Czy tajniacy pokonają Niepokonanych? – Stanisław Michalkiewicz

Najwyraźniej nasi okupanci czują, że mimo odurzania naszego mniej wartościowego narodu tubylczego rozmaitymi koko-koko- euro- spoko i innymi narkotykami, ludzie zaczynają się orientować, że są robieni w bambuko. Właśnie pan prezydent Komorowski podpisał ustawę o tak zwanej „reformie emerytalnej”, która stworzyła pozory legalności dla obrabowania każdego mężczyzny i każdej kobiety odpowiednio – na 150 i na 100 tysięcy złotych, co jest oczywiście sprawą znacznie ważniejszą, niż uhonorowanie premiera Tuska nagrodą im. Waltera Rathenau, czy odkrytka od prezydenta Obamy – więc na wszelki wypadek nasi okupanci podjęli operacje prewencyjne. Strategia naszych okupantów polega na tym, by nie czekając na spontaniczny bunt, zawczasu zorganizować zbuntowanych, stanąć na ich czele, a następnie – tak pokierować wypadkami, by cała para poszła w gwizdek, a interesy nie doznały żadnego uszczerbku.

Nasi okupanci ciągną z okupacji naszego nieszczęśliwego kraju korzyści przy pomocy aparatu państwowego. Ten aparat tworzony jest z udziałem agentury, jeśli nie stuprocentowym, to w każdym razie znacznym, wskutek czego jest wobec naszych okupantów całkowicie dyspozycyjny. W rezultacie tak zwany majestat prawa służy najczęściej do maskowania szykan, a nawet pospolitego rabunku. Tak zorganizowane państwo staje się zwolna największym problemem nie tylko dla gospodarki, ale również – dla obywateli. Toteż wielu z nich, którym samowola bezkarnej biurokracji szczególnie dokuczyła, zwołali do Warszawy Kongres Niepokonanych, by w ten sposób nie tylko zademonstrować swój sprzeciw wobec tego stanu rzeczy, ale również podjąć próbę zmiany stanu prawnego, a właściwie – bezprawnego. Ale i nasi okupanci też nie w ciemię bici – czego dowodem była obecność w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina posła Janusza Palikota obok innego przedstawiciele jego dziwnie osobliwej trzódki parlamentarnej. Poseł Palikot świetnie się do takich operacji nadaje, o czym mogliśmy się przekonać na przykładzie parlamentarnej komisji „przyjazne państwo”.

Jeśli nie możesz ich pokonać – przyłącz się do nich, a najlepiej – stań na ich czele i tak pokieruj sprawami, by cała para poszła w gwizdek, zaś żaden z interesów nie doznał uszczerbku. Obecność posła Janusza Palikota na Kongresie Niepokonanych pokazuje, że taka właśnie – w największym skrócie – jest strategia naszych okupantów. Czy próby przejęcia ruchu przez osoby podstawione się powiodą – to inna sprawa – ale to właśnie jest poważna poszlaka, że zostały podjęte. Dopiero w tym kontekście lepiej można zrozumieć stanowczość, z jaką nie tylko Krajowa Rada, ale i niezawisłe sądy kontynuują blokadę dostępu telewizji TRWAM do cyfrowego multipleksu; po co w takiej sytuacji pozwalać na rozwój niezależnych mediów elektronicznych, które mogłyby podnieść, albo przynajmniej skutecznie przekazać głos protestu?

Polityczny rozejm ogłoszony z okazji koko-koko-euro-spoko oznacza, że ewentualne rozliczenie błędów i wypaczeń oraz zastąpienie zjednoczoną lewicą rządu Platformy Obywatelskiej nastąpi nie wcześniej, niż po olimpiadzie – a w tej sytuacji, w tak zwanym międzyczasie, trzeba liczyć się z intensywnymi próbami agenturalnego przejmowania wszelkich inicjatyw godzących we władzę naszych okupantów nad naszym nieszczęśliwym krajem, albo przynajmniej ją ograniczających – oczywiście niezależnie od „walki z terroryzmem”, którą też można skutecznie przykryć wiele kłopotliwych spraw.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Ścieżka obok drogi” ukazuje się w „Naszym Dzienniku” w każdy piątek.

Felieton    „Nasz Dziennik”    9 czerwca 2012

Za: michalkiewicz.pl | http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2524

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content