Rozważanie na CZERWIEC

„Deus caritas est”- Bóg jest Miłością. Te słowa, choć są krótkie wyrażają niesamowitą głębię o Boskim Majestacie. Nie sposób rozważać Boga nie patrząc na Jego Miłość. Wszystkie Jego czyny źródło mają w miłości i ona jest ich napędem. Im bardziej zaś niegodni jesteśmy tej miłości tym bardziej objawia się Jego Miłosierdzie. Kościół podaje nam uczynki miłosierne co do ciała i duszy, abyśmy mogli odpowiadać na miłość Bogu mieszkającemu w naszych bliźnich. Jednak najpierw te uczynki spełnił Bóg co do każdego z nas. Stwarzając człowieka Bóg najpierw ofiarował mu miłość. Przychodząc zaś aby go odkupić, aby wyjednać u Ojca przebaczenie Pan Jezus ofiarował człowiekowi miłosierdzie. I to miłosierdzie objawiło się w konkretnych czynach. Przede wszystkim w Jego Męce, którą wykupił nas z niewoli grzechu. Ale Jego Miłosierdzie sięga o wiele dalej. Widząc tak wielką słabość dusz ludzkich spowodowaną grzechem pierworodnym, widząc nasze chore dusze sam najpierw wykonuje to, co i nam przykazał wykonywać- chorych nawiedzać. I tak nawiedza nasze dusze w Komunii Świętej i sam dobrowolnie staje się więźniem miłości w tabernakulum by przebywać z nami. A jak my mamy Mu na to odpowiadać? Więźniów pocieszać. On stał się dla nas więźniem i w tym więzieniu rozkoszą Jego jest przebywać z nami. Pod warunkiem jednak, że nie będzie tam przebywał ciągle sam. I owszem, postawił On przed Swym wiezieniem hufce aniołów na straży by nieustanie oddawały Mu cześć, jednak to do nas skierowane są słowa: Czy nie mogliście jednej godziny ze mną czuwać? Słowa te pełne są wyrzutu i smutku, który przepełnia Boskie Serce. My natomiast powinniśmy jak najczęściej je pocieszać i to nie tylko przez nawiedzenia i adoracje Najświętszego Sakramentu. Jeśli ktoś, kogo kochamy jest daleko od nas szukamy sposobu aby okazać mu, że pamiętamy o nim nawet wtedy, kiedy nie możemy go odwiedzić. Np. piszemy list, albo dzwonimy. I podobnie możemy czynić z Najświętszym Sercem ukrytym w Boskim Sakramencie- kiedy nie możemy być obecni fizycznie możemy pisać duchowy list naszych myśli. Przedłużać adorację duchową obecnością. Nasze serce powinno być jak wieczna lampka- płonąć ogniem Jego Miłości, nieustannie znajdować się przy Najświętszym Sakramencie i pokazywać innym, że Bóg jest obecny. Płomień ożywi naszą duszę, pamięć o Bogu uświęci  i przez to będziemy własnym milczącym przykładem przypominać innym o czekającym Boskim Więźniu.

Za: Trzeci Zakon Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (11 czerwca 2012) | http://trzecizakonfsspx.blogspot.com/2012/06/rozwazanie-na-czerwiec.html

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content