Marek Jurek: Dlaczego Polska rocznicę zwycięstwa nad komunizmem ma traktować jako wydarzenie lokalne?

– W 1920 roku obroniliśmy Polskę i Europę, uratowaliśmy niepodległość i świat chrześcijański – mówi portalowi Fronda.pl Marek Jurek, prezes Prawicy Rzeczpospolitej.

15 sierpnia zasługuje nie na obchody retro, ale na najzupełniej normalne święto – znak radości, do której mamy powody. Pamięć jest ważna, ale sensem bitwy warszawskiej jest ocalona niepodległość, którą po półwieczu niewoli znowu mamy. Wspomnienia mają swój czar, ale Ojczyzny nie broni się dla wspomnień, lecz po to, by żyła. Szkoda, że w tym roku nie będzie defilady Wojska Polskiego, bo 15 sierpnia powinien zawsze nam przypominać o konieczności obrony Polski.

Defilada – którą powinniśmy mieć tak jak Francja – powinna być znakiem solidarności narodu i armii, naszej gotowości walki o bezpieczny świat dla Polski, bo to stanowi sprawdzian każdego wojskowego zaangażowania naszego kraju. Polacy muszą być świadomi potrzeby armii, a żołnierze – narodowego sensu swojej misji. Polska (również w planie obronnym) jest powołana do takiej roli międzynarodowej, jak inne wielkie państwa Europy – Wielka Brytania i Francja.

Oczywiście – rocznica bitwy warszawskiej ma również wymiar polityczno-historyczny. Bitwa warszawska i wojna polsko-bolszewicka to nasz nieprzedawnialny moralny tytuł w Europie. Pamiętam uroczystości czterdziestolecia lądowania aliantów w Normandii z udziałem prezydenta Reagana. Wtedy to było wydarzenie na skalę „atlantycką”. Dlaczego Polska rocznicę zwycięstwa nad komunizmem ma traktować jako wydarzenie lokalne? Przecież to była walka nie tylko o naszą wolność. W 1920 roku obroniliśmy Polskę i Europę, uratowaliśmy niepodległość i świat chrześcijański. To nie hasła – to sens tamtych wydarzeń. Dziedzictwo oporu wobec komunizmu powinno budować wspólną świadomość historyczną narodów Europy. To wielkie zadanie polskiej polityki pamięci, z którego nie można rezygnować tylko dlatego, że antykomunizm nie jest w dzisiejszej Europie lubiany.

Zwycięstwo naszych dziadków (a pradziadków naszych dzieci) w RP 1920 wiąże się też ściśle ze zwycięstwem wolnego świata w zimnej wojnie, które zaczęło się przecież od Polski i było doświadczeniem naszego pokolenia. Prawdę o tym, że koniec komunizmu „rozpoczął się wielką akcją protestu, podjętą w Polsce w imię solidarności” potwierdził bł. Jan Paweł II w Centesimus annus. Te militarne i niemilitarne polskie zwycięstwa  powinniśmy w poniedziałek świętować. Z dumą i radością! 

Not. Jarosław Wróblewski

Za: Fronda.pl | http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/jurek:_dlaczego_polska_rocznice_zwyciestwa_nad_komunizmem_ma_traktowac_jako_wydarzenie_lokalne__14850/ | Jurek: Dlaczego Polska rocznicę zwycięstwa nad komunizmem ma traktować jako wydarzenie lokalne?

Skip to content