Obraz dwóch agresorów

Z prof. Pawłem Machcewiczem, dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, rozmawia Maciej Walaszczyk

Podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę muzeum premier Donald Tusk mówił, że II Rzeczpospolita była państwem bezradnym, bezbronnym, słabym. Czy taka będzie polska narracja historyczna, o której mówił Pan we wprowadzeniu, opowieść o bezradnej II Rzeczypospolitej?

– Pokażemy drogę do wojny, pokażemy, że Polska zrobiła wszystko, co mogła, by się zabezpieczyć. Pokażemy polski wysiłek militarny, sojusze z Francją i Wielką Brytanią. Nie można jednak ukrywać, że ponieśliśmy klęskę. Jeśli dobrze zrozumiałem premiera, to powinniśmy z tego wyciągać taki wniosek, aby być jak najsilniejszym państwem, z jak najsilniejszą armią. Chyba to chciał powiedzieć premier, jeśli mogę interpretować jego słowa.

Sądzi Pan, że konwencja, którą tutaj przedstawicie, będzie wywoływała spory i polemiki?

– Historia najnowsza zawsze budzi kontrowersje i mam świadomość, że i nasze muzeum będzie budziło kontrowersje. Pokażemy Związek Sowiecki jako agresora, który obok III Rzeszy dokonuje rozbioru Polski. To jest dla nas prawdą historyczną, ale nie wszędzie jest to takie oczywiste. Władze Rosji na pewno nie będą tym zachwycone. Nie jest to jednak nasze główne zmartwienie. Mamy pokazywać historyczną prawdę.

To ma być właśnie ten element, który Muzeum II Wojny Światowej włączy do ogólnoeuropejskiej narracji historycznej?

– W narracji europejskiej brakuje wielu rzeczy. Brakuje wiedzy o tym, że II wojna światowa zaczęła się na skutek współpracy III Rzeszy ze Związkiem Sowieckim. To jest pierwsza rzecz, której brakuje. Poza tym fakt rozbioru Polski dokonany przez te dwa kraje we wrześniu 1939 r., terror sowiecki wobec Polaków i wobec narodów bałtyckich. Brakuje również wiedzy o tym, jak brutalna była niemiecka okupacja w Polsce. O tym się zapomina. Dlatego też poprzez te fragmenty ekspozycji, których projekt dziś pokazywaliśmy, a więc terror okupacyjny, np. rozstrzeliwanie Polaków w Bydgoszczy, czy obozy koncentracyjne, które zajmują sporą część naszej ekspozycji, chcemy przypomnieć Europie, że to jest również ważna część polskiej martyrologii. Jej częścią będzie np. opowieść o Auschwitz. Bo prawda o polskiej martyrologii w tym obozie jest również mało rozpowszechniona w Europie. Przed naszym muzeum stoi wiele zadań.

Ale w krótkim filmie, będącym wirtualną przechadzką po muzeum, widziałem jednak generała Francisco Franco wśród totalitarnych dyktatorów, takich jak Stalin czy Hitler. To chyba zbyt daleko idący przejaw poprawności politycznej.

– To nieporozumienie, które wymagało komentarza. Była to część ekspozycji pokazująca destrukcję ładu wersalskiego. Pokazujemy wojnę domową w Hiszpanii, obok Monachium jako te wydarzenia, które prowadzą do wojny. Nigdy nie stawiałbym gen. Franco obok Hitlera czy Stalina. Był to dyktator, ale to oczywiście zupełnie inna historia.

Dziękuję za rozmowę.

Maciej Walaszczyk

Za: Nasz Dziennik, Poniedziałek, 3 września 2012, Nr 205 (4440) | http://www.naszdziennik.pl/wp/8892,obraz-dwoch-agresorow.html

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content