Pół roku temu, w końcu października, Polska zatrzęsła się od trotylu, opisanego w publikacji Cezarego Gmyza.

Prokuratura zwołała konferencje i zdementowała – trotylu nie było! Po jedenastu minutach zdementowała jednak własne dementi i stwierdziła, że trotyl tak jakby był…to znaczy może był, a może go nie było. I że próbki zostaną zbadane, a wyniki znane będą za pół roku.

W międzyczasie rzecznik Grać wyprowadził w nocy na spacer właściciela gazet Hajdarowicza, po czym w niezależnej hajdarowiczowskiej prasie doszło do paru zmian kadrowych.

2. Czas szybko mija, za kilkanaście dni obiecane pół roku właśnie upływa. Wczoraj mecenas Pszczółkowski oznajmił, że do obecnej chwili żaden pies z kulawą nogą próbek tych nie powąchał ani nie przebadał.

Pszczółkowski raczej wie co mówi, bo jako pełnomocnik śledczy Jarosława Kaczyńskiego ma dostęp do czynności śledczych i akt sprawy, a do tej pory zwykł wypowiadać się rozważnie.

Prokuratura natychmiast zdementowała niepokój Pszczółkowskiego stwierdzeniem, że proces badawczy trwa.

3. Proces badawczy trwa… to znaczy – co konkretnie trwa?

Gdzie są te próbki? Kto je bada, jaki zajmuje się nimi autorytet, czy ośrodek naukowy? Od kiedy je je bada i jak długo będzie badał jeszcze? Ile czasu będziemy czekać na wyniki tych badań? – zapytam nieśmiało, dodając, że chodzi o podstawowe, rutynowe wręcz badanie śladów z katastrofie lotniczej, od której minęły właśnie trzy lata. I że nie chodzi tu o badanie wygrzebanych pędzelkiem ze skał mezozoicznych śladów dinozaura, tylko o fotele lotnicze, na których albo nie ma, albo jest, swąd wybuchowej spalenizny.

Proces badawczy trwa, ale to raczej nie trotyl jest badany, lecz wytrzymałość społecznego materiału.

Prokuratura bada, jak długo może jeszcze kpić sobie w żywe oczy i robić z nas jaja.
PS. W filmie Anity Gargas jest scena, jak Prokurator Generalny Seremet przed nią ucieka, a doścignięty obiecuje wywiad do końca listopada. Po tej obietnicy znów ucieka i wywiadu nadal nie udziela.

Ucieka – bo co ma powiedzieć? Źe w tym tempie śledztwo potrwa jeszcze trzydzieści cztery lata?

Janusz Wojciechowski

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=68013 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]