Szturm perwersji na szkoły

Aktualizacja: 2011-12-10 11:22 pm

Pacewicz z Gazety Wyborczej szkoli Wasze dzieci

Pełnymi wulgaryzmów opisami związków sadomasochistycznych i innych perwersji seksualnych „edukowano” uczniów Liceum i Gimnazjum im. Narcyzy Źmichowskiej w Warszawie. W budynku tej szkoły zorganizowano spotkanie otwarte z Martą Konarzewską, która wspólnie z dziennikarzem „Gazety Wyborczej” napisała książkę „Zakazane miłości…”.

Już sama okładka budzi kontrowersje: widnieje na niej dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Pacewicz ubrany w damską kwiecistą tunikę. Obok współautorka Marta Konarzewska, która zadeklarowała publicznie, że jest nauczycielką lesbijką. Książka napisana knajackim, wulgarnym językiem jest rozdawana za darmo uczniom. Zapytaliśmy przedstawicieli szkoły, czy rodzice byli powiadomieni o spotkaniu.

– Pojęcia nie mam – usłyszeliśmy od przedstawicielki dyrekcji liceum.

Spotkanie zostało zorganizowane w ramach akcji „Szturm na szkoły” prowadzonej przez Krytykę Polityczną. Nieletni uczniowie byli pouczani, że wszystkie rodzaje upodobań seksualnych, od sadomasochistycznych po homo- i biseksualne, są równie dobre. Sama autorka przyznała, że książka to zbiór dziwnych przypadków. Są tam relacje osób mówiących o swojej seksualności. Wśród nich opis randki biseksualisty „Igora”. „Para lesb się jarała sobą, a hetero gadała tylko ze mną, co się w efekcie okazało najlepszym rozwiązaniem, bo koleś był zje…ny maksymalnie na żywo, stękał, popisywał się i miał ch…ową gadkę. Za to heteryczka okazała się zaje…sta. Cycuszki pierwsza klasa. Dupeczka elegancka. Nóżki do wylizania (…)”.

Dyrektor zespołu szkół Joanna Chrapkowska w rozmowie z nami o afirmowaniu perwersji w szkole zaczęła od zarzutu.

– To mylenie pojęć. Nie była to afirmacja, lecz informacja – upierała się dyrektor, której nie było na spotkaniu. – Przez wiele lat ukrywano, że takie rzeczy istnieją. Penalizowano je – mówiła o dewiacjach Chrapkowska. Nie przeszkadzało jej, że książkę rozdawano uczniom na spotkaniu za darmo.

– Deklarowanym przez autorów książki celem jest dążenie do zatarcia pojęcia heteroseksualności. Podczas spotkania z autorką młodzież zebraną w auli szkoły przekonywano, że każde upodobanie seksualne jest dobre, o ile nie wiąże się z przemocą. Najwięcej przemocy jest w heteroseksualnych rodzinach. Dlatego heteroseksualność trzeba znieść – przekonywała Konarzewska.

W dyskusji wychowawca klasy II liceum Ewa Drobek sugerowała, że Polacy mogą nie być gotowi na treści zawarte w książce. Przypomniała śmiech, którym posłowie zareagowali na przemówienie Roberta Biedronia w Sejmie. – To było straszne. Wyłączyłam telewizor. Źałowałam, że poszłam na wybory i wybrałam takich posłów – mówiła Drobek.

W książce Pacewicza i Konarzewskiej znajdują się opisy związków seksualnych z osobami duchownymi. Relacja osoby zakochanej w księdzu, nazywanej przez Pacewicza „żoną księdza”, została nadesłana autorom. Imiona postaci występujących w książce są zmyślone.

Autorzy powołują się na przypadek kobiety, która szuka partnerek heteroseksualnych. Seks z lesbijkami nie daje jej takiej satysfakcji. Marta Konarzewska organizuje manify, marsze, konferencje oraz współredaguje lesbijsko-feministyczne pismo „Furia”.

Autorka zareklamowała też młodzieży kolejną swoją książkę poświęconą związkom poliamorycznym, związanym z relacjami seksualnymi z wieloma osobami naraz.

Poprosiliśmy Kuratorium Oświaty o komentarz. Poinformowano nas, że zapoznaje się z okolicznościami spotkania w warszawskiej szkole. Natomiast Ministerstwo Edukacji Narodowej uchyliło się od komentarza w tej sprawie, odsyłając do… burmistrza dzielnicy.

Maciej Marosz

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=48291 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]