Kto przejął polskie łupki?

Aktualizacja: 2012-03-30 9:15 pm

China National Offshore Oil Corporation (CNOOC) przejął pośrednio kontrolę nad firmą posiadającą koncesje na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce – pisze portal obserwatorfinansowy.pl.

Spółkę kontrolowaną przez rząd w Pekinie wspiera państwowy Kuwait Investment Authority (KIA).

Obie firmy są największymi uczestnikami funduszu inwestycyjnego Kerogen Capital, zarejestrowanego w Hongkongu. Fundusz ma docelowo dysponować 1,5 mld dol., ale CNOOC już wpłacił 500 mln dol., a KIA – 350 mln dol. Chiński koncern naftowy jest również partnerem strategicznym funduszu.

Do Kerogen Capital należy pakiet akcji australijskiej firmy surowcowej AJ Lucas, która z kolei jest jednym z dwóch głównych udziałowców (42 proc. udziałów) w Cuadrilla Resources – brytyjskiej firmie poszukującej gaz. Cuadrilla Resources ma zaś dwie koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego na terenie Polski.

Prawdę powiedziawszy menedżerowie CNOOC i KIA mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że mają kontrolę nad firmą, której ewentualny sukces jest w stanie przeobrazić rynek energii Polski (i to nawet po obniżeniu szacunku zasobów surowca przez Państwowy Instytut Geologiczny w ubiegłym tygodniu). O Cuadrilla zrobiło się głośno pół roku temu, gdy spółka ogłosiła po wstępnych odwiertach, że na terenie objętych jej koncesjami w hrabstwie Lancashire (Wlk Brytania) mogą znajdować się ilości gazu, które zaspokoją brytyjskie zapotrzebowanie ten surowiec przez ponad 50 lat. Szacunkom spółki niedowierza brytyjska inspekcja geologiczna i innie eksperci, ale i tak koncesje w Polsce – w Łukowie (Lubelszczyzna) i Międzyrzecu Podlaskim – to dla Caudrilli obecnie marginesowa działalność.

Kerogen przejął AJ Lucas dwa dni przed tym, jak Cuadrilla ogłosiła o swoim odkryciu w Lancashire. Być może Chińczycy dostali jakieś poufne informacje, może mieli po prostu szczęście. Poszukiwanie gazu rzeczywiście przypomina trochę loterię – wielkość zasobów w złożu, ich jakości oraz możliwości wydobycia da się określić dopiero po zrobieniu odwiertu, choć i później zdarzają się przykre niespodzianki. Dlatego szczęście to bardzo pożądana kategoria, jednak, aby wziąć udział w grze trzeba przede wszystkim trzeba kupić losy. A te nie są tanie – koszty odwiertu to kilka milionów dolarów. Dlatego firmy eksploracyjne stale poszukują osób i firm gotowych dać im pieniądze w zamian za udziały. Często wchodzą też w konsorcja i dzielą między siebie prawa do koncesji, aby zmniejszyć skutki niepowodzenia. Stąd duża skala i tempo roszad właścicielskich w tej branży. Pół roku to dla niej cała epoka.

W listopadzie San Leon Energy przejął konkurenta Realm Energy i trzy jego koncesje poszukiwawcze w Polsce. Jednym z głównych udziałowców San Leon jest Quantum Partners – fundusz należący do Georga Sorosa. W ten sposób Soros – który jest również głównym udziałowcem BNK Petroleum (sześć koncesji) – ma tyle samo koncesji co PGNiG (po 15).

Polski gaz ma zresztą szczęście do miliarderów. Jan Kulczyk przez swój fundusz Kulczyk Investments mocna zaangażował się w Aurelian Oil and Gas. Brytyjska firma ma wprawdzie tylko jedną koncesję na poszukiwanie gazu łupkowego, ale za to 14 na badanie innych rodzajów złóż surowca. W listopadzie Kulczyk Investment zwiększył swój udział w Aurelianie o ok. 4 pkt. proc. – do 13,77 proc.

Na forach internetowych, także w prasie pojawiają się czasem opinie, że duża część koncesji na poszukiwanie gazu w Polsce znajduje się pod kontrolą Rosjan (Grzegorz Pytel w artykule „Łupkowe iluzje”, Rzeczpospolita 22 lutego 2012 r. mówi 20 proc. koncesji). Głównym podejrzanym jest DPV Service, spółka posiadająca pięć koncesji na poszukiwanie złóż łupkowych i 21 – konwencjonalnych (co jednak stanowi 10 proc. wszystkich koncesji). DPV należy do Emfesz Polska sp. z o.o. w likwidacji i nieujawnionych inwestorów zagranicznych (w proporcjach odpowiednio 66 i 34 proc.). Emfesz Polska należy do węgierskiego dostawcy gazu Emfesz, nie jest tylko jasne, do kogo należy sam Emfesz.

Więcej na tem temat tutaj.

(www.obsewatorfinansowy.pl)

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=54543 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]