11 pytanie

Zupełnie niedawno ZP, zapewne pobudzony intelektualnie po ostatniej niezwykle owocnej konferencji naukowej na UKSW (gdzie na różne sposoby dowodzono absurdalnej hipotezy Nowaczyka et consortes o eksplozji „prezydenckiego tupolewa” nad Siewiernym), ponieważ nie został zaszczycony (na owej konferencji) obecnością przedstawicieli „komisji Millera”, zastosował sztuczkę w postaci „listu otwartego z 10 pytaniami”. List, rzecz jasna, skierowany jest nie tyle do adresata (którym jest dr M. Lasek), co po prostu do polskiej opinii publicznej, by po raz kolejny wykazać (oczywistą) wyższość ekspertów Macierewicza nad ekspertami Millera (gdyby to bowiem faktycznie był list tylko do Laska, to wysłano by do Laska, a nie do „Niezależnej” etc.). I zapewne jak millerowcy „bali się” przybyć na konferencję na UKSW, tak po owym liście „bać się” będą pewnie jeszcze bardziej „komisji Macierewicza”.

Nie mam zamiaru jednak przytaczać całego tego tekstu (jest on tu: http://niezalezna.pl/38209-10-pytan-zespolu-macierewicza-do-macieja-laska), skoncentruję się tylko na jego drugim punkcie (cytat poniżej):

2. W Raporcie, który pan podpisał, stwierdzono, że generał Andrzej Błasik był w kokpicie, odczytywał wysokości z przyrządów nawigacyjnych oraz informował o stanie widoczności. Wszystkie te stwierdzenia są fałszywe. Wynika to niedwuznacznie z ekspertyzy Instytutu Sehna w Krakowie, która wyjaśniła, że niektóre z tych słów w ogóle nie padły (np. że „nic nie widać”), inne wypowiedział drugi pilot, a generał Błasik nie wypowiadał żadnych odnotowanych słów. Analiza położenia ciała generała Andrzeja Błasika przeczy tezie, że znajdował się w kokpicie, gdyż znaleziono go w okolicy salonki generalskiej, a nie w okolicy kokpitu. Jednoznaczny komunikat przeczący obecności Generała w kokpicie wydała także prokuratura. Mimo to nigdy Pan nie przeprosił za szkalowanie generała Błasika i nadal podtrzymuje Pan w wypowiedziach publicznych domniemanie, że mógł być w kokpicie, co miałoby wynikać „z kontekstu sytuacyjnego”. Dlaczego pan to robi mimo oczywistych dowodów przeciwnych?

http://niezalezna.pl/38209-10-pytan-zespolu-macierewicza-do-macieja-laska

Teraz zaś posłuchajmy, co a propos Błasika mówił prof. A. Macierewicz w wywiadzie dla niezawodnych braci Karnowskich w styczniu 2012 („Uważam Rze” 47/2011, 27-12-2011/1-01-2012, s. 19):

„(Karnowscy): Komisja Millera stwierdziła, że piloci źle czytają dane z wysokościomierza, a prawidłowo robi to tylko generał Błasik obecny w kokpicie.

AM: Tak stwierdziła, ale to nieprawda. Nic, dokładnie nic na to nie wskazuje. Gdy generał Błasik podaje wysokość, kpt. Protasiuk wydaje komendę „odchodzimy”, którą powtarza drugi pilot. W kokpicie jest pełen spokój, Protasiuk mówi najpierw „odejdziemy w automacie”, potem „odchodzimy”, a następnie podaje kolejne meldunki o paraboli zejścia zakończonej wznoszeniem. Te fakty świadczą o tym, że nie było żadnej pomyłki. Mogłoby do niej dojść tylko w sytuacji chaosu, zdenerwowania. A nic takiego nie miało miejsca. Dlatego tak często mieliśmy do czynienia z podrzucanymi fałszywymi informacjami o rzekomym bałaganie na pokładzie. Źaden fakt tego nie potwierdza. Nikt w żadnym momencie nie krzyczy, że są za nisko, że się pomylili, że coś jest nie tak. Nie. Odwrotnie – do ostatnich sekund wszystko jest w porządku. Krzyki przerażenia słyszymy dopiero wtedy, gdy samolot traci skrzydło i zaczyna się rozpadać. Dokładnie to samo usłyszała pani Joanna D. w nagraniu pochodzącym od męża [chodzi Macierewiczowi pewnie o telefon od posła L. Deptuły – przyp. F.Y.M.]. Dlatego ten kluczowy dowód zniszczono, a następnie próbuje się go zdezawuować.

(Karnowscy): Rozumiemy pana tezę w ten sposób, że wszystko tak naprawdę wydarzyło się po prostu dziesięć metrów wyżej, niż twierdzą Rosjanie i niż uznała komisja Millera?

AM: Dokładnie tak. I o tym także mówi Bogdan Klich, słusznie zdziwiony, dlaczego oni się nie denerwują. Klich jednak, który sam ukrywa dowody winy rosyjskiej, boi się nawet pomyśleć, co naprawdę znaczą opisywane przez niego fakty. A taki właśnie przebieg wydarzeń potwierdzają wszystkie dane i analizy, z jakich korzystamy, a są to – jak panowie wiedzą – materiały wszechstronne.

(Karnowscy): Co ma pan na myśli, gdy mówi o czynniku zewnętrznym?

AM: Nie przesądzam, co to jest. Nie mogę wykluczyć, że była to także awaria silników.

Oczywiście, kto by takie rzeczy „po latach” ciężkiej pracy pamiętał świętemu Antoniemu, prawda, i zadawał pytanie (jedenaste właśnie), jakże to szef ZP takie fałszywe twierdzenia mógł o Błasiku formułować? Już na pewno nie muszą tego pamiętać ludzie piszący listy otwarte do „pana Laska”. Ktoś może jednak powiedzieć, że św. Antoni nie wiedział jeszcze wtedy (tj. na przełomie grudnia 2011 i stycznia 2012) o wypracowanym przez krakowski instytut głośnym CVR-3, czyli stenogramie IES-u, który światło dzienne ujrzał niedługo po wywiadzie Macierewicza dla Karnowskich, tj. w połowie stycznia 2012 (http://freeyourmind.salon24.pl/381899,pozdrowienia-dla-ies), stąd też szef ZP miał pełne prawo sytuować generała Błasika w kokpicie PLF 101 i to jako podającego załodze wysokość samolotu. Ale chyba, idąc tym samym tokiem rozumowania, Lasek, który się podpisał pod „raportem Millera” latem 2011, nie mógł wiedzieć o CVR-3, który to stenogram wyszedł ileś miesięcy później, prawda? No ale na takie rozumowanie tęgie głowy ekspertów ZP z samym jego szefem już nie są w stanie się zdobyć.

Free Your Mind

Za: FYM Report (10/02/13) | http://fymreport.polis2008.pl/?p=9202

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content