Linia porozumienia i walki – Stanisław Michalkiewicz

Adam Grzymała-Siedlecki wspomina, jak to, kiedy po śmierci Leona XIII konklawe przez kilka tygodni nie mogło wybrać nowego papieża, mecenas Leo Belmont zaczął okazywać objawy chorobliwego zdenerwowania. Zaczepiał znajomych na ulicy, zadręczając ich pytaniem: „kiedyż wreszcie będziemy mieli Ojca Świętego?” Warto dodać, że mec. Belmont z metryki był wyznania mojżeszowego, a z przekonań – ateistą.

Musi to być jakaś genetyczna skłonność, bo teraz, kiedy do katolików księża chodzą po kolędzie, akurat „Gazeta Wyborcza” martwi się, ile włożyć do koperty, urządza wśród swoich czytelników głosowanie, a nawet udziela instrukcji zakamuflowanej pod postacią informacji, że „niektórzy” wręczają koperty puste, albo wypełnione odpowiednio przyciętymi kawałkami papieru. Widać na tym przykładzie, że dialog z judaizmem toczy się zgodnie z „linią porozumienia i walki”, zastosowana w swoim czasie przez generała Jaruzelskiego wobec „Solidarności” – a obecna kampania „GW” jest wkładem strony żydowskiej w przygotowania do „Dnia Judaizmu”, jakim od pewnego czasu delektowani są katolicy w Polsce.

Stanisław Michalkiewicz

Komentarz    „Dziennik Polski” (Kraków)    4 stycznia 2012

Stałe komentarze Stanisława Michalkiewicza ukazują się w „Dzienniku Polskim” (Kraków).

Za: michalkiewicz.pl | http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2343

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content