USA: kurczy się gospodarka, kurczy się populacja

Aktualizacja: 2013-01-5 6:50 pm

Do najniższego poziomu w historii spadł w ubiegłym roku wskaźnik urodzeń w Stanach Zjednoczonych. Największy spadek współczynnika urodzeń odnotowano wśród kobiet urodzonych zagranicą. Mimo to do połowy obecnego stulecia imigranci będą mieć decydujący wpływ na liczbę ludności USA. Zdaniem amerykańskich ekspertów postępujący od kilku lat spadek dzietności wśród amerykańskich kobiet jest ściśle związany z pogorszeniem się warunków bytowych ludności w wyniku trwającego od kilku lat kryzysu gospodarczego.

Według raportu opublikowanego przez amerykański ośrodek badawczy Pew Research Center ogólny wskaźnik urodzeń wśród amerykańskich kobiet w przedziale wiekowym 15 – 44 lat spadł w okresie od 2007 do 2010 r. o 8 proc. W tym okresie współczynnik urodzeń dla kobiet urodzonych w USA w tej grupie wiekowej spadł o 6 proc., zaś wśród kobiet urodzonych za granicą aż o 14 proc., czyli więcej niż w całym okresie od 1990 do 2007 r. W tej grupie największy spadek wskaźnika urodzeń odnotowały Meksykanki, które urodziły w 2010 r. aż o 23 proc. mniej dzieci niż w 2007. Ogółem, w latach 2007-2010, uwzględniając całkowitą liczbę urodzeń, przyszło na świat o 7 proc. mniej dzieci, przy czym wśród imigrantek spadek ten wyniósł 13 proc., zaś kobiety urodzone w USA urodziły o 5 proc. dzieci mniej.

Oficjalne dane za 2011 rok nie zostały jeszcze opublikowane, ale według wstępnych szacunków Narodowego Centrum Statystyk Zdrowotnych, ogólny wskaźnik urodzeń w 2011 r. wyniósł 63,2 urodzenia na 1000 kobiet w wieku rozrodczym. Wskaźnik ten jest najniższy od co najmniej 1920 roku – pierwszego, dla którego istnieją wiarygodne dane. Najwyższy wskaźnik urodzeń w USA zanotowano w 1957 r., kiedy osiągnął on poziom 122,7 urodzeń na 1000 kobiet, czyli niemal dwukrotnie wyższy niż obecnie. Od tamtej pory wskaźnik urodzeń spadał, aby w połowie lat 70. ub. wieku ustabilizować się na poziomie 65 – 70 urodzeń na 1000 kobiet. Sytuacja ta utrzymywała się do 2007 r., kiedy wskaźnik urodzeń ponownie zaczął spadać.

Mimo notowanego spadku, matki urodzone zagranicą nadal mają nieproporcjonalnie duży udział w ogólnej liczbie dzieci rodzących się w USA. W 2010 r. imigranci stanowili 13 proc. populacji Stanów Zjednoczonych, tymczasem kobiety z tej grupy ludności wydały na świat 23 proc. spośród wszystkich urodzonych w 2010 r. w USA dzieci. Ogółem w 2010 r. wskaźnik urodzeń wśród kobiet urodzonych za granicą wyniósł 87,8 urodzeń na 1000 kobiet, czyli był prawie o 50 proc. wyższy, niż w przypadku kobiet urodzonych w USA (58,9).

W 2010 r. urodziło się w USA ok. 4 mln dzieci z czego 3,1 mln urodziły kobiety urodzone w USA zaś 930 tys. imigrantki. W minionym roku, według wstępnych danych, urodziło się w Stanach Zjednoczonych 3,95 mln dzieci. W 2007 r. dzieci matek urodzonych zagranicą stanowiły 25 proc. noworodków w USA, w porównaniu z 16 procentami w 1990 r. W 2010 r. współczynnik ten spadł do 23 procent. Oznacza to, że obowiązujący do niedawna trend, zgodnie z którym imigrantki miały rosnący udział w urodzeniach dzieci w Ameryce uległ odwróceniu.

Spadek współczynnika urodzeń wśród imigrantek można wyjaśnić głównie zmianą zachowań wymuszonych ogólną sytuacją a nie zmianą składu populacji (np. spadkiem liczby kobiet w wieku rozrodczym). Mimo niedawnego spadku poziomu nielegalnej imigracji z Meksyku, największego źródła amerykańskich imigrantów, nie stwierdzono zmniejszenia liczby kobiet w wieku rozrodczym urodzonych zagranicą.

Analitycy Pew Research Center uważają, że niedawny spadek dzietności w USA jest ściśle związany z zagrożeniami wynikającymi z kryzysu gospodarczego, z którym od czterech lat zmaga się społeczeństwo amerykańskie. Jednak nie jest to problem tylko Ameryki, lecz wszystkich państw, których gospodarki w latach 2007 – 2008 skurczyły się najbardziej – także i one odnotowały stosunkowo duże spadki współczynnika dzietności w latach 2008 – 2009.

Związek pomiędzy znacznym pogorszeniem się sytuacji gospodarczej, a spadkiem dzietności wydają się potwierdzać dane statystyczne. Kobiety pochodzenia latynoskiego, i to zarówno urodzone zagranicą jak i w USA odnotowały w latach 2007 – 2010 większy spadek dzietności, niż z innych grup etnicznych. Jednocześnie gospodarstwa domowe prowadzone przez rodziny latynoskie odnotowały w latach 2005 – 2009 większy spadek dochodów niż gospodarstwa domowe prowadzone przez Amerykanów białych, czarnych czy też pochodzenia azjatyckiego. Z chwilą, gdy zaczęła się tzw. Wielka Recesja także ubóstwo i bezrobocie bardziej uderzyło w Latynosów niż w przedstawicieli innych grup etnicznych. Mają oni tego świadomość i nie ukrywają, że spowolnienie gospodarcze uderzyło w nich bardziej niż w inne grupy ludności.

Mimo znaczącego spadku współczynnika dzietności, prognozy demograficzne Pew Research Center wskazują, że imigranci nadal będą odgrywać dużą rolę w rozwoju amerykańskiej populacji. Przewiduje się, że jeśli nawet w najbliższych latach będzie utrzymywać się mniejszy napływ imigracji, nowi Amerykanie i ich potomkowie do połowy obecnego stulecia będą mieli decydujący wpływ na wzrost liczby amerykańskiej populacji.

Krzysztof Warecki

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=66172 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]