Spłaciliśmy długi Gierka, nowe większe

Aktualizacja: 2012-11-14 10:30 pm

W październiku br. Polska spłaciła wszystkie długi z czasów Gierka, w sumie oddaliśmy wierzycielom ok. 34,5 mld dolarów. Ministerstwo Finansów wysłało do Klubu Londyńskiego ostatnią transzę pieniędzy wynoszącą 297 mln dolarów, wykupione zostały tzw. polskie obligacje Brady’ego i to przed terminem. Spłata została rozliczona. Uff, można byłoby odetchnąć, ale każdy wie, że mowy o tym nie ma. Zmora długu dalej dusi nasz kraj i jest silniejsza niż kiedykolwiek. Polska jest zadłużona teraz znacznie bardziej niż po tzw. okresie gierkowskim i dalej w wyjątkowym tempie się zadłuża.

Zły gospodarz nieustannie pożycza…

Za Gierka stan zadłużenia w walutach wymienialnych przekroczył ówczesny roczny poziom wpływów z eksportu w walutach (rok 1973). Niczego nie prywatyzowano, źródło gotówki ze sprzedaży majątku publicznego nie biło, żeby spłacać kredyty. W 1980 r. zadłużenie zagraniczne w walutach wymienialnych osiągnęło poziom 24,1 mld dol. przy dochodzie narodowym szacownym na 245 mld dol. W końcu 1989 r. całkowity dług zagraniczny Polski wynosił 42,3 mld dolarów, w 1990 r. łącznie blisko 48,5 mld dol. Dług Gierka prawie w całości zaciągany był przez państwo. W III RP mamy dług publiczny, samorządowy i rządowy oraz dług niepubliczny – przedsiębiorstw, jednakże wobec zagranicy polskie państwo odpowiada za całość zadłużenia. Na dług zagraniczny składa się m.in. zadłużenie sektora rządowego, samorządowego, banków, a także wszelkiego rodzaju kredyty handlowe i pożyczki przedsiębiorstw. Na koniec pierwszego półrocza br., mimo intensywnej prywatyzacji, wyniósł 332 mld dolarów, w złotówkach to bilion 124 mld złotych! Za same odsetki od zaciągniętego długu płacimy już rocznie 22 mld dol. Gdy złotówka traci na wartości – a tak się dzieje – dług się zwiększa, poza tym – co tu mówić – Polska ma nieustannie pożyczających gospodarzy. Aż się nie chce wierzyć, że zaledwie w ciągu ostatnich trzech lat zadłużenie mogło wzrosnąć prawie o połowę. Trudno rozprawiać o historii gierkowskiego długu, nie relacjonując, jak dramatyczną mamy rzeczywistość.

Towarzysze pomożecie? Oklaski!

Oto, w jaki sposób doszło do zadłużenia „za Gierka” i jak je spłacaliśmy. Edward Gierek, sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, chciał być panem ludzkim, poza tym zamierzał zmodernizować zacofaną gospodarkę za pożyczone na zachodzie pieniądze. Za kredyty miały powstać nowe zakłady, zapewniając opłacalny, konkurencyjny eksport. W słynnym wystąpieniu zapewniał: „wy, towarzysze, możecie być przekonani, że jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Pomożecie? (oklaski i chóralna odpowiedź: po – mo – że – my). No!”. Ale pomoc towarzyszy i modernizacja nie wypaliły, było i tak, że w fabrykach stały zapakowane zagraniczne maszyny, nie wiedziano często, jak je uruchomić. Według szacunków 20 proc. otrzymanych w latach 70. kredytów przeznaczono na finansowanie inwestycji, 65 proc. na import surowców i materiałów, ok. 15 proc. – zakup artykułów konsumpcyjnych. Gierek po Wiesławie Gomułce przejął kraj z niskim zadłużeniem zagranicznym utrzymującym się do 1971 r. W ostatnim dniu grudnia 1970 r. wynosiło ono wobec krajów kapitalistycznych 1,1 mld dol., relacja zadłużenia w dewizach do wpływów dewizowych wynosiła wówczas kilka procent. Zmiany następowały błyskawicznie. Już po pięciu latach stopień obciążenia wpływów z eksportu obsługą długów osiągnął 32 proc., w 1976 r. – ponad 46 proc. Dalej działo się tylko gorzej.

Kluby Paryski i Londyński część darowały

W 1981r. gen. Wojciech Jaruzelski poinformował Klub Paryski skupiający 17 wierzycieli rządowych Polski o wstrzymaniu spłat zadłużenia zagranicznego z powodu niewypłacalności. Nie płaciliśmy już ani rat kapitałowych, ani odsetek. Oprocentowanie w latach 1979-1981 sięgało 10 proc., zadłużenie rosło. Powołano Fundusz Zadłużenia Zagranicznego (1989 r.), powierzając grupie ludzi tajemne skupowanie na rynku wtórnym zagranicznych długów Polski (przeterminowane pożyczki były nisko notowane na rynku), poniżej ich ceny nominalnej. W ten sposób próbowano zmniejszyć zadłużenie. Wierzyciele nieoficjalnie, zgadzali się na utratę nawet dużej części swoich pieniędzy, w zamian za szybkie odzyskanie części środków, nadarzała się więc możliwość… Ale wykup długów odbywał się niezgodnie z prawem międzynarodowym. Sprawa wyszła na jaw i została nagłośniona. Okazało się, że nastąpiła defraudacja środków publicznych. FOZZ wciąż istnieje. Od lat jest „instytucją w likwidacji”. Koszt utrzymania biura likwidacyjnego kosztuje budżet państwa milion złotych rocznie. W lutym br. minister finansów powołał kolejnego likwidatora FOZZ.  Od początku 1990 r. podjęto negocjacje w sprawie redukcji zadłużenia, którego spłata była absolutnie nierealna. Rozmowy trwały z dwoma grupami wierzycieli: Klubem Paryskim i Klubem Londyńskim. Ostatecznie Klub Paryski darował nam ok. połowę długu, do oddania zostało i tak 26,8 mln dolarów. Na początku transformacji spłaty były niewielkie, od 1995 r. się zwiększyły, następnie dług zaczęliśmy spłacać przedterminowo. Spłaty wobec tej grupy wierzycieli miały się zakończyć w 2014 r., zakończyły się ostatniego dnia marca 2009 r., z wyjątkiem długu zaciągniętego wobec Japonii, który wynosi 118 mln dol. Ten kraj nie wyraził zgody na wcześniejszą spłatę. Pożyczki Gierka były wysoko oprocentowane i wierzycielom nie bardzo się opłaca, gdy dłużnik wyrywa się z oddaniem długu wcześniej. Stąd z każdym wierzycielem, spłaconym przedterminowo, Polska musiała oddzielnie pertraktować. Należność wobec Japonii ma być uregulowana zgodnie z harmonogramem do końca 2014 r.

Obligacje Brady’ego wykupione

Pozostawał Klub Londyński zrzeszający banki komercyjne z założenia nastawione na zysk i to z wielu krajów, z którymi rozmowy były znacznie trudniejsze i ciągnęły się o wiele dłużej niż z Klubem Paryskim. W 1994 r. podpisane zostało porozumienie o konwersji długu, które polegało na częściowym jego umorzeniu i częściowej zamianie na tzw. obligacje Brady’ego (od nazwiska amerykańskiego sekretarza stanu). Porozumiano w tej sprawie z bankami komercyjnymi zrzeszonymi w Klubie. Obligacje Brady’ego zawierające polski dług zostały wyemitowane na jesieni w 1994 r. Łączna wartość emisji tych papierów sięgnęła prawie 8 mld dol. W następnym roku Polska zaczęła wykupywać je przedterminowo. Tak jak zaplanowano przed emisją obecne oprocentowanie dwóch typów obligacji Brady’ego (jest ich sześć), dotyczących polskiego długu wynosi 4,75 proc. i 4 proc. Zgodnie z warunkami emisji od 2015 r. wynosiłoby 5 proc.

Wiesława Mazur

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika “Nasza Polska” Nr 45 (888) z 6 listopada 2012 r.

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=63437 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]