900 tys. zł za miesiąc pracy. Kolejne nagrody dla… urzędników

Aktualizacja: 2012-04-14 2:20 pm

Polityka „taniego państwa” nabiera nowych kształtów. Resort ministra Boniego wypłacił urzędnikom 900 tysięcy złotych za niewiele ponad miesiąc pracy.

Jak ujawniają dziennikarze, nagrody w IV kwartale pracy ministerstwa administracji i cyfryzacji wyniosły 900 tysięcy złotych. Tymczasem, ministerstwo powstało w listopadzie 2011 roku. Urzędnicy nie widzą w tym fakcie niczego niestosownego; tłumaczą, że nagrody należały się za pracę przed utworzeniem „super-ministerstwa”.

Michał Boni stał się w ten sposób jednym z hojniejszych ministerialnych pracodawców. Co nie przeszkadza mu, rzecz jasna, w szukaniu oszczędności dzięki likwidacji Funduszu Kościelnego…

Źródło: dziennik.pl
mat
Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM

Ile mamy w Polsce urzędników?

W Polsce może być w  rzeczywistości nawet dwa razy więcej urzędników. Oficjalne statystyki mówią zaś o liczbie 500 000.

„Sprawozdania dyrektorów urzędów o stanie zatrudnienia, jakie premier otrzymuje co miesiąc, nadają się wyłącznie do kosza, bo oficjalne dane o liczbie urzędników to fikcja”, jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

„Dziennik Gazeta Prawna” przeprowadził sondę w 65 urzędach, które zapytano o umowy-zlecenia i o dzieło zawierane przez jednostki z osobami fizycznymi. Ministerstwo Rolnictwa na takie umowy wydało 3,5 miliona złotych. Średnie wynagrodzenie osoby zatrudnionej na tej podstawie wyniosło ponad 44 tysiące złotych rocznie. Na przykład w resorcie zdrowia jest około 500 etatów a na zleceniu lub umowie o dzieło pracowało tam w 2011 roku dodatkowo 250 osób. Z tej formy zatrudniania chętnie korzystają wojewodowie, a w urzędach marszałkowskich liczbę umów można liczyć nawet w tysiącach. Podobnie jest w miastach. W krakowskim magistracie pracuje ponad 2 tysiące urzędników, drugie tyle jest zatrudnionych na podstawie zlecenia. Urzędy, które nie nadużywają wspomnianych typów umów, są jednak w mniejszości. Pozytywnie wyróżnia się na tym tle resort finansów, który w 2011 roku zawarł tylko 17 umów na 254 tysięcy złotych.

Urzędnicy, jak wiemy, stosują najgorszy z opisanych przez Miltona Friedmana sposobów wydawania pieniędzy – cudzych i na cudze potrzeby. Przy tak rozbudowanym aparacie administracyjnym można zapomnieć, że pieniądze podatników będą wydatkowane racjonalnie. Co więcej, urzędnicy nie mogą rozwiązać wszystkich problemów, do walki z którymi ich zatrudniono, ponieważ okazałoby się wówczas, że ich praca nie jest już nikomu potrzebna. Na różne sposoby usiłują więc udowodnić konieczność swego istnienia. Powstają zatem tak zabawne stanowiska, jak Pełnomocnik Rządu do spraw programu ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły, do spraw równego traktowania, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw Przeciwdziałania Wykluczeniu Społecznemu czy, zasługujący na szczególną uwagę, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw Ograniczania Biurokracji. Jakim cudem to wszystko jeszcze się trzyma?

Tomasz Tokarski

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Za: Polonia Christiana – pch24.pl (2012-04-13 )

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=55419 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]