Dla UEFA interes, dla nas świecenie oczami – Julia M. Jaskólska

Aktualizacja: 2012-02-28 10:53 am

Po stu dniach rządów Donalda Tuska i na sto dni przed meczem otwarcia na EURO 2012 rzeczywistość skrzeczy.

To już nie tylko synekura dla fryzjera minister Muchy, nagroda dla szefa Narodowego Centrum Sportu Rafała Kaplera, „kominowe” uposażenie Grzegorza Laty. I to już nie jedynie niedziałający monitoring na Stadionie Narodowym i brak łączności uniemożliwiający zorganizowanie finału Pucharu Polski. Mecz Legia – Wisła się nie odbył jako mecz podwyższonego ryzyka, ponieważ „obiekt” nie jest do tego przystosowany. Czyli co to tak naprawdę jest ten szpecący Warszawę, w odróżnieniu od stadionu Legii, kosz na kartofle? To nie jest stadion?! Albo i jest, ale nie „narodowy”, tylko dochodowy.

Zasuwany dach można otwierać i zamykać tylko przy dodatnich temperaturach, no ale przynajmniej kaskadowe schody już „spełniają normy” , czytaj: chyba nie grożą już zawaleniem. Dobre i to, deszcz, grad i śnieg codziennie nie pada, więc nie szukajmy dziury w całym, świat się na dachu nie kończy. Ani nie psuje samopoczucia minister sportu, która zdążyła biało – czerwony kosz już obiec. Lepszy taki test „obiektu” , niż żaden. Pan premier w krótkich spodenkach już nie raz zaświadczał, że sport to zdrowie.

Równowartość wynoszącej 570 tys. złotych nagrody dla odchodzącego w niesławie Kaplera to dziesięcioletni budżet niejednej rodziny w Polsce. Premie dla prezesów Narodowego Centrum Sportu w łącznej kwocie 90 tys. złotych też nie do pogardzenia, nie mówiąc o podwyżkach pensji w tymże centrum mającymi się nijak do efektów pracy. Te zaś podwyższone pensje przełożą się na kolejne premie, które mają być ich 15-krotnością. Z ujawnionych przez ministerstwo umów wynika, że po Euro 2012 dyrektorowi ds. realizacji NCS Januszowi Kubickiemu i dyrektorowi ds. zarządzania Projektem Robertowi Wojtasiowi należeć się będzie łącznie 825 tys. zł premii. Pan Kubicki dostanie z tego 435 tys. zł, a premia pana Wojtasia, od lutego obejmującego stanowisko następcy nieodżałowanego pana Kaplera, będzie nieco niższa, jako że od skromniejszej pensji naliczana i wyniesie 390 tys. zł. Republika bananowa kwitnie na przednówku. Kłania się hasło wyborcze Platformy „by żyło się lepiej… wszystkim” . Wciąż aktualne, z tym że „wszystkim” trzeba zamienić na „krewnym i znajomym królika” .

Platforma Obywatelska wskazała już zwycięzcę turnieju. Nie, nie chodzi o finał, ani nawet o mecz otwarcia Polska – Grecja. Już wiadomo że Euro2012 wygra UEFA, która na mistrzostwach zarobi miliardy złotych i nie zapłaci prawie żadnych podatków. Co innego podatnicy, od których Poczta Polska ma zacząć ściągać w połowie czerwca zaległy abonament radiowo – telewizyjny i mają to być kwoty w wysokości z odsetkami nawet 1700 zł. Jak się komuś nie będzie podobało, to trafi do Krajowego Rejestru Długów. Skandal? No i co z tego. Źyjemy, jak każde dziecko wie, w mediokracji, i oczy opinii publicznej będą zwrócone na zupełnie coś innego – na igrzyska.

Publiczność zaabsorbowana tym, co się dzieje na stadionach nawet pewnie nie zauważy, jaka kasa popłynie na konta UEFA, którą, jak podała Wirtualna Polska, zwolniono z płacenia CIT-u, podatków lokalnych i cła. Do polskiego budżetu nie trafi nawet podatek dochodowy od osób pracujących przy organizacji mistrzostw. Według portalu to sytuacja bezprecedensowa, nie było w historii Polski takiego przypadku by jakąkolwiek instytucję tak szczodrze wywianowano takimi zwolnieniami podatkowymi.

Tyle szczęścia do Partii Miłości nie miała już Telewizja Polska, która na EURO 2012, zamiast krocie zarobić… straci. Właścicielem praw marketingowych, komercyjnych, medialnych, a więc i transmisji jest UEFA. Klamka zapadła.

Czemuś biedny – boś głupi. Czemuś głupi-boś biedny. W czerwcu będzie brakować toalet i miejsc noclegowych dla kibiców, Warszawa będzie rozkopana jak jest, a śródmieście nieprzejezdne. Autostrady A1 i A2 już jednak na szczęście nie powinny popękać, czyli jakiegoś szyku europejskiego zawsze zadamy.

W oczekiwaniu na dalszy, dosyć niestety przewidywalny, postęp przygotowań do piłkarskich Mistrzostw Europy już dziś z czystym sumieniem dopisuję tę „szansę cywilizacyjną na rozwój Polski” do listy, na której znalazły się afera węglowa, paliwowa, Rywina, Orlenu, stoczniowa, hazardowa, papierosowa, paliwowa i kilkadziesiąt innych.

Julia M. Jaskólska

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=52579 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]