Zjadamy bogatych i bogatszych – Stanisław Michalkiewicz

Szanowni Państwo!

Podczas gdy my zajęci byliśmy świętowaniem, we Francji tamtejszy Sąd Najwyższy sprzeciwił się wprowadzeniu nowej stawki podatkowej w wysokości 75 procent, którą mieli zostać obłożeni najbogatsi obywatele. Ta 75-procentowa stawka podatkowa była jednym ze szlagierów wyborczych obecnego socjalistycznego prezydenta, który tę swoją wyborczą obietnicę w podskokach zrealizował. Niektórzy bogaci Francuzi, jak na przykład słynny aktor Gerard Depardieu, na znak protestu przeciwko temu podatkowemu zdzierstwu wyemigrowali do krajów sąsiednich. Inni doczekali się wyroku Sądu Najwyższego, który tę wysoką, 75-procentową stawkę uznał za „niesprawiedliwą”. Ciekawe, czy na przykład stawka 69-procentowa byłaby już w ocenie francuskiego Sądu najwyższego „sprawiedliwa”, czy jeszcze nie – co skłania do postawienia pytania – od jakiej granicy w państwie socjalistycznym, jakim na naszych oczach staje się dawna słodka Francja – zaczyna być sprawiedliwie. Warto postawić to pytanie tym bardziej, że nawet tak bardzo wrażliwy na sprawiedliwość francuski Sąd Najwyższy, progresję podatkową przecież toleruje. Tymczasem nie jest wykluczone, że zło tkwi nie tyle w wysokości progresywnych stawek, co w samej zasadzie progresji, według której obywatel bogatszy powinien płacić wyższy podatek, niż obywatel biedniejszy.

Zasada progresji podatkowej jest wynalazkiem socjalistycznym i jak wszystko u socjalistów, pod maską szlachetnie brzmiących frazesów o równości, ukrywa odwieczną chciwość rządu. Istotą socjalistycznej propagandy jest rozbudzanie w ludziach zawiści skierowanej przeciwko bogatszym współobywatelom. W ten sposób rządy uzyskują społeczne przyzwolenie na zwiększenie fiskalnego ucisku, dzięki czemu rabunek zamożniejszych obywateli zyskuje pozory legalności w postaci egalitarnego ustawodawstwa.

Warto w związku z tym zwrócić uwagę, że socjalizm jest sprzeczny z 10 przykazaniem Dekalogu, które, jak wiadomo, zakazuje pożądania cudzej własności. I słusznie – bo człowiek, który takiego pożądania nie może opanować, prędzej czy później złamie przykazanie siódme, zabraniające kradzieży, a możliwe, że również i piąte, jeśli właściciel spróbuje swojej własności bronić. To nie jest wcale teoretyczna możliwość, bo obydwie socjalistyczne rewolucje, jakich świat doznał w XX wieku – bolszewicka i faszystowska – rozpoczynały od rabunku, bardzo szybko przechodząc do terroru w postaci masowych mordów. Jeśli zatem ktoś chciałby przekonać się, że Pan Bóg rzeczywiście jest wszechwiedzący, to właśnie w postaci 10 przykazania zakazującego pożądania cudzej własności, ma dowód spektakularny; już w głębokiej starożytności Pan Bóg przewidział socjalistów i już wtedy ludzkość przed nimi ostrzegał. Bo – jak wspomniałem – rozbudzanie w ludziach pożądania cudzej własności, jest istotą ideologii i propagandy socjalistycznej. Zasada progresji podatkowej jest już tylko prostą konsekwencją tej pożądliwości.

Skoro tak, to nie może być ona w żadnej postaci sprawiedliwa, bez względu na wysokość progresywnych stawek. Niestety – władze ustawodawcze współczesnych państw są nie tylko zarażone socjalistyczną ideologią, nie tylko skorumpowane – bo za walutę głosów wyborczych stręczą się obywatelom w charakterze rabusiów do wynajęcia, wskutek czego korupcja przestaje być patologicznym marginesem, a staje się naczelną zasadą rządzenia – władze ustawodawcze współczesnych państw są w dodatku coraz głupsze, czego najlepszym dowodem jest fakt, iż nie potrafią przewidzieć nieuchronnych następstw własnych działań. Rosnace zadłużenie współczesnych państw, czy kryzys finansowy w strefie euro są najlepszą, chociaż oczywiście nie jedyną ilustracją tej narastającej głupoty.

Jednym z jej przejawów jest forsowanie przekonania, że jeśli pozjadamy bogatych, to zapanuje era powszechnej szczęśliwości. Tymczasem jeśli nawet pozjadamy najbogatszych, to znaczy – obłożymy ich 100-procentowym podatkiem – to po zniknięciu najbogatszych przyjdzie kolej na bogatszych. A kiedy pozjadamy i tamtych, nadal przecież ktoś będzie bogatszy od innych, no i na niego wskaże nieubłagany palec. Francja pod rządami socjalistów weszła właśnie na tę równię pochyłą. Czy wyrok tamtejszego Sądu Najwyższego powstrzyma ten ześlizg, czy też Francja runie ku swojemu przeznaczeniu – przekonamy się jeszcze w tym roku.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50 i powtarzany w czwartek. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Felieton    Radio Maryja    3 stycznia 2013

Za: michalkiewicz.pl | http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2710

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content