Agresja Izraela nasila się; Ataki na zakłady prywatne – zbombardowano nawet mleczarnię. Stany Zjednoczone popierają atak

W mającej trwać jeszcze „wiele tygodni” – jak zapewniają przedstawiciele Izraela – inwazji Izraela na Liban, zginęło dotychczas 235 osób po stronie libańskiej i 25 po stronie izraelskiej (dane z wtorku wieczorem). Bojownicy Hezbollah stanowią zaledwie nikłą część tej liczby, a ofiary armii libańskiej to zaledwie pięć osób. Reszta ofiar to cywile, którzy cierpią najbardziej pod nieustającym bombardowaniem izraelskim. Już w poniedziałek armia izraelska zaczęła destrukcję prywatnych fabryk libańskich w całym kraju, a pociski dosięgły fabrykę papieru, firmę farmaceutyczną, a we wtorek zbombardowano największą w Libanie przetwórnię mleka.

Bombardowanie Libanu mające niewiele wspólnego z odpieraniem ataków Hezbollah, ma za cel zniszczenie infrastruktury kraju i podporządkowanie go. Atak Izraela jest pogwłaceniem wszelkich międzynarodowych norm i traktatów i wypełnia znamiona zbrodni wojennych. Mimo oburzenia całego cywilizowanego świata, mimo jednoznaczego potępienia agresji przez Watykan, administracja prezydenta George’a W. Busha nie tylko nie aranżuje jakicholwiek rozmów pokojowych, ale w pełni agresję izraelską wspiera i aprobuje.

W czwartek 20 lipca br., około 50 przestawicieli żydowskich organizacji skupionych wokół United Jewish Communities oraz wpływowej organizacji zajmującej się propagandą i lobbingiem proizraelskim Jewish Council for Public Affairs, spotkało się z podsekretarzem stanu Nicholas Burns, doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego Elliotem Abrams i przywódcami partii demokratycznej i republikańskiej w Kongresie. Podczas rozmów strona żydowska uzyskała zapewnienie, że Stany Zjednoczone są przeciwne wstrzymaniu ognia. Kathy Manning z United Jewish Communities przekazała wiadomość uzyskaną w wyniku spotkania: „Nie nadszedł jeszcze czas aby naciskać na wstrzymanie ognia.”

Podobnie kongresmeni amerykańscy przegłosowali rezolucję popierającą agresję Izraela na Liban i jednocześnie potępiającą „wrogów państwa Izrael”. Rezolucja uchwalona we wtorek (18 lipca br.), potępiając Syrię i Iran, zupełnie ignoruje niezbite fakty, iż obecny konflikt był przygotowywany przez Izrael dużo wcześniej i że w rzeczywistości jest wynikiem długoletniej niesprawiedliwej i agresyjnej polityki Izraela, który przez tyle lat swego istnienia nie potrafił ułożyć sobie pokojowych stosunków z żadnym sąsiadem i jest nieustannym zarzewiem niepokojów na świecie. Rezolucja przeszła większością 418-do-8 głosów.

 

W wielu miastach amerykańskich proizraelskie lobby organizuje „spontaniczne” manifestacje mające za cel wyrażenie „poparcia dla Izraela”. W akcję włączają się gazety, które swym zachowaniem potwierdzają zupełny brak bezstronności. Nie poszczególnymi stronniczymi artykułami, lecz całą swoją linią działania pokazują, iż są bezwolnym narzędziem syjonistycznego lobby, które niemal w całości ogarnęło media drukowane, radiowe i telewizyjne. Wyraźne aż do obrzydzenia i niekiedy prostackie i chamskie manipulowanie faktami przez te media, jest jednym z elementów moralnego zniewalania społeczeństw, jest rakiem trawiącym zdrowe tkanki społeczne.
Wobec obecnej wojny, niesprawiedliwości oraz natarczywej propagandy proizraelskiej, należy zdecydowanie bronić pokoju w Ziemii Świętej i wyrazić jednoznaczne: „NIE DLA AGRESJI IZRAELSKIEJ!” Nie, dla brutalności, nie dla zagrabiania ziemi w imię nieaktualnych i niebezpiecznych religijnych teorii. Nie dla służalczej postawy Stanów Zjednoczonych, bez których pomocy Izrael przy swej agresywności nie zaistniałby długo na mapie. Mimo świadomości czynionego zła, przywódcy izraelscy dalej brną w ślepy zaułek, obdarzenia chorymi wizjami „pępka świata” i religijnym obłędem budowy „Wielkiego Izraela”.

David Ben-Gurion, pierwszy premier Izraela miał powiedzieć: „Jeśli byłbym przywódcą arabskim, nigdy nie podpisałbym umowy z Izraelem. To byłoby zachowanie normalne, gdyż zabraliśmy im cały kraj. Jakkolwiek jest prawdą, że Bóg obiecał nam [tę ziemię], to dlaczego miałoby to ich interesować? Nasz Bóg nie jest przecież ich Bogiem. W przeszłości był antysemityzm, Nazizm, Hitler, Auschwitz, ale czy była to ich wina? Oni widzą tylko jedno: przyszliśmy tutaj i ukradliśmy ich kraj. Dlaczego mieliby to zaakceptować?”

Dlaczego i my mielibyśmy zaakceptować agresję i niesprawiedliwość politycznego syjonizmu i obłędną teologię pobiblijnego judaizmu?

 

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content