Do­kąd uciekną dzisiejsi naśladowcy zbrodniczego króla – ks. Stanisław Małkowski

Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

Pa­tron Polski, święty Stani­sław, biskup i męczennik jest patronem ładu moral­nego w oj­czyźnie. Ład moralny oznacza uznanie naj­wyższej władzy Boga, od któ­rego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słu­chać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludz­kiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J. 18,36), bo po­chodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebra­nia władzy Bogu natomiast spra­wia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. Ludzie poddani bezbożnej władzy żyją i umierają na nieludzkiej ziemi. Państwo totalitarne przyznaje so­bie prawa władzy Boskiej. Taka odmowa służenia Bogu oznacza szatańskie non serviam, przyję­cie władzy od demonów, czemu sprzeciwił się Jezus w czasie ku­szenia (Łk. 4, 5-8) i do takiego sprzeciwu my jesteśmy zobo­wiązani. Jest więc władza, któ­rej trzeba okazać posłuszeństwo i lojalność, ale jest też władza, której można i trzeba się sprze­ciwić.

Bo posłuszeństwo Bogu i ludziom Jemu wiernym łączy się z nieposłuszeństwem wobec władców, wykraczających poza swoje uprawnienia. Nie tylko władcy totalitarni dążą do zajęcia­ miejsca Boga na ziemi. Każdy, kto upatruje źródło władzy w człowieku indywidualnym lub zbio­rowym, postępuje podobnie. Jeżeli źródłem władzy i prawa jest naród, co uroczyście stwier­dza się w Konstytucji uchwalonej w Polsce 3 maja, w dniu wówczas obchodzonego święta Stanisława biskupa, to tworzy się podstawy demokracji, ludo­władztwa bez istotnego odniesienia się do władzy Boga, mimo ­formalnych deklaracji.

Upatry­wanie źródeł władzy nie w Bogu, lecz w człowieku „wyzwolonym” spod władzy prawdy i dobra, upodabnia demokrację do totalitaryzmu i ułatwia przej­ście od demokracji do totalita­ryzmu i z powrotem. Wydawało się, że Polska przeszła od totalita­ryzmu do demokracji w wyniku przemian sprzed 20 przeszło laty. A tymczasem fasadowa demokracja w Polsce przekształciła się prędko w zakamuflowany naj­pierw, a następnie coraz bardziej jawny, cyniczny, bezczelny, aro­gancki totalitaryzm. O ile jednak w totalitaryzmie komunistycz­nym władzę sprawowali ludzie bezbożni, o tyle w totalitaryzmie post-demokratycznym władzę sprawują ludzie formalnie i ze­wnętrznie pobożni.

Król Bolesław Śmiały, który roz­kazał zabić i poćwiartować Stanisława biskupa w odpowiedzi na      ekskomunikę rzuconą na chrze­ścijańskiego władcę, który łamał prawo Boże i krzywdził podda­nych, musiał następnie ucie­kać z Polski na Węgry do Osjaku, gdzie umarł jako pokutnik. Do­kąd uciekną dzisiejsi naśladowcy zbrodniczego króla i czy będą pokutować za krzywdy i szkody wyrządzone Polsce za zdradę i zbrodnię smoleńską? Czy fał­szywych katolików dotknie eks­komunika i czy okaże się ona tak skuteczna, jak niegdyś? Dobry pasterz – święty Stanisław naśla­dując Chrystusa oddał życie za krzywdzonych przez szaleństwo króla.

Jego obecny następca rok temu w kazaniu powiedział, że nieszczęściem Polski jest to, iż politycy się kłócą a naród jest podzielony. Oto według tego rozumowania biedny biskup Sta­nisław ze Szczepanowa kłócił się z królem, niepotrzebnie dzie­lił naród. Lepiej było przyjaźnić się z władzą i zaprosić króla z jego świtą na spotkanie rekolekcyjne w Tyńcu, w klasztorze, który Bo­lesław Śmiały ufundował. Jeżeli kłótnią nazwie się sprzeciw wo­bec zła, to i sam Jezus zamiast zaprzyjaźnić się z przywódcami żydowskimi, kłócił się z nimi i po­niósł tego konsekwencje. Mamy w Polsce piękną trady­cję wierności aż po męczeństwo, sprzeciwu wobec zła, aż po krzyż. Dlatego nie chcemy znać pojęcia pokoju i zgody za wszelką cenę. Pokój płynie z ładu Bożego, z wierności Bogu, Honorowi i Ojczyźnie.

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta, nr. 19.11-17 maja 2012

Za: Strona Mirosława Dakowskiego (13.05.2012) | http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6292&Itemid=46

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content