W Senacie przeciw obywatelom RP

Po 13- tym maja, kiedy to posłowie wszystkich ugrupowań sejmowych głosowali za rozwojem energetyki atomowej, wbrew wcześniejszym obietnicom PSL i SLD, tym razem senatorowie RP wykazali podobną jednomyślność w innej bulwersującej sprawie.

Otóż 16 września Senat (przy planowej nieobecności wielu parlamentarzystów opozycji) przegłosował poprawkę, ograniczającą dostęp do wszelkich informacji, dotyczących postępowania organów państwa wszystkich szczebli do czasu… ich zakończenia.

W tekście poprawki czytamy m.in.:

„Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu […]
[…] w zakresie:
1) stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, na potrzeby:
a) dokonania rozstrzygnięcia lub złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego, w tym komercjalizacji i prywatyzacji tego mienia,
b) postępowań przed sądami, trybunałami i innymi organami orzekającymi, z udziałem Rzeczypospolitej Polskiej, Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego,
2) instrukcji negocjacyjnych oraz uzgodnionych projektów umów międzynarodowych […]
3) instrukcji negocjacyjnych dla przedstawicieli organów administracji rządowej uczestniczących w pracach Rady Europejskiej oraz Rady Unii Europejskiej i jej organów przygotowawczych – podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia […] ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa.”

W przeciwieństwie nawet do USA, gdzie obowiązuje co prawda „antyterrorystyczny” „Patriot Act”, ale też obywatele mogą na drodze sądowej uzyskać konieczne informacje, dotyczące spraw dla nich istotnych w całym majestacie amerykańskiej demokracji – Rzeczypospolita Polska dąży dokładnie w odwrotnym kierunku.

Społeczeństwo nie tylko pozbawione jest możliwości organizowania referendów w kwestiach, obejmujących właściwie wszystkich (choćby planowanej budowy elektrowni atomowych – wbrew nauce, wypływającej z Czernobyla, Fukushimy i pomniejszych, a częstych katastrof), ale też obecnie odcina się zupełnie od informacji o postępowaniu administracji rządowej i samorządowej.

Skutek może być tylko jeden – o prywatyzacji wodociągów mieszkańcy jakiegoś miasta dowiedzą się dopiero stając w obliczu drastycznych podwyżek cen wody, o budowie nowej bazy wojskowej – gdy zobaczą na ulicy żołnierzy NATO, podobnie nie będziemy znać także dyrektyw UE, a poznamy je dopiero po skutkach (np. tak lub nie dla GMO). Poprawki Senatu to również automatyczne zwiększenie korupcji wśród biurokratów.

Rząd Tuska od dawna uważa obywateli za idiotów, za których myśleć mają partyjni „fachowcy”.

Wiele wskazuje na to, iż przedstawiciele innych ugrupowań, zasiadających w Zgromadzeniu Narodowym, są tożsamego zdania. A ordynacja wyborcza nie pozwala nam, społeczeństwu RP, na wymianę politycznych „elit”, bo tylko partie mogą wystawić swoich kandydatów, przy gwarancji zebrania podpisów na listy wyborcze.

Bez zmiany antydemokratycznej ordynacji, gwarantującej ciągłość władzy wciąż tym samym, nie sprawdzającym się od lat, politykom – Polska nie wydobędzie się z kryzysu.

Beata Traciak


Za: Wiadomosci24.pl (2011-09-19) | http://www.wiadomosci24.pl/artykul/w_senacie_przeciw_obywatelom_rp_211644.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content