Totalny nadzór nad obywatelem jest już możliwy

Każde państwo marzy o systemie, dzięki któremu możliwe będzie szybkie rozpoznanie każdego obywatela i natychmiastowy dostęp do kompletu danych o nim. Na razie oparte na nowoczesnych technologiach systemy totalnej kontroli wprowadzają Kuba i Wenezuela.

Katarzyna Szymielewicz z działającej na rzecz wolności obywatelskich Fundacji Panoptykon, deklaruje w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że totalny nadzór nad każdym obywatelem jest już technologicznie w pełni możliwy. Jednak w zdrowym systemie nie może być takiej sytuacji, w której „kompleksowa inwigilacja obywatela następuje tylko dlatego, że ktoś ma na to ochotę” – mówi.

Szymielewicz nie zgadza się z opinią głoszącą, że jeśli nie mamy nic do ukrycia, to nic nam ze strony władz nie grozi. Ten, kto ma wiedzę, ma władzę. Tu chodzi o kontrolę nad naszym życiem. Jeżeli państwo ma pełną informację o tym, co robię, jak się komunikuję, czego pragnę, czego się boję, jakie mam zamiary itd., to nie tylko wie, ale z tą wiedzą może coś zrobić. Nawet nieużywana wiedza jest więc taką tykającą bombą. A jeżeli państwo zacznie jej nadużywać, to może być bardzo niebezpieczne. Poza tym jeżeli nic złego nie robię, to państwo nie może ograniczać moich praw ot tak, na wszelki wypadek – przekonuje.

Prezes Fundacji Panoptykon dodaje, ze stan totalnego nadzoru władza może osiągnąć już dziś, wystarczy dokonać integracji wszelkich danych o osobie: z kim rozmawiam, do kogo dzwonię, gdzie i z kim przebywam, gdzie mnie nagrały kamery. Jeśli więc chodzi o orwellowską wizję władzy, to granicą są dziś tylko i wyłącznie jej intencje i pieniądze, na pewno nie technologie.

Źródło: rp.pl

 

Za: PiotrSkarga.pl | http://www.piotrskarga.pl/ps,8457,2,0,1,I,informacje.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content