Nacjonaliści ukraińscy przeciwko uroczystościom na Wołyniu

Aktualizacja: 2011-09-4 1:09 pm

Korespondencja z Kijowa. 

Wołyń – to matnia dla Janukowycza?

Znany z antypolskich tekstów dodatek do agencji informacyjnej „Ukraińska Prawda” – „Historyczna Prawda” opublikował 31 sierpnia 2011 roku artykuł Ostapa Kozaka ze Lwowa „Wołyńska tragedia: Janukowycz i matnia dla historycznej pamięci”. Autor komentuje przyszłe pojednania ukraińsko-polskie w Ostrówkach na Ukrainie i Sahryniu w Polsce z udziałem prezydentów Wiktora Janukowycza i Bronisława Komorowskiego, które ma się odbyć na początku października 2011 roku. Zdaniem autora tą akcją prezydent Janukowycz chce zademonstrować swoim wyborcom na Zachodniej Ukrainie, iż dba o sprawiedliwość historyczną i chce być podobnym do b. prezydenta Wiktora Juszczenkę, który gloryfikował bojówkarzy OUN-UPA. Ze swojej strony prezydent Komorowski w przededniu październikowych wyborów do Sejmu RP chce odebrać u Jarosława Kaczyńskiego głosy skrajnej prawicy, tzw. Kresowian, którzy walczą o przyłączenie zachodnich regionów Litwy, Białorusi i Ukrainy do Polski i często pokazują Ukraińców jako rezunów-hajdamaków  – zaznacza Kozak. Obecna sytuacja niesie zagrożenie, iż prezydent Janukowycz może wpaść w matnię, umiejętnie przygotowanej dla niego przez zaprzyjaźnioną polską stronę. Przecież do podobnej polskiej matni wpadł poprzedni prezydent Juszczenko w Pawłokomie i Hucie Pieniackiej – stwierdza autor paszkwilu w ukraińskiej „Historycznej Prawdzie”.

Polacy i napisy na pomnikach

W podtytule artykułu „Wojownikom UPA” czy „powstańcom”? Jak Polacy reagują na napisy na pomnikach” Kozak oświadcza, iż Polacy są zombowani i nawiedzeni na „rzeziach wołyńskich”. U Polaków nie ma żadnych wątpliwości, iż w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej to UPA zamordowała mieszkańców i spaliła te wsie. Ale nikt w Polsce nie mówi o tym, iż takie rzezie były z dwóch stron, bo na Wołyniu, zdaniem Kozaka, wybuchło chłopskie powstanie, które przerosło w ukraińsko-polski zbrojny konflikt. Antypolski publicysta ze Lwowa obarcza także winą archeologa z Lublina dr Leona Popka, który od lat prowadzi ekshumację poskich ofiar rzezi banderowskich w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, iż ten specjalnie zawyża ilość zamordowanych Polaków. Przy tym Kozak ani słowem nie wspomina, że odnalezione ostatnio szczątki są szczątkami dzieci i kobiet, zamordowanych bestialsko przez UPA. Także napisy, które na swoich pomnikach pozostawiają Polacy, iż tu leżą ofiary nacjonalistów ukraińskich nie odpowiadają prawdzie – stwierdza autor.

To była wojna a nie rzeź

Zdaniem Kozaka to polscy historycy manipulują faktami historycznymi i wynikami ekshumacji na Wołyniu. Manipuluje faktami historycznymi polski IPN, twierdząc, iz w Sahryniu mordowano tylko banderowców a nie niewinnych Ukraińców. Autor artykułu uważa, iż napis na pomniku w Pawłokomie: „Pamięci Polaków mieszkańców wsi Pawłokoma, którzy ponieśli śmierć z rąk ukraińskich nacjonalistów oraz zmarli na „nieludzkiej ziemi” nie odpowiada rzeczywistości. Kozak stwierdza, iż żadnej rzezi na Wołyniu nie było, bo to była wojna narodu ukraińskiego o własną niepodległość.

Autor antypolskiego artykułu „Wołyńska tragedia: Janukowycz i matnia historycznej pamięci” dochodzi do wniosku, iż skandaliczna sytuacja z ukraińsko-polskim pojednaniem już wychodzi na powierzchnię i nie spostrzegać tego nie mogą nawet w Kijowie.

„ W jaki sposób będzie reagować na to ukraińska strona i czy będzie w ogóle reagować teraz trudno powiedzieć. A może obecne władze liczą na to, iż wszystko będzie jak przedtem. Oficjalna informacja dla ukraińskich mediów będzie kardynalnie się różniła od informacji dla polskich mediów. I wszyscy będą z tego zadowoleni. I wszystko w sumie będzie nawet przypominać „ukraińsko-polskie pojednanie” – konkluduje Kozak.

Ten artykuł nie jest pojedynczym przykładem antypolonizmu na Ukrainie. W państwie, gdzie opłacane przez oligarchów media w swojej większości zatrudniają dziennikarzy o poglądach ideologów  OUN-UPA trudno mówić o obiektywnym a nie ideologicznym traktowaniu historii. I chociaż polska strona jest w trudnych kwestiach historycznych z Ukrainą politycznie poprawna (wstydliwie niekiedy mówiąc o polskich ofiarach rzezi banderowskich), ale to w sumie nie daje pozytywnych rezultatów, bo integralny nacjonalizm ukraiński jest wskroś pobudowany na nienawiści do Polski i Polaków. A tego nie da się w żadny sposób zmienić, bo wodzami ukraińskich nacjonalistów są nadal Bandera i Szuchewycz.

Eugeniusz Tuzow-Lubański
Kijów  

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=43028 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]