Interesy niemieckie

Abstrahując od rzeczywistych intencji w jednym Jarosław Kaczyński ma rację, trzeba przerwać antypolskie interesy niemieckie. Jeśli tak to zróbmy to ale mądrze.

Działania lobby niemieckiego najmocniej uderzające w Polskę polegają na kilku aspektach:

  1. Rewindykacja majątkowa
  2. Rewizjonizm historyczny
  3. Separatyzm śląski
  4. Dominacja polityczna
  5. Uzależnienie gospodarcze i finansowe
  6. Manipulacja opinią publiczną

Każde z tych agresywnych działań wymaga osobnego planu przeciwdziałania.

Państwo Polskie powinno już dawno przeciąć możliwość rewindykacji majątkowych nadając wszystkim uzytkownikom wieczystym na tzw. ziemiach odzyskanych prawa własności. Mógł to zrobić PiS w okresie swoich rządów ale tego nie zrobił. Obecnie powinien przynajmniej korzystać z partyjnej inicjatywy ustawodawczej i lobbować za zmianą prawa w tym kierunku.

Trudniejsza sprawa dotyczy rewizjonizmu historycznego prezentowanego przez Związek Wypędzonych, przy wsparciu samej Kanclerz Angeli Merkel. PiS w Brukseli powinien zainicjować wielki panel dyskusyjny na ten temat i korzystając ze swoich mediów, oraz mediów zagranicznych demistyfikować kłamstwa odnośnie wypędzeń oraz faktycznej roli Polaków na powojenny kształt mapy europy. W tą kwestię wpisuje się także konieczność bardzo zdecydowanego oporu przeciwko szkalowaniu Polaków polegającym na ubieranie nas w odpowiedzialność za holokaust, prześladowanie i pogromy Żydów. To ciężka materia ale wielka partia opozycyjna powinna w tej sprawie robić sto razy więcej niż robi do tej pory. Ta kwestia wiąże sie także z mediami. Na początek jednak PiS powinien przygotować szczegółowy plan strategiczny polskiej polityki historycznej, który będzie miał określone konsekwencje ustawodawcze, dyplomatyczne, oświatowe, opiniotwórcze, badawcze i gospodarcze (np. odmowa udzielania zezwoleń i koncesji dla podmiotów wspierających niemiecki rewizjonizm historyczny).

Separatyzm śląski, którego forpocztą jest RAŚ trzeba przeciąć raz na zawsze. Głównym sposobem powinno być ustalenie i znalezienie dowodów na wspieranie Ruchu Autonomii Śląska przez pieniądze niemieckie. Po wykonaniu tej pracy śledczej powinny zostać znalezione podstawy prawne w kierunku delegalizacji działania RAŚ na ziemiach polskich. PiS ma pieniądze, aparat, grupę dziennikarzy śledczych, które powinny się tym zajmować. PiS ma też media, które przy wsparciu Radia Maryja oraz stacji i gazet lokalnych powinny obnażać intencje i genezę działań RAŚ 24 godziny na dobę. Ważna jest też inicjatywa ustawodawcza ograniczająca destrukcyjne działania grup autonomicznych. Podobne działania powinny zostać podjęte np. przeciwko ruchom autonomiczności Kaszub. Na tym polu Tusk powinien być dotkliwie kopany i bity politycznie.

Dominacja polityczna polega na ograniczaniu przez Niemców polskiej suwerenności z wykorzystaniem struktur unijnych oraz agentury wpływu. W pierwszej kolejności powinny zostać prześledzone wszelkie powiązania polityków takich jak Tusk, Bartoszewski czy Sikorski z wpływowymi niemieckimi politykami oraz ruchami na rzecz niemieckiej ekspansji politycznej. Każde działanie zmierzające do ograniczenia suwerenności Polski powinny kończyć się wnioskami o Trybunał Stanu, powinny być nagłaśniane oraz przedstawiane na forum europejskim. PiS powinien zawiązać koalicję państw środkowej Europy obawiąjących się dominacji politycznej Niemiec w UE i przygotować projekt UE BIS, czyli konfederacji państw dbających wzajemnie o swoje interesy kosztem niemieckiego hegemona. Taka konfederacja powinna zagrozić ruchem separatystycznym w ramach UE, jeśli Niemcy nie ograniczą politycznego i finansowego korumpowania polskich polityków. Niezależnie od tego, grupa śledczych powinna się pojawić w instytucie Gaucka by zbadać powiązania z niemiecką agenturą dzisiejszych polityków w Polsce (oraz dziennikarzy) i odkryte rzeczy ujawnić. Ten problem powinien też stanąć na forum Komisji Sejmowej ds. Służb Specjalnych. Jest też możliwa inicjatywa ustawodawcza, aby ze zbioru zastrzeżonego IPN wykluczyć wszystkich stwierdzonych agentów niemieckich. Każda inicjatywa prawna Niemiec w ramach UE powinna być badana w taki sposób, jak inicjatywy ustawodawcze bada Fundacja Republikańska, czy nie mamy do czynienia z lobbingiem kosztem Polski i jakie to negatywne skutki poniesie nasze państwo. Niestety, ale PiS raz na zawsze powinien uznać podpisanie Traktatu Lizbońskiego za błąd i w program polityczny wprowadzić wystąpienie z niego.

Uzależnienie gospodarcze i finansowe wymaga bardzo radykalnych ruchów. Przede wszystkim jest to wprowadzenie ustawowego obowiązku, by podmioty polskie miały większość w strukturze własności banków działających na naszym terenie. To także konieczność zrezygnowania z instytucji bankowego tytułu wykonawczego. Należy też zmusić Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości do zbadania wszystkich umów indeminizacyjnych, na podstawie których Państwo Polskie wypłaciło 60 lat temu odszkodowania za majątki pozyskane przez Polskę po II Wojnie Światowej, na rzecz różnego rodzaju obywateli obcych państw. W tym Niemców. Konieczne by było przesłanie wykazu takich majątków do sądów, by nie zasądzały roszczeń które się nie należą. Innym krokiem jest wprowadzenie ustawowego zakazu sprzedaży Niemcom (i innym państwom) polskich korporacji telekomunikacyjnych, transportowych, energetycznych, zbrojeniowych i mediów (to ostatnie wiąże się z ostatnim punktem). A jeśli to już nastąpiło powinien powstać projekt ustawy o nacjonalizacji oddanych bezprawnie przedsiebiorstw (bezprawnie, bo z narażeniem interesu narodowego), może nawet za jakimś odszkodowaniem np. w formie rozliczenia wzajemnego za szkody wyrządzone RP przez Niemców podczas II Wojny Światowej i pracę niewolniczą naszych obywateli. Trzeba to policzyć i egzekwować. Należy też upowszechnić opinii publicznej skandaliczne działanie NBP polegające na inwestowaniu naszych pieniędzy w obligacje zagraniczne (w tym niemieckie) o którym pisze w dzisiejszym Uważam Rze Tomasz Urbaś i zakazać takich praktyk, jako działań bezprawnych, mających na celu ominiecie prawa a wbrew jego duchowi (jeśli NBP ma zakaz inwestowania w polskie obligacje, to jasne jest, że tym bardziej w obce) co jest działaniem sprzecznym z polskim interesem narodowym. Ustawowo też należy ukrócić bandycką politykę podatkową wielkich sieci handlowych, mających możliwość drenowania pieniądza na rynku polskim i wyprowadzania go do budżetu innych państw. W tym Niemiec. Powinien zostać sporządzony raport penetracji gospodarczej Polski przez Niemców, a politycy polscy za ten stan faktyczny odpowiedzialni powinni trafić przed sąd. Należy też wspomnieć o takim drobnym fakcie, że Niemiecki operator telefoniczny jest w stanie podsłuchiwać każdego abonenta i penetrować wszystkie rozmowy o charakterze politycznym, militarnym czy gospodarczym – na co zwracają uwagę po cichu polscy generałowie i służby kontrwywiadowcze. Należy takie raporty upublicznić i im przeciwdziałać.

Na koniec powinna zostać przeprowadzona (np. przez Fundację Republikańską) dogłębna i publicznie dostępna analiza z jakiego rodzaju dopłat unijnych Polska powinna korzystać (czy w ogóle) a jakie w sposób ewidentny są nie w naszym interesie gospodarczym ale np. w interesie naszego zachodniego sąsiada. I w tym kierunku powinien pójść wniosek do Sejmu o wydanie rządowi ograniczonych plenipotencji do rozmów na ten temat na forum unijnym.

Powinien powstać szczegółowy raport dotyczący uzależnienia finansowego i personalnego polskich mediów od Niemiec. Tu także konieczne są działania radykalne polegające na ustawowym pozbawieniu obcego kapitału i obcych struktur gospodarczych (w tym niemieckich) właścicielskiego i merytorycznego wpływu na media w Polsce. Obecnie istnieje kilka niemieckich korporacji medialnych, które bez przeciwdzialania rządu polskiego przejmują rynek prasowy, rynek internetowy oraz telewizyjny. Można to ukrócić skracając koncesje i dając określone wymogi własnościowe, uniemożliwiające obcemu kapitałowi udziałowi w rynku medialnym większym np. niż 10%. Należy dokonać lustracji dziennikarzy w podobnym kierunku jak polityków.

Wszelkie stwierdzone przez polski kontrwywiad przypadki agentury niemieckiej (tak jak Rosji czy innego państwa) powinny być nagłaśniane, kończyć na sali sądowej i powodować reakcje dyplomatyczne w rodzaju noty, lub wydalenia dyplomatów niemieckich. Polski polityk, dziennikarz czy inna osoba bedąca w słuzbie publicznej powinna miec ustawowy zakaz przyjmowania odznaczeń niemieckich, francuskich czy rosyjskich.

Nie można mówić, że chce się coś robić koncentrując się na sprawach trzeciorzędnych i wymagających zmiany konstytucji, takich jak pozbawienie mniejszości niemieckich automatycznych mandatów poselskich. Jeżeli PiS rzeczywiście chce działać w kierunku ograniczenia niekorzystnych dla Polski wpływów i interesów niemieckich powinien przede wszystkim podjąć działania konkretne, z grupy tych, które wymieniłem lub jakichś innych jeszcze, które być może nie przyszły mi do głowy, ale mających namacalne znaczenie dla funkcjonowania Polski i jej obywateli.

ŁŁ

[Łażący Łazarz – Tomasz Parol – zwykły obywatel, bloger, prawnik i redaktor naczelny Nowego Ekranu]

Ps. Docelowo należałoby przywrócić karę śmierci za zdradę główną, myślę, że to by ostudziło wiele głów kombinujacych jak za pieniądze niemieckie działać na szkodę Polski. Polska ma także tradycję prawną związaną z karą banicji i infamii, być może należałoby wrócić także do tych rozwiązań. Jeżeli można wsadzać do psychiatryka osoby które odbyły karę, jeżeli można kastrowac pedofili lub fundować elektroniczne pozbawienie wolności, to dlaczego nie wrócić do sprawdzonych sposobów? Proponuję przyjrzeć się z miejsca stypendystom Fundacji Adenauera czy Schumana. Tak na dzień dobry.

Za: Nowy Ekran (10.12.2012)

Kaczyński: „Prawa wyborcze dla Niemców to absurd”

– Tu, na tej ziemi, polskim dzieciom proponuje się atrakcyjne warunki nauczania, jeśli przyjmą język niemiecki jako język główny nauczania. To nie może być tolerowane – stwierdził w Opolu Jarosław Kaczyński, prezes PiS – podaje gazeta.pl.

– Muszę powiedzieć jasno: w Polsce po roku 1989 z powodów określanych jako idealistyczne, nadaliśmy, bo sam brałem w tym udział (…), bardzo daleko idące uprawnienia mniejszościom narodowym, zupełnie nie dbając o to, by podobne uprawnienia mieli Polacy w tych krajach, w których zamieszkują. W szczególności chodzi tu o kraje sąsiedzkie. Bardzo wielu ludzi wierzyło, że te sprawy zostaną później załatwione. Niestety, historia jest nieprzewidywalna, a idealizm jest rzeczą piękną, ale nie zawsze daje dobre skutki. Chcę państwu zadeklarować jasno, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość dojdzie do władzy, to będzie stosowana zasada: tyle praw Niemców w Polsce, ile Polaków w Niemczech – zapowiedział Kaczyński.

Dodał, że zupełnym absurdem jest fakt, że Mniejszość Niemiecka ma w Polsce prawa wyborcze. – Choć dziś jest to już bez znaczenia, bo to tylko jeden poseł – skomentował.

Więcej: http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13016055,Kaczynski__Odebrac_prawa_Mniejszosci_Niemieckiej_.html?bo=1

Za: Nowy Ekran (09.12.2012 )

Skip to content