Polska przeciw doktrynie wypędzenia

Panią Steinbach można ignorować, ale doktryny wypędzenia nie można. W polskiej polityce – nie tylko „oficjalnej”, również tej równolegle toczącej się w mediach – dzieje się dokładnie odwrotnie. Tymczasem Polska powinna jednoznacznie domagać się od Niemiec wycofania się z głoszenia tej doktryny i powrotu po pojęć umów poczdamskich. Ofiary przesiedleń mają prawo do współczucia, ale ich potomkowie nie mają prawa do oskarżeń. Bo – jak trafnie powiedział wicekanclerz Fischer – Niemcy Niemcom zgotowali ten los.

Polska – najlepiej poprzez uchwałę Sejmu popartą przez wszystkie partie – powinna wezwać Republikę Federalną do porzucenia tej doktryny oraz wstrzymania poparcia politycznego i finansowego dla organizacji, które ją głoszą. A co dalej? Po każdej wizycie kanclerza, a nawet ministra na zjeździe „wypędzonych” powinniśmy nie tylko oficjalnie protestować przeciw działaniom szkodzącym porozumieniu polsko-niemieckiemu, ale przenosić debatę na forum europejskie (łącznie z przypominaniem udziału b. członków NSDAP w początkach politycznego ruchu przesiedleńców). I wypełnianie tych obowiązków pamięci nie powinno w niczym naruszać naszej bieżącej polityki. Powinniśmy nasze interesy z Niemcami prowadzić równolegle, tak samo jak Niemcy – które mówią nam o współpracy, niezależnie od wizyt kanclerz Merkel na Zjazdach Wypędzonych i poparcia dla jego przewodniczącej.

Marek Jurek

Za: Blog Marka Jurka (23 maj 2011) | http://blog.marekjurek.pl/index.php/2011/05/23/polska-przeciw-doktrynie-wpedzenia-10/ | Polska przeciw doktrynie wpędzenia

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content