„Miałem takie poczucie, że Viktor Orbán może poruszyć społeczeństwo” – wywiad z byłym ambasadorem Węgier Ákosem Engelmayerem o premierze Orbánie, patriotyzmie i przyjaźni polsko-węgierskiej

Aktualizacja: 2012-03-16 8:42 am

Miliony Polaków kibicują premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi w jego konserwatywnych reformach. Na dzień 15 marca, z okazji Święta Narodowego Węgier tysiące Polaków jadą do naszych „bratanków” wesprzeć ich w zmaganiach z nieżyczliwym Zachodem. Portal ARCANA we współpracy ze Stowarzyszeniem Studenci dla Rzeczypospolitej przygotował specjalny wywiad z byłym ambasadorem Węgier Ákosem Engelmayerem o sytuacji nad środkowym Dunajem. Jeśli Budapesztu mamy doczekać w Warszawie to poznajmy punkt widzenia życzliwych Polsce Węgrów.

Jak rozpoczęła się przygoda pana Ambasadora z Polską? Przyjaźń pomiędzy tymi dwoma narodami często rozpoczynała się w momencie rewolucyjnych przewrotów, gdzie Polacy i Węgrzy mimo trudności potrafili się wspierać.

Ákos Engelmayer: Przed II Wojną Światową mieszkałem blisko placu Piłsudskiego w Budapeszcie, gdzie znajdowała się płaskorzeźba Marszałka z wystającymi wąsami, w trakcie spacerów z mamą lubiłem pociągać za wąsy Wujka Piłsudskiego. Pamiętam, że jak uświadomiłem sobie, że jestem Węgrem wiedziałem też, że istnieją Polacy.

Literatura odgrywała również taką rolę?

Á. E.: Zdecydowanie. Ulubioną moją książką była powieść pt. „Chłopcy bohaterzy” Victora Rákosiego o trzech braciach, którzy walczyli pod dowództwem Józefa Bema w Powstaniu Węgierskim z 1848-1849 roku. Drugą, która wywarła na mnie wielkie wrażenie była książka „Orlęta Lwowskie” JenÅ‘ Szentiványi-ego. István Kovács – polonista, historyk, pisarz i poeta, autor kilku książek o związkach polsko-węgierskich w okresie Wiosny Ludów (tłumaczonych również na język polski) też mówił, że lektura tych dwóch książek wpłynęła na jego zainteresowanie się Polską.

W czasie powstania był pan młodym mężczyzną. Czy powstańcy dostrzegali pomoc płynącą od bratniego narodu?

Á. E.: Powstanie Węgierskie rozpoczęło się 23 października 1956 roku od solidarnościowej demonstracji z Polską pod pomnikiem Józefa Bema. Wiedzieliśmy, że Warszawa jest otoczona czołgami radzieckimi. Tego samego dnia ukazało się w dziennikach dramatyczne przemówienie Gomułki na VII plenum PZPR. Najpopularniejszym hasłem demonstracji studentów było hasło „Wszyscy Węgrzy chodźcie z nami, pójdziemy za Polakami”. W archiwach znajdują się zdjęcia spod parlamentu, gdzie przy Imre Nagyu widnieje transparent z hasłem „Przyjaźń polsko-węgierska”. W czasie powstania nie spotkałem Polaków, o tym że stypendyści polscy brali udział w powstaniu dowiedziałem się później, jak i o tym, że 1/3 światowej pomocy dla nas płynęła z Polski.

W latach 60-tych po represjach na Węgrzech dla mojego pokolenia Polska była oknem na świat i „rajem wolności”. Jeździliśmy po Polsce autostopem, na Węgrzech było to zabronione. Źyje jeszcze na Węgrzech pokolenie nazywane przeze mnie, ale nie tylko, pokoleniem autostopowiczów.

Od kiedy Viktor Orbán stał się osobą publiczną i jakie nadzieje budził wśród ludzi?

Á. E.: 16 czerwca 1989 roku na właściwym pogrzebie Imre Nagya i innych straconych na podstawie wyroków wydanych po Powstaniu Węgierskim. Uczestniczyłem w tej uroczystości jako członek delegacji Solidarności. Student V roku prawa Viktor Orbán, przewodniczący istniejącego już Fideszu zażądał wycofania wojsk radzieckich z Węgier, był to moment historyczny. Miałem takie poczucie, że może poruszyć społeczeństwo. Wierzyłem, że uda mi się przeżyć ten ustrój, choćbym musiał żyć 150 lat! W Victorze Orbánie widziałem osobę, która może odegrać wielką rolę.

Okres dojścia do władzy Orbána trwał kilkanaście lat, jednak jego postać nie znikała z życia publicznego. Jak go postrzegali rodacy?

Á. E.: Widziano w nim zdolnego liberała. Jednak po rozmowie na łożu śmierci z byłym premierem Józsefem Anatallem dokonała się w nim zasadnicza przemiana. Po tym wydarzaniu nastąpił rozłam w Fideszu, część członków przeszła do liberalnych Wolnych Demokratów. Natomiast Orbán stał się politykiem konserwatywnym, podkreślającym patriotyzm. Chciał w Węgrach budować poczucie dumy narodowej i zdaniem wielu z nich za te działania należy mu się pomnik.

Fala krytyki, często histerycznej nienawiści płynącą z zachodu Europy komentowana jest również w Polsce. Na Węgrzech obóz skupiony wokół socjalisty Ferenca Gyurcsány próbuje odbudować swoją pozycję?

Á. E.: Po wyborze Orbána mówiłem, że jedyną grupą która może go wykończyć jest właśnie liberalna Europa Zachodnia. Gyurcsány stworzył nową partię i próbuje mobilizować swoich aktywistów. Inna parlamentarna siła próbująca wpłynąć na obecne rządy to skrajnie prawicowa partia Jobbik. W jednym z wywiadów powiedziałem, że za tą partią stoi Rosja. To jest niebezpieczeństwo, szczególnie gdyby doszło do sojuszu socjalistów z tą ultraprawicową formacją.

Czy możliwe jest stworzenie rządu z osobą tak skorumpowaną jak Gyurcsány, przyznającą się w rozmowach ze współpracownikami: „Spier…iśmy . I to nie coś, ale wszystko. Przez ostatnie półtora roku kłamaliśmy rano, wieczorem i w nocy”?

Á. E.: W Polsce, po aferach w 2005 roku SLD wróżono koniec. I co mamy teraz? Powracającego na salony premiera Millera. Możemy tę sytuację porównać do sztuki „Pluskwy” Władimira Majakowskiego, gdzie pluskwa przed długi czas śpi, by w pewnym momencie odżyć.

Dziękuję za rozmowę.

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=53615 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]