Utajniono zdjęcia satelitarne z dnia katastrofy

Aktualizacja: 2012-10-17 9:03 am

Zdjęcia satelitarne ze Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r. zostały przekazane polskim służbom przez NATO zaraz po katastrofie. W dokumentach, do których dotarła „Codzienna”, potwierdza to m.in. Agencja Wywiadu. Natomiast dysponent śledztwa – prokuratura wojskowa utajniła zdjęcia do tego stopnia, że nawet nie chce przyznać, czy je posiada.

Z informacji, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że zdjęcia satelitarne z dnia katastrofy są w posiadaniu śledczych, choć ci nie chcą tego potwierdzić, zasłaniając się jednocześnie klauzulą tajności. Potwierdzają to dokumenty sygnowane przez szefów tajnych służb, do których dotarliśmy.

Tajny dowód

Zdjęcia satelitarne z 10 kwietnia 2010 r., a głównie te zrobione w chwili katastrofy rządowego Tu-154M, są jedną z największych tajemnic śledztwa smoleńskiego. Mogą jednocześnie okazać się najważniejszym dowodem w śledztwie.

Fotografie budzą wiele kontrowersji, również z powodu tego, co działo się z nimi przez ostatnie 2,5 roku. Najpierw prokuratura twierdziła, że ich nie dostała, a później, że zaginęły na którymś z biurek najważniejszych osób w kraju.
W międzyczasie odsunięto od śledztwa prokuratora Marka Pasionka, który kontaktował się ws. zdjęć ze służbami federalnymi USA. Równolegle minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki mówił na posiedzeniu komisji sejmowej ds. służb specjalnych, że miał te zdjęcia. Godzinę wcześniej premier Donald Tusk, odpowiadając na pytania posłów w tej sprawie, poinformował, że dopiero zwrócono się o nie do strony amerykańskiej.

SKW: Przekazaliśmy zdjęcia 30.04.2010 r.

„Codzienna” prześledziła drogę, jaką przebyły zdjęcia od momentu przekazania ich polskim służbom, a następnie prokuraturze.

„19 kwietnia 2010 roku do Służby Kontrwywiadu Wojskowego wpłynęły materiały pochodzące z rozpoznania satelitarnego, związane z katastrofą samolotu Tu-154M. (…) W dniu 30 kwietnia 2010 roku zostały przekazane prokuraturze wojskowej. Materiały oznaczono klauzulą tajne” – napisał szef SKW gen. Janusz Nosek w dokumencie z lipca br., do którego dotarliśmy. To odpowiedź na pytanie, które w ramach dostępu do informacji publicznej zadał prawnik Piotr Grodecki, występujący jako osoba prywatna. Pytał gen. Noska m.in., czy SKW dysponuje bądź dysponowała zdjęciami satelitarnymi z dnia katastrofy.

W podobnym tonie jak gen. Nosek wypowiada się szef Agencji Wywiadu: „Agencja od 2010 roku dysponowała zdjęciami satelitarnymi z miejsca katastrofy samolotu rządowego Tu-154M. Uzgodniono, że zdjęcia te niezwłocznie zostaną przekazane właściwej prokuraturze (wojskowej – przyp. red.) przez Służbę Wywiadu Wojskowego”.

Tymczasem jeszcze w sierpniu zeszłego roku na nasze pytanie, czy wojskowi prokuratorzy dysponują takimi zdjęciami, odpowiedziano nam, że „polska prokuratura oczekuje na realizację swojego wniosku o pomoc prawną skierowanego do Prokuratora Generalnego Stanów Zjednoczonych, po otrzymaniu którego będzie możliwe udzielenie Państwu stosownych informacji”.

Wczoraj rzecznik prokuratury wojskowej, prokurator płk Zbigniew Rzepa przyznał, że „Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie w ramach realizacji wniosku o pomoc prawną wystosowanego do Stanów Zjednoczonych nie otrzymała bezpośrednio od USA żadnych fotografii”.

Jednocześnie na pytania o zdjęcia z 10 kwietnia 2010 r. odpowiedział: „Jak wielokrotnie informowaliśmy, WPO jest w posiadaniu zdjęć satelitarnych lotniska Smoleńsk Siewiernyj z 5 i 12 kwietnia 2010 r.”.

Jak wyjaśnia płk Rzepa, WPO po katastrofie zwróciła się do wszystkich kompetentnych służb w Polsce o przekazanie wszelkich materiałów, które „mogą się przyczynić do wyjaśnienia okoliczności zaistnienia katastrofy smoleńskiej”. Rzecznik twierdzi, że otrzymali je od „niektórych służb i wpływały one w różnych terminach”. – Wszystkie otrzymane materiały oznaczone są klauzulą tajności. W związku z powyższym brak jest możliwości udzielenia bliższych informacji na ten temat – kończy prokurator.

Wobec tego dotychczas nie udało się nam uzyskać oficjalnego potwierdzenia z WPO, czy w ogóle ma zdjęcia z 10 kwietnia 2010 r. – dokumenty te są tajne tak bardzo, że prokuratura nawet nie chce ujawnić, czy je posiada.

Cichocki: Nie przeceniałbym zdjęć

Problemy z uzyskaniem informacji mają nie tylko dziennikarze, ale także osoby prywatne. Piotr Grodecki, prawnik, chciał się dowiedzieć czegoś nt. tajemniczych zdjęć w ramach dostępu do informacji publicznej. Odmówiono mu. Agencja Wywiadu poinformowała m.in., że choć była w posiadaniu zdjęć, „nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na pytania, czy zdjęcia pokazują moment katastrofy”.

Wagi do tych fotografii nie przykłada szef MSW, a wcześniej sekretarz rządowego Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki: – To stare dzieje, już nie pamiętam szczegółów. Liczba dziwnych i nieprawdziwych mitów, jakie wokół tego narosły, samego mnie zastanawia. Ludzie, którzy nie mają na ten temat pojęcia, opowiadają niestworzone historie. Myślę też, że wiele osób przecenia absolutnie znaczenie tych zdjęć i sam fakt ich istnienia. Jeśli komuś się wydaje, że te zdjęcia są zagubionym kluczem do jakiejś zagadki, to za dużo naczytał się kryminałów i powieści sensacyjnych – mówił kilka miesięcy temu Cichocki.

Dziś nie chce wracać do tego tematu i uważa go za zamknięty. Tym bardziej dziwi więc, dlaczego zdjęcia zostały utajnione, nawet przed pełnomocnikami rodzin ofiar.

Katarzyna Pawlak

GPC

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=62130 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]