Skandaliczny wyrok sądu

Aktualizacja: 2012-03-22 9:04 am

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że poeta Jarosław Marek Rymkiewicz ma przeprosić wydawcę „Gazety Wyborczej” i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny. Ponadto sąd doliczył także 850 zł jako koszty apelacji.

Spółka Agora S.A. wniosła powództwo cywilne przeciw Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi, który na łamach „Gazety Polskiej” 11 sierpnia 2010 r. w artykule „Pamięć jak krzyż – nie zniknie” odniósł się krytycznie do postawy redaktorów „Gazety Wyborczej”.

Sąd pierwszej instancji zobowiązał poetę do publikacji przeprosin, a także wpłaty 5 tys. zł na cele charytatywne. Rymkiewicz odwołał się od tego wyroku, jednak Sąd Apelacyjny oddalił apelację poety. Wyrok jest prawomocny. J. Rymkiewicz może jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego.

Jak ustalił portal Niezależna.pl – w uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że pozwany nie wykazał jednoznacznie korzeni Michnika w Komunistycznej Partii Polski. Ponadto według sądu Rymkiewicz bezzasadnie pisał o związkach Michnika z KPP, ponieważ Adam Michnik odciął się od swojej młodości i rzekomo udowodnił to jako twórca III RP oraz uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Sąd stwierdził, że dowodem tego jest fakt, że „dzisiaj spokojnie możemy o tym mówić”. Niestety – co widać po wyroku sądu – mówić mogą tylko wybrani.

Jarosław Rymkiewicz powiedział po rozprawie, że Adam Michnik popełnił tym procesem cywilne samobójstwo.

Wildstein: Wyrok w sprawie Rymkiewicza to intelektualny skandal

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że poeta Jarosław Marek Rymkiewicz ma przeprosić wydawcę „Gazety Wyborczej” i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny. Ponadto sąd doliczył także 850 zł jako koszty apelacji. – To jest skandal intelektualny, instytucjonalny, na każdym poziomie. Ale na wyrok w sprawie Rymkiewicza trzeba spojrzeć w szerszej perspektywie. Mianowicie, chodzi o to, że sądy stały się elementem władzy III RP i oligarchii III RP, na którą składają się główne ośrodki – komentuje w rozmowie z portalem Fronda.pl Bronisław Wildstein. 

To jest skandal, który ma wiele wymiarów. Z jednej strony to jest radykalne ograniczenie wolności słowa. To uzurpacja władzy sądowniczej do tego, żeby decydować, co można w publicystyce, a czego nie. Jak wolno interpretować świat, a jak już nie wolno. Okazuje się, że to sąd teraz decyduje, która publicystyka jest właściwa, jaka ocena świata jest właściwa, a kiedy dochodzi do wniosku, że ktoś dokonał błędnej interpretacji, to efektem jest kara.

To jest skandal intelektualny, instytucjonalny, na każdym poziomie. Ale na wyrok w sprawie Rymkiewicza trzeba spojrzeć w szerszej perspektywie. Mianowicie, chodzi o to, że sądy stały się elementem władzy III RP i oligarchii III RP, na którą składają się główne ośrodki. Jednym z nich jest oczywiście „Gazeta Wyborcza”. I oto nie wolno krytykować Adama Michnika, nie można wyciągać wniosków z tego, co on mówi. Andrzej Zybertowicz powiedział przecież, że Adam Michnik walczył z komuną, więc teraz mu więcej wolno. To samo – może innymi słowy, ale chodzi przecież o sens – powtarza Adam Michnik i ci, którzy występują w jego imieniu.

Sąd występuje jako element układu oligarchicznego, który blokuje wolność słowa w Polsce. To jest bardzo niebezpieczne zjawisko. Czasami przybiera ono charakter groteskowy, bo w tym samym czasie również sąd przyznaje prawo Wałęsie do kłamania na temat innych ludzi i obrażania ich. Tak było w procesie z Grzegorzem Braunem czy Ryszardem Czarneckim, gdzie Lech Wałęsa insynuował, że Czarnecki nie działał w opozycji, co jest wierutnym kłamstwem i obrażał Grzegorza Brauna. Sąd uznał, że Lechowi Wałęsie wolno tak postępować. Mamy tu ewidentne naruszenie jakiejkolwiek idei prawa. Podczas gdy wobec prawa ludzie powinni być równi, okazuje się, że tacy nie są. Nie wolno analizować tego, co mówił Michnik (oczywiście, jeżeli wyciąga się krytyczne wnioski), a z drugiej strony Wałęsie wolno obrażać ludzi. To jest pewien obraz rzeczywistości III RP.

not. eMBe

Za: Fronda.pl

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=53892 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]