Sąd w Peru: Nie wolno zwolnić z pracy pijanego

LIMA (Reuters): Sąd w Peru zadecydował, że pracownik nie może być zwolniony za przebywanie w miejscu pracy w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i nakazał pracodawcy przyjęcie go z powrotem.

Trybunał Konstytucyjny w Limie orzekł, że pracodawca w Chorrilos będzie musiał przyjąć z powrotem do pracy Pablo Cayo, który pracując jako sprzątacz  został wyrzucony za przebywanie w miejscu pracy po pijanemu. Sędzia Fernanto Calle stwierdził, że jakkolwiek Cayo był pijany, to zwolnienie go z pracy było reakcją przesadną, gdyż  „nikogo on ani nie obraził ani nie zranił”.

Decyzja sądu w Limie wydana 14 stycznia br. została skrytykowana przez rząd i określona jako niebezpieczny precedens. Minister pracy, Jorge Villasante określił tę decyzję jako „zły pomysł na rozluźnianie wymagań w miejscu pracy”. Celso Becerra, szef administracji w Chorrillos w podobnych słowach skrytykował decyzję mówiąc: „Wyrzuciliśmy z pracy cztery osoby, które przyszły pijane, a dwie z nich to kierowcy. Jak można zezwolić na to, aby pijany mógł pracować, przecież może on kogoś przejechać.”


KOMENTARZ BIBUŁY: Ech, coś ten polski Trybunał Konstytucyjny zaspał ostatnio i wyprzedzili go koledzy peruwiańscy. Czy to efekt wizyty „polskiego słoneczka” w Peru, który zawiózł tam jakieś chorobliwe prątki – nie wiadomo, ale możliwe, że przywiózł on inne wirusy i choróbska, które zagnieżdżą się w togach „autorytetów sędziowskich”. Tylko czekać na podobne decyzje Trybunału w Warszawie, bo w Polsce to sprawa nie cierpiąca zwłoki. Coś się spóźniacie, panowie sędziowie!




Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content