Czy warszawscy urzędnicy dostaną różdżki i peleryny?

Miasto Warszawa zapłaciło ponad dwa tysiące złotych za instalację „odgromników”, które mają neutralizować „negatywną energię” na trzech warszawskich skrzyżowaniach. Czy zakupiono też peleryny i różdżki dla stołecznych urzędników?

 

Na problem zwrócił uwagę poseł PiS, Maciej Maciejowski, domagając się wyjaśnienia komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej urzędu miasta. – Okazuje się, że drogowcy warszawscy wezwali bioenergoterapeutę na trzy bemowskie skrzyżowania i za instalację tzw. odgromników, które miały neutralizować negatywną energię, zapłacili 2,6 tys. zł. Chciałbym wiedzieć, co to jest w ogóle zła energia? Jakie badania naukowe potwierdzają skuteczność tej metody? – zapytał .

Prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjaśnia: – Do Zarządu Dróg Miejskich zgłosił się pan Lucjan Margol, radiesteta, który zaoferował nieodpłatnie zbadanie miejsca o dużym zagrożeniu, a następnie jego zabezpieczenie przed tzw. obciążeniami geopatycznymi – wyjaśnia. Pani prezydent jest przekonana, że zainstalowanie radiestetycznych odgromników spowodowało spadek liczby wypadków. Pisze do radnego Maciejowskiego, że metodę uwiarygadnia literatura fachowa. Powołuje się przy tym na wydaną przez Krajową Radę Związku Działkowców książkę pt. „Radiestezja dla każdego”.

Naukowych prób wyjaśnienia prac nad radiestezją podjął się w Polsce zespół naukowców z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem prof. Szydłowskiego oraz dr. Kiszkowskiego. Prowadzone przez kilka lat badania w żaden sposób nie potwierdziły by „radiestezja” miała cokolwiek wspólnego z nauką, zaś wyniki tych badań zostały opublikowane w książce pt. „Co warto wiedzieć o radiestezji”, wydanej w 1997 roku.

BB/GW

Za: Fronda.pl


Skip to content