Jak polityka genetycznie zmodyfikowała ministra – Janusz Wojciechowski

Nauka czyni cuda, ale polityka czasami jeszcze większe.

Naukowcy gdzieś tam w świecie modyfikują genetycznie soję, kukurydzę czy buraki, a w Polsce polityka genetycznie zmodyfikowała ministra.

Modyfikacja nastąpiła w osobie Ministra Rolnictwa Marka Sawickiego.

Minister Sawicki na początku swojego ministrowania objawił się jako zwolennik technologii GMO i w styczniu 2008 roku w Brukseli mówił tak:

„Dopóki nie mamy kompleksowych dowodów, że rośliny genetycznie modyfikowane szkodzą środowisku, szkodzą zdrowiu, a tak naprawdę są powszechnie w świecie stosowane – to czy jesteśmy w stanie pozostawić Polskę całkowicie wolną od GMO? Czy jest to możliwe do praktycznego zrealizowania? Gdyby ktoś mnie udowodnił, że jest to możliwe, to być może stanąłbym razem na barykadzie i próbował tej barykady bronić” -dodał minister.

Jego zdaniem, „politycy w Europie wojnę o GMO już tak naprawdę przegrali, środowiska naukowe przespały i są daleko w tyle za różnego rodzaju technologiami z USA”.

W lipcu 2010 roku, gdy Komisja Europejska, po wielu latach ciężkich z nią bojów wydusiła wreszcie z siebie zapowiedź przepisów zezwalających na to, by każdy kraj mógł sam zabronić u siebie upraw GMO, Pan Minister był tym szczerze zmartwiony. Na oficjalnej stronie PSL pojawił się wówczas następujący komunikat:

Stanowisko ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego w sprawie upraw GMO

Polska przeciwna jest propozycji Komisji Europejskiej dającej krajom członkowskim swobodę decyzji w zakresie upraw GMO. To zła propozycja zrzucająca odpowiedzialność z Komisji na państwa członkowskie. W jej efekcie na terenie niektórych państw zakaz uprawy roślin GMO obowiązywałby w dalszym ciągu, a w innych uprawy byłyby prowadzone.Renacjonalizacja unijnych decyzji to zły kierunek. Takie rozwiązania mogą doprowadzić do zaburzenia konkurencji między państwami członkowskimi.

Rok później, w lipcu 2011 roku przepisy zezwalające na krajowe zakazy upraw GMO przyjął większością głosów Parlament Europejski. Polityczni  koledzy Pana Ministra Sawickiego, europosłowie PSL i PO (ci ostatni z dwoma wyjątkami) głosowali wówczas przeciwko możliwości wprowadzenia krajowych zakazów upraw GMO.    Realizowali w ten sposób stanowisko Ministra.

Kilka tygodni potem koalicja rządowa, wbrew opozycji, posłów i senatorów PiS, posłusznie uchwaliła ustawę o nasiennictwie, otwierającą Polskę na uprawy GMO.

Metamorfoza ministra nastąpiła, gdy tysiące Polaków zaczęło przeciwko złej ustawie protestować i gdy po raz pierwszy Polacy tw tak dużej skali, tak wyraźnie dali wyraz, że nie chcą ryzykować własnym zdrowiem, pięknem polskiej przyrody i przyszłością polskiego rolnictwa w imię zysków wielkich koncernów biotechnologicznych.

Pod wpływem tych protestów ugiął się Pan Prezydent Komorowski, a Pan Minister Sawicki całkowicie się zmodyfikował – ze zwolennika GMO na radykalnego przeciwnika.

Po ogłoszeniu prezydenckiego weta Pan Minister powiedział tak:

– Wierzę, że będę miał poparcie Prezydenta RP w zakresie przygotowania i  uchwalenia przepisów krajowych, a także unijnych, które wprowadzą zakaz upraw roślin genetycznie modyfikowanych, stosowania pasz ze składnikami GMO oraz żywności wyprodukowanej z użyciem takich pasz lub innych produktów modyfikowanych genetycznie. Wierzę, że przy tak silnym poparciu Prezydenta RP zdołamy uczynić całą Europę wolną od GMO

Pan Minister, który jeszcze niedawno twierdził, że GMO to postęp, którego nie da się zatrzymać, dziś zapowiada uwolnienie od  GMO nie tylko Polski, ale całej Europy, a kto wie, może i całego świata. Będzie maszerował na czele krucjaty przeciw GMO i liczy, ze Prezydent Komorowski będzie mu w niej pomagał.

Ludzie, czy to nie cud, który jest możliwy tylko dzięki genetycznej modyfikacji?

Nie jestem tylko pewien, czy w wyniku tej modyfikacji uzyskaliśmy ministra-przeciwnika GMO, czy raczej ministra-hybrydę, który w zależności od okoliczności w sprawie GMO jest za, a nawet przeciw…

Janusz Wojciechowski

Za: Janusz Wojciechowski blog (25.08.2011) | http://januszwojciechowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1623&Itemid=42

Skip to content