Kilka uwag na temat wolności gospodarczej w Polsce

Aktualizacja: 2012-02-5 11:29 pm

Heritage Foundation, znany i ceniony amerykański think tank  opublikował niedawno ranking wolności gospodarczej, w którym Polska zajęła dalekie 64 miejsce. Kraj nad Wisłą wyprzedziły takie państwa jak Rwanda czy Trynidad.

Ta przykra wiadomość zmusza uważnego obserwatora życia gospodarczego w Polsce do pewnych refleksji i wniosków. Przede wszystkim potwierdzają się słowa publicysty Rafała Ziemkiewicza, że życie w Polsce przypomina pływanie w kisielu, niby można robić biznes i prowadzić firmę, wszystko to jednak wymaga niesamowitego wysiłku, a i tak w dłuższej perspektywie czasu każdy czuje się niesamowicie zmęczony. W Polsce bez sprytu i szczęścia nie ma co liczyć na kokosy. Każdy kto prowadził w Polsce życie na własny rachunek z pewnością potwierdzi te słowa. W moim skromnym odczuciu najbardziej produktywne jednostki w tym kraju to właśnie te, które prowadzą działalność gospodarczą, zapewniając miejsca pracy, generując zyski i tworząc dobra konsumpcyjne co sprawia, że gospodarka w Polsce jeszcze jakoś się trzyma. Ranking Heritage Foundation pokazuje jednak fatalny poziom sytuacji gospodarczej Polski, spowodowanej uciskami i restrykcjami administracji państwowej w stosunku do przedsiębiorców. Bez wolności gospodarczej i małych firm nasz kraj nie będzie generował dobrobytu.

Pomijając pogrążające wieści, że wyprzedziły nas takie „potęgi” jak Rwanda czy Tobago, gołym okiem widać, że przedsiębiorcy w Polsce mają ogromny problem z prowadzeniem swoich interesów. Udział szarej strefy w rynku również zdaje się potwierdzać ten smutny fakt. Mam ambiwalentne odczucia za każdym razem kiedy Heritage Foundation publikuje ranking wolności, z jednej strony mając nadzieję, że za rok będzie lepiej, z drugiej zaś obawiam się pogorszenia. Dane obrazują również spadek wolności gospodarczej u naszych unijnych przyjaciół – Włoch czy Francji. Jeśli tendencja ta się utrzyma Polska będąca częścią tego eurokołchozu może pójść drogą swoich europejskich mentorów i również z roku na rok spadać w rankingu.

Na wzmiankę zasługuje wysoka pozycja państw Skandynawskich, które okazują się być bardziej liberalne i przyjazne dla przedsiębiorców za rządzących tam socjalistów, niż państwa, której władza mieni się liberalną.

Raport Heritage Foundation zwraca uwagę na jeszcze jeden niezwykle istotny szczegół – na przestrzeni lat można dostrzec trendy jakimi podążają różne państwa. W Polsce jak zwykle – wysokie koszta pracy, drogi ZUS, podatek dochodowy płacony niezależnie od tego czy dochód jest generowany – wszystko to sprawia, że przedsiębiorcom żyje się w Polsce coraz gorzej. W 2011 r. upadło najwięcej firm. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” liczba ta sięgnęła ponad 700. Branże, które nie poradziły sobie z kosztami to w większości te, które o dziwo otrzymały unijne dofinansowania, obronną ręką wyszło meblarstwo i metalurgia.

Zarzuca się firmom, że uciekają w szarą strefę, że zatrudniają na tzw. umowach śmieciowych i że ogólnie nie są przyjazne pracownikom. Czy w świetle powyższego ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości? Owszem analizując tylko jedną stronę zagadnienia – pracowniczą – społeczne rozgoryczenie zdaje się być w pełni usprawiedliwione, jeśli zaś spojrzeć na problem w kwestii ogólnej, sytuacja przedsiębiorców i metody jakimi się kierują również są zrozumiałe. Istnieją przyczyny, które zmuszają przedsiębiorców do pewnych asekuracji, do działań, które ratują je przed wysokimi kosztami prowadzenia działalności gospodarczej. W świetle polskich realiów muszę przyznać, że w pełni rozumiem podejście małych i średnich firm do spraw zatrudnienia czy podatków. Heritage Foundation uczciwie stawia sprawę, jest wpływowym think tankiem i nie ma podstaw by negować publikowany corocznie indeks wolności. W Polsce nie mogło być inaczej, skoro rosną wydatki administracji, zatrudnia się coraz więcej urzędników, państwo zaczyna być przerośnięte, topi się we własnych strukturach, pławi się w długu publicznym i dodatkowo ogranicza swobody i wolności obywatelskie. Skutki są widoczne.

Publikowany ranking z pewnością nie zachęca przeciętnego Kowalskiego do zakładania działalności gospodarczej. Pytanie, które należy w tym momencie zadać, to czy mamy ulec tej sytuacji i nie próbować? Sądzę, że byłoby to w jakiś sposób mimo wszystko nierozsądne. Nie trzeba szukać jakiegoś specjalnego antidotum na obecną sytuację, wystarczy, że państwo wycofa się z grabieży przedsiębiorców i zamiast bombardować kosztami zacznie zachęcać ludzi do udziału w rynku, do pracowania na własny rachunek, tak aby łączyć przyjemne z pożytecznym. Jest to jednak daleka droga, która w obecnej sytuacji jawi się jako zwyczajne pobożne życzenie.

Karol Gajewy

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=51426 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]