Aktualizacja strony została wstrzymana

Abp Hoser: Czy budujemy tę Wielką, Niepodległą, Świętą, czy też ulegamy zbydlęceniu, dekadencji i miernocie

– Bluźnierczy koncert na Stadionie Narodowym był profanacją 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – powiedział abp Henryk Hoser, który 1 sierpnia wieczorem przewodniczył modlitwie w katedrze św. Floriana na stołecznej Pradze. W kościele zgromadziło się ponad 500 młodych osób.

Bluźnierczy koncert na Stadionie Narodowym był profanacją 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – powiedział abp Henryk Hoser, który 1 sierpnia wieczorem przewodniczył modlitwie w katedrze św. Floriana na stołecznej Pradze. W kościele zgromadziło się ponad 500 młodych osób, by razem z biskupami – obecny był również bp Marek Solarczyk – modlić się w intencji powstańców i przebłagać Boga za grzechy bluźnierstwa. Wieczorne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem rozpoczęło się Apelem Jasnogórskim.

Nawiązując do 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego abp Hoser podkreślił, że na kwaterach powstańczych pod brzozowymi krzyżami leżą rówieśnicy młodych zgromadzonych na modlitwie. „Oni w heroicznej walce oddali swoje życie za to, co najważniejsze, czego nie da się ani zważyć, ani policzyć, ale co nadaje sens ludzkiej egzystencji. To właśnie dzięki nim odzyskaliśmy wolność – przypomniał arcybiskup. – Co z nią zrobimy, albo raczej co już z nią robimy? Czy budujemy tę Wielką, Niepodległą, Świętą, czy też ulegamy zbydlęceniu, dekadencji i miernocie – to są fundamentalnym pytania o przyszłość” – zaznaczył biskup warszawsko-praski.

Cytując jednocześnie jeden z wierszy Józefa Andrzeja Szczepańskiego z 29 sierpnia 1944 roku, abp Hoser powiedział: „Nie wolno nam nigdy zapomnieć jakim dramatem było Powstanie Warszawskie. Wobec tych, którzy wówczas oddali życie mamy ogromy dług wdzięczności do spłacenia”. – Niech więc jednym ze sposobów jego spłacenia będzie ta wieczorna modlitwa w zburzonej 14 września 1944 roku katedrze, w czasie której prosimy Boga za poległych oraz za przyszły kształt naszej wolności – zaapelował ordynariusz.

Abp Hoser zwrócił jednocześnie uwagę, że profanacją 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego był odbywający się kilkadziesiąt metrów od katedry na Stadionie Narodowym „bluźnierczy, wulgarny i wyuzdany” koncert. – Źadne tłumaczenia, powoływania się na wątpliwy artyzm, tego, co tam w ogłuszającym huku się dokonuje, nie jest wystarczający by to dało się usprawiedliwić. Na to nie ma usprawiedliwienia i za to Boga przepraszamy poprzez Akt Wynagrodzenia Sercu Jezusowemu, my, spadkobiercy tych żołnierzy, którzy umierali na powstańczych barykadach – podkreślił biskup warszawsko-praski. Abp Hoser zaapelował do młodzieży: „Nie bójmy się dokonywać dobrych wyborów. Nie bójmy się iść za głosem naszego sumienia. Nie bójmy się wyznawać Jezusa Chrystusa”.

Na zakończenie wieczornego czuwania w katedrze warszawsko-praskiej rozdano medaliki św. Benedykta.

JW/franciszkanska3.pl

Szlachetna zaduma narodowa i cyniczny skandal narodowy

Jak w innych latach, tak i tym razem Naród z powagą i świętą zadumą przeżywał tragiczną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Była podniosła Msza św. na placu Krasińskich, była defilada wojskowa, był wzruszający pochód powstańców weteranów, były pochody harcerzy, była legendarna minuta milczenia, był nastrój narodowego, choć smutnego święta. I byłoby pięknie i wzniośle, gdyby nie haniebny zgrzyt, jakim był koncert skandalizującej postaci o prowokacyjnym imieniu.

Nie można sobie wyobrazić gorszej prowokacji wobec narodowych bolesnych uczuć związanych z tragedią Powstania, z 63 dniami bohaterskiego oporu, z dziesiątkami tysięcy ofiar i nadmiarem wylanej krwi za wolność i o wolność. I to jest pierwszy skandaliczny wymiar tej żałosnej imprezy.

Ale jest jeszcze i drugi, nie mniej bolesny i urzędowo żenujący. Stanowi go bezsporny fakt, że ktoś i wiadomo kto, na tak uwłaczające czci narodowej wydarzenie dał pozwolenie, a choćby nawet tylko przyzwolenie.

W pierwszym przypadku idzie o władze miasta Warszawy. Reprezentantka tych władz deklaruje się jako katoliczka, i to zaangażowana. Nie mogła nie wiedzieć, na co daje pozwolenie, a pognębiła ją do reszty jej urzędniczka, która broniła skandalicznej imprezy karkołomną retoryką na temat wolności.

Stało się tu coś złego, zwłaszcza że prócz wysoko usytuowanego pozwolenia można się domyślać równie wysokiego przyzwolenia.

Trudno przypuścić, żeby prezydent Rzeczypospolitej uczestniczący w obchodach rocznicy nie zauważył urządzonego w jej kontekście skandalu. Ma wszak czas na nieszczęśliwe wypowiedzi moralistyczne, godnie uczestniczył w obchodach rocznicy, a brakło wysoko usytuowanego „nie”.

Na szczęście takie stanowcze „nie” wobec haniebnej prowokacji zostało wypowiedziane przez pasterza diecezji, na której terenie odbyło się gorszące widowisko. Myślę o ks. abp. Henryku Hoserze, ordynariuszu diecezji warszawsko-praskiej.

Nie tylko zaprotestował, ale także zorganizował ekspiacyjne obchody i nabożeństwa przebłagalne. Chwała mu za to i podzięka dla tych, którzy wzięli w nich udział, zwłaszcza dla młodych, żarliwie protestujących przeciwko bluźnierczej imprezie.

Może szkoda tylko, że był to głos ordynariusza jedynie części Warszawy, zważywszy, że skandal dotyczył całej stolicy i rozegrał się na Stadionie Narodowym. Czy to wszystko jest tylko smutną konstatacją, czy dramatyczną przestrogą na przyszłość? Powinno być jednym i drugim. Wyrazem narodowego bólu, żarliwym postulatem – nigdy więcej!

Ks. kard. Stanisław Nagy


Autor jest wybitnym profesorem teologii, wieloletnim wykładowcą na KUL

Za: Nasz Dziennik, Piątek, 3 sierpnia 2012

 

Przed koncertem Madonny wygwizdano… film o powstaniu warszawskim!

Oburzają się na gwizdy skierowane do rządzących, tymczasem przed koncertem Madonny wygwizdano… film o powstaniu warszawskim!

Od wczorajszego wieczora każdym możliwym strumieniem płyną pełne oburzenia głosy polityków, dziennikarzy i innych osób, którzy potępiają wczorajsze wydarzenia na Powązkach oraz w trakcie uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego.

Po południu, przy składaniu kwiatów wygwizdano rządową delegację z premierem Donaldem Tuskiem, krzycząc m.in. „Hańba”.Wieczorem, w trakcie uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego gwizdy i sporo krytycznych głosów usłyszała prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz Waltz.

Wrażliwość, która każe skrytykować gwiżdżących w trakcie tak ważnych uroczystości, rozumiemy. Zabrakło nam jednak równie mocnego głosu w sprawie innego incydentu. Otóż jak relacjonuje jeden z blogerów, którzy uczestniczyli we wczorajszym koncercie Madonny na Stadionie Narodowym, przed samym koncertem puszczono krótki filmik przypominający o wydarzeniach sprzed 68 lat. Nie wszyscy byli jednak z tego faktu zadowoleni:

Wróciłem właśnie z koncertu Madonny. Zauważyłem szantaż moralny- pokazanie na siłę beznadziejnego filmiku o Powstaniu Warszawskim. Będąc na koncercie, nie złamałem prawa. Zapłaciłem za koncert, a nie za lekcje historii. Pokazywanie nam tych tandetnych filmików to tak jak zaciąganie kogoś na siłę za rękę do kościoła. (…) Dlaczego jacyś katolicy ustalają nam przebieg koncertu, który jest imprezą prywatną. My katolikom nie każemy oglądać w kościołach teledysków Madonny, ponieważ szanujemy ich wolność. Filmik został wybuczany, wygwizdany, ani ja, ani inni fani, którzy stali koło mnie nie mieliśmy najmniejszej ochoty na dawkę narodowo-romantyczno-kiczowatą. Przyszliśmy się bawić, a nie płakać.

No tak, szantaż moralny i narodowo-romantyczno-kiczowata opowieść o powstańcach. Wszystko dlatego, że chcącym się bawić, przed koncertem po prostu przypomniano o wielkiej rocznicy 1 sierpnia.

A poza tym proszę porównać: wygwizdanie rządzących, współczesnych polityków kontra buczenie w trakcie filmu o powstaniu warszawskim. Zupełnie inna kategoria „niestosowności”, zupełnie inne emocje.

Czekamy na równie silne oburzenie polityczno-medialnej machiny. Ale jakoś bez nadziei, że się go doczekamy.

lw, tokfm.pl

WPolityce.pl

Za: Wirtualna Polonia (2012-08-03)

Za: Fronda.pl | http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/bp_hoser:__bluznierczy,_wulgarny_i_wyuzdany_koncert_23008/