Skandal w Teatrze Słowackiego w Krakowie

Aktualizacja: 2011-07-5 4:01 pm

Aktor zachęca publiczność do skandowania hasła: „Polskie bydło”.

W dniu 02 lipca (sobota) o godzinie 19;00 oraz w dniu 03 lipca (niedziela) 2011 roku o godzinie 19;30 w Teatrze imienia Juliusza Słowackiego w Krakowie wystawiono sztukę (a raczej „sztukę”) wyreżyserowaną przez Wojciecha Kościelniaka bazowaną na powieści Władysława Reymonta „Ziemia Obiecana”. Widzowie, którzy liczyli na inscenizację klasyka polskiej literatury srodze się zawiedli. Sceneria niczym z horrorów. Miast dialogów – wrzaski. Ogólny chaos i nerwowość. Drażniąca atmosfera bijąca ze sceny – niczym na koncertach satanistycznych grup „Heavy Metal”. Reakcja zdezorientowanej i zdegustowanej publiczności po pierwszym akcie – ani jednego oklasku!

Miała to być – według zapowiedzi: „wersja muzyczna – wzbogacona o świetną, energetyczną muzykę, znakomite piosenki i taniec”. Teksty piosenek zostały napisane przez Rafała Dziwisza. „Znakomitość” owych piosenek ujawniła się w pełni w drugim akcie. Na scenę wyszedł aktor, Wojciech Skibiński – który po niemiecku (bez tłumaczenia na język polski) zapowiedział – kierując swe słowa nie do innych aktorów na scenie, a do publiczności – że:” mam niespodziankę, a niespodzianki są jak młode, piękne dziewczyny – zawsze są przyjemne”. Ową niespodziankę ujawnił kilka minut później w piosence, którą zaśpiewał. Treść piosenki nie miała żadnego związku z toczącą się na scenie akcją, nie była kierowana do żadnej z postaci spektaklu, nie była też osobistą refleksją kierowaną „w przestrzeń”.
Była w sposób jednoznaczny kierowana do siedzącej w teatrze publiczności.

Powtarzały się w niej wielokrotnie zwroty: „ja was nienawidzę”, „ja wami gardzę”, „polskie bydło”. Owe „polskie bydło” było szczególnie eksponowane i akcentowane.

Stanowiło coś w rodzaju refrenu, do powtarzania którego – metodą piosenkarzy biesiadnych, gestami i oceną zaangażowania – nakłaniał publiczność. Kilkanaście osób siedzących bliżej sceny (prawdopodobnie wynajętych klakierów) ów „refren” powtarzało, co zostało zauważone i pochwalone przez aktora. Zdecydowana większość wypełniającej teatr po brzegi publiczności – nie dała się w to wciągnąć.
Jako Polacy, poczuliśmy się wraz z żoną – znieważeni.

Uważam, że ten fragment przedstawienia wyczerpuje znamiona publicznego znieważenia Narodu Polskiego i podżegania do nienawiści na tle narodowościowym.

Działo się to dnia 03 lipca 2011 roku w Krakowie, w mieście królów polskich!

Wacław Adamczak

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=40303 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]