Alfabet 2011 roku

Aktualizacja: 2011-12-31 3:41 pm

A jak Angela Merkel
Zdaniem jednych, polityk tak potężny, że rządzi polską polityką z sąsiedniego kraju, a na jedno jej skinienie premier Tusk zapomina, co jest polskim interesem. Zdaniem innych, osoba dźwigająca ciężar przywództwa w pogrążonej w kryzysie Europie. W ocenie niemieckich mediów, Angela Merkel jest skutecznym liderem partii, który sprawnie pozbył się wszystkich konkurentów w partii, ale doprowadził ją na skraj zupełnej bezideowości. Według brytyjskich gazet finansowych, kanclerz winna jest pogłębiającego się kryzysu euro poprzez swoje niezdecydowanie i próbę zawierania kompromisów wtedy, kiedy potrzebne jest zdecydowane działanie. Prawdopodobnie wszystkie te opinie są prawdziwe.

B jak Bogdan Klich
To bardzo zastanawiające, że człowiek, który uzawodowił polską armię w ten sposób, że praktycznie zredukował polskie Siły Zbrojne do kontyngentu polskiego w Afganistanie, i za którego kadencji zginęło w katastrofach lotniczych więcej polskich generałów niż w czasie II wojny światowej, otrzymał w ostatnich wyborach ponad 95 tys. głosów. Czy to oznacza, że wyborcy są mocno niedoinformowani? A może nie przeszkadzają im takie fakty, bo minister ma ładny tembr głosu i dykcję? Czy może dali się przekonać, że Siły Zbrojne to wydatek zbyt duży jak na ich kieszeń? A może dali sobie wmówić, że bardziej niż nieudolności Klicha trzeba bać się “powrotu do władzy PiS”?

C jak celująco zdany egzamin
Za każdym razem, kiedy z ust prezydenta Komorowskiego albo premiera Tuska słyszę, że “polskie państwo zdało egzamin”, mam nieodparte wrażenie, że właśnie go nie zdało. I może dlatego panowie premier i prezydent tak mówią?

D jak Donald Tusk
Pierwszy w historii polskiej polityki demokratycznej – czyli wliczając w to również II RP – premier, który sprawował władzę przez całą kadencję i został ponownie wybrany na stanowisko. Opanował doskonale sztukę reformatorskiego wrażenia. Dowód na to, że zdyscyplinowana praca nad sobą daje cudowne efekty. Premier kilka lat temu przeszedł coś na kształt psychoterapii i dziś potrafi skupić się na tym, co daje mu sukces – zdefiniowany jako zdobycie i utrzymanie władzy. Uprawia sport, przez co wygląda szczupło i młodo, pozostaje konsekwentnie bez sentymentów wobec “politycznych przyjaciół”. Wszystko to z niewielkim pożytkiem dla Polski…

E jak euro
Strefa euro jest najważniejszym europejskim projektem politycznym ostatnich dwóch dekad. Kryzys strefy euro jest zatem w pewnym sensie zakwestionowaniem ostatniego dwudziestolecia integracji europejskiej. Dlatego właśnie europejscy politycy nie potrafią sobie poradzić z tym problemem. Strefa jest ekonomicznie nieoptymalna, bo powstała jako projekt w dużej mierze polityczny. Po dziesięciu latach ten mechanizm zaczął działać w drugą stronę – polityka musi sobie poradzić z konsekwencjami systemowej pokusy nadużycia, trwałej nierównowagi w konkurencyjności gospodarek strefy euro oraz wielką i wciąż rosnącą górą długów. Jak dotąd kolejne szczyty europejskie są w dużej mierze próbą przekonania tzw. rynków, że herbata może stać się słodsza przez jej mieszanie – czyli że zmiany organizacyjne są w stanie zastąpić reformy gospodarcze. Dziś prawie wszyscy w Europie boją się drastycznych refom, których potrzeba jest jasna od… dobrych dwudziestu lat.

F jak frondyści
Po kolejnych wyborach z Prawa i Sprawiedliwości zazwyczaj odchodzi grupa znaczących polityków. Bez wątpienia dyscyplina w partii z każdym takim odejściem rośnie. Pytanie tylko, czy niedługo więcej jej byłych ambitnych polityków nie będzie poza partią niż wewnątrz. Być może założą nawet nowy RPP – Ruch Pokrzywdzonych przez Prezesa.

G jak Gromosław Czempiński
Wiemy, że Gromosław Czempiński był czwartym “milczącym tenorem” Platformy Obywatelskiej. Możemy się domyślać, że oddziaływał na jej politykę poprzez Andrzeja Olechowskiego, którego niegdyś prowadził jako agenta w Genewie. Jego protegowanym wydaje się również Paweł Piskorski – niegdysiejsze złote dziecko polskiej polityki, cudownie wzbogacony w kasynie były prezydent Warszawy, a dzisiejszy pan na dobrach Stronnictwa Demokratycznego. Co zatem oznacza niedawne zatrzymanie niegdysiejszego (współ)reżysera polskiej sceny politycznej?
Można postawić kilka hipotez. Może generał Czempiński “chodził” za jakimś dużym kontraktem publicznym, za którym “chodził” także jakiś inny – silniejszy od niego – generał? Może generał – chroniony dotąd przez Amerykanów za oddane im niegdyś przysługi – został “odstrzelony” przez grupę wierną wcześniejszemu, dominującemu na tym terenie wschodniemu imperium? A może po prostu jest to oznaka zachodzącej w polskich służbach specjalnych zmiany pokoleniowej? Według tej hipotezy pokolenie ludzi, którzy przyszli do UOP na początku lat 90., pozbywa się starszych kolegów z komunistycznych formacji. Tylko czy byłaby to zmiana na lepsze…

H jak HEGEMONIA
“Kondominium” – prezes Jarosław Kaczyński w ten sposób określił polskie realia geopolityczne. Polska jest strefą podzielonych wpływów niemieckich i rosyjskich. Jest w tym sądzie sporo racji, choć problemem pozostaje to, czym jest dopełnienie owego “sporo”. Polska oczywiście jest bardzo podatna na wpływy silnych, historycznych hegemonów naszego obszaru. Z drugiej strony nikt nam nie narzuca, kogo mamy sobie wybierać do rządzenia krajem.

I jak inwigilacja
Polska jest krajem o największej liczbie podsłuchów w Unii Europejskiej. Kraina miłości…

J jak jedność
O jedność tradycyjnie walczy polska prawica. Walczy o jedność poprzez ciągłe podziały.

K jak komisje Millera i Macierewicza
Każdy poważny człowiek musi przyznać, że to, co głoszą oficjalne ustalenia komisji Millera, jest parodią wyniku dochodzenia. Duża część rządowej komisji działała w konflikcie interesów, będąc właściwie sędziami we własnej sprawie, poczynając od samego ministra, który nadzorując BOR, nie doszukał się w jego działaniach zaniedbań, których doszukałby się nawet przedszkolak. Komisja nie doszukała się winy żadnego wysokiego rangą przedstawiciela państwa. Co było do przewidzenia. Problem w tym, że teraz wszyscy wiedzą, iż to, co jest oficjalną prawdą, nie jest na pewno pełną prawdą.
Działający równolegle sejmowy zespół Antoniego Macierewicza zrobił wszystko to, czego nie chciała zrobić komisja rządowa. Postawił pytania, które powinny być postawione, i użył naukowych technik analizy, które były w jego zasięgu – wciąż niewystarczających, ale i tak o wiele lepszych niż rządowe. Problem jednak w tym, że sejmowemu zespołowi przewodzi polityk tyleż wybitny, co kontrowersyjny, i bardzo duża część Polaków praktycznie nic nie wie o jego ustaleniach.
Pytanie zatem brzmi, jak i kiedy dowiemy się tego wszystkiego, czego możemy się dowiedzieć o własnych siłach – czyli bez wsparcia strony rosyjskiej.

L jak lider
Jarosław Kaczyński jest liderem największej partii opozycyjnej w polskim parlamencie. Dla mnie frapujące są pytania: Dlaczego nie kieruje on pracą swojej partii w parlamencie, jak zwykli to robić chyba wszyscy liderzy partii w Europie? W jaki sposób chciałby zmienić Polskę wbrew całemu niemal establishmentowi?

M jak media
Nie czerpię wiedzy z telewizji. Oglądam ją od czasu do czasu w ramach zawodowych obowiązków śledzenia polityki i życia publicznego. Wiedzę o życiu codziennym czerpię głównie ze źródeł pisanych – wielu polskich i zagranicznych. To sprawia, że mam poczucie bycia dobrze poinformowanym. Prawdziwego zderzenia z rzeczywistością doznaję wtedy, kiedy spotykam kogoś, kto informacje czerpie tylko z telewizji lub – co gorsza – z jednej “Gazety”. Wówczas okazuje się, że żyjemy w dwóch rzeczywistościach. I czasami zastanawiam się, która jest bardziej realna…

N jak niepodległość
W Święto Niepodległości w polskiej stolicy oficjalna defilada musiała zmienić trasę, bo po Nowym Świecie biegało kilkudziesięciu niemieckich anarchistów z pałkami. Mój kolega z pracy zauważył, że gdyby coś podobnego zdarzyło się 14 lipca we Francji (choć dziwnym trafem jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić), to Francuzi po prostu by takich delikwentów zastrzelili (i może dlatego nie potrafię sobie tego wyobrazić).
Z kolei lektura forum policyjnego poświęconego zamieszkom na placu Konstytucji wskazuje na to, że oddziały prewencji zamknęły się w ulicy Marszałkowskiej pomiędzy dwiema demonstracjami i postanowiły przepchnąć tę… większą. Jak ujął to jeden z anonimowych policjantów: “Kulisy [dowodzenia] tą akcją przypominały kulisy użycia pewnego [polskiego] moździerza w afgańskiej wiosce”.

O jak ojciec Adam Boniecki

Ksiądz Adam Boniecki jest już byłym redaktorem naczelnym “Tygodnika Powszechnego”. Słowo “powszechny” jest oczywiście tłumaczeniem greckiego “katholikos”. Ojciec Boniecki jest kolejnym kapłanem, po Obirku, Bartosiu, Węcławskim, Makowskim i innych, który odkrył, że woli być establishmentowym celebrytą. Został uwiedziony lub uzależniony do tego stopnia, że bliżej mu do lewicowych “przyjaciół” niż przełożonych własnego zgromadzenia.

P jak Palikot
Janusz Palikot wrócił na polską scenę polityczną. Ale nie oszukujmy się, ktoś musiał mu dać… “szansę na odniesienie sukcesu”. Kluczowe wydają się dwie sprawy. Po pierwsze, praktycznie ciągła agitacja na rzecz RPP na antenie TVN24 w tygodniu poprzedzającym wybory. Po drugie, podobnie jak w przypadku Leppera, istotne wsparcie zza kulis życia społecznego. Być może fakt, że generał Marek Dukaczewski został zgłoszony przez Ruch Palikota jako doradca przy sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, jest w tym kontekście najbardziej wymowny.

R jak Radosław Sikorski
W ciągu ostatniego roku dwukrotnie mogłem się przekonać, jak odbierane są w Niemczech przemówienia przedstawicieli polskiej dyplomacji. Najpierw byłem świadkiem wygłoszonego podczas polsko-niemieckiego seminarium naukowego przemówienia polskiego ambasadora w Niemczech, pana Marka Prawdy. Ambasador wygłosił swoje przemówienie po niemiecku, zmuszając swoich rodaków do założenia słuchawek. Mówił o Europie i o tym, jak Polska pozostawiła za sobą ciemne czasy izolacjonizmu, przestając być problemem dla Europy, stając się dla niej dostarczycielem rozwiązań. Wystąpienie zostało znakomicie przyjęte przez niemiecką profesurę. Mnie – zarówno w formie, jak i treści – zirytowało.
Drugim przemówieniem jest oczywiście wykład min. Radosława Sikorskiego w Niemieckim Towarzystwie Polityki Zagranicznej. Abstrahuję od tego, kto je napisał. (Według pliku zawieszonego przez pewien czas na stronie MSZ autorem był Charles Crawford.) Istotne są różnice w odbiorze tego przemówienia między Polską a Niemcami. W Polsce przemówienie ministra wywołało polityczną burzę opozycji oraz trudno skrywaną konsternację strony rządowej. W Niemczech z kolei pozostawiło naprawdę pozytywne wrażenie. Minister Sikorski zaproponował bowiem pewną formułę mówienia o Europie, której nikt za naszą zachodnią granicą nie potrafi wyartykułować.
W kategoriach polityki krajowej Sikorski złamał wszystkie standardy demokratycznej kontroli nad polityką zagraniczną – o jego poczynaniach nie wiedział ani premier (przynajmniej oficjalnie), ani Sejm (czyli koalicja i opozycja), ani Komisja Spraw Zagranicznych. Co więcej, minister sprawiał wrażenie, jakby jego mowa była lepsza niż jego własna późniejsza interpretacja jej treści.

S jak szybka kolej
Nie będzie czegoś takiego w Polsce. Na razie mamy problem z tym, żeby przetrwał drugi człon tego zwrotu.

T jak tuskobus
Powrócił sprawdzony w pierwszej kampanii prezydenckiej Aleksandra Kwaśniewskiego autobus wyborczy. Premier ponownie przekonał Polaków do siebie cechami prawdziwego przywódcy Narodu: zmarszczonym z zatroskania czołem, fajną kurtką z kieszeniami, zajadaniem hot doga na kamieniu przy stacji benzynowej i twardym stawieniem czoła kilku starszawym “kibolom”.
Potknął się tylko na papryce i pytaniu “Jak żyć?”. No, ale od czego jest pan redaktor Jakub Sobieniowski z “Faktów”?

U jak upadek
Straszny jest upadek Grzegorza “Ja Ciebie Zniszczę” Schetyny. Po zaprzysiężeniu premier Tusk powiedział (cytuję z pamięci): “Grzegorz Schetyna będzie chyba przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych lub jakoś tak. Miałem to gdzieś zapisane na kartce…”.

W jak wielka partia ANTYREFORMATORSKA
Platforma Obywatelska to w coraz większym stopniu wielka koalicja antyreformatorska. Partia Tuska jest dziś czymś na kształt gierkowskiej partii komunistycznej, czyli połączeniem wielkiej agencji zatrudnienia (swoich) z agencją ochrony (przed strasznym Kaczyńskim), z drabiną awansu społecznego (dla niezbyt pracowitych).

Z jak zadłużenie
Problem pozostający stałym tematem polskiego życia publicznego. I słusznie. W tej dziedzinie największe zasługi ma dwóch ekonomicznych celebrytów. Profesor Krzysztof Rybiński, który porównał długi Tuska do długów Gierka, oraz profesor Leszek Balcerowicz, który wywiesił w centrum Warszawy licznik zadłużenia kraju. Niedawno zaś stwierdził, że to nieprawda, iż ocena polskiej wiarygodności kredytowej jest istotnie związana z oceną strefy euro. Wymowny jest fakt, że oprocentowanie długu czeskiego rośnie wyraźnie wolniej niż polskiego, a oprocentowanie długu szwedzkiego relatywnie maleje. Innymi słowy, Polska ma taki sam problem z nadmiernym zadłużeniem, co strefa euro, i być może to mogłoby być jakimś przewrotnym uzasadnieniem zapisywania nas przez premiera Tuska do nowego paktu fiskalnego UE, który nakazuje w praktyce trwałe zlikwidowanie deficytu budżetowego.

Jan Filip Staniłko
ekspert Instytutu Sobieskiego

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=49183 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]