Ujazdowski o projekcie PO: to koniec Muzeum Historii Polski

Aktualizacja: 2011-05-5 7:42 am

Propozycja ministra Zdrojewskiego dotycząca budowy Muzeum Historii Polski w innym miejscu, niż zakłada to rozstrzygnięty konkurs architektoniczny, „oznacza w praktyce porzucenie najważniejszego projektu muzealnictwa historycznego” – uważa Kazimierz Michał Ujazdowski.

Były minister kultury, członek Komitetu Politycznego PiS, odniósł się do artykułu „Gazety Wyborczej”, w którym napisano: „wybrana lokalizacja nad Trasą Łazienkowską może się jeszcze zmienić. Minister kultury proponuje, by rozważyć inną – Pałac Saski przy pl. Piłsudskiego”.

W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” minister kultury Bogdan Zdrojewski mówi o możliwym ulokowaniu muzeum w innym miejscu: – Od samego początku uważałem, że najlepszy byłby teren po dawnym Pałacu Saskim. Byłem jednak przekonany, że samego obiektu nie należy odbudowywać, bo jego wartość architektoniczna, funkcjonalna, a nawet historyczna nie jest zbyt wielka. Miejsce natomiast jest najwyższej jakości, także emocjonalnej i historycznej. Według mojej oceny w linii dawnego pałacu, w lekkim oddaleniu po lewej i prawej stronie, a także tuż nad Grobem Nieznanego Źołnierza należałoby raczej zbudować obiekt neutralny, rodzaj passe-partout, w którym byłoby i muzeum, i sale pamięci, do tego sale recepcyjne dla wszystkich, w tym gości zagranicznych składających zwyczajowo wieńce na grobie.

– Decyzja ministra Zdrojewskiego kwestionująca rozstrzygnięcie Międzynarodowego Konkursu Architektonicznego na projekt budowy Muzeum Historii Polski w pobliżu Placu na Rozdrożu nad Trasą Łazienkowską oznacza w praktyce porzucenie najważniejszego projektu muzealnictwa historycznego. Odstąpienie od projektu, który zwyciężył w rozpisanym przez ministerstwo Międzynarodowym Konkursie Architektonicznym jest wyrazem skrajnej nieodpowiedzialności za podjęte publicznie zobowiązanie – podkreślił Ujazdowski.

W jego opinii, „rozważana przez ministra lokalizacja na Placu Saskim nie ma żadnych podstaw prawnych i organizacyjnych i nie może być traktowana jako forma kontynuowania projektu budowy Muzeum Historii Polski”.

– Apeluję o kontynuowanie działań mających na celu budowę muzeum na podstawie koncepcji przyjętej w konkursie i mającej realną lokalizację – napisał Kazimierz Michał Ujazdowski.

Muzeum Historii Polski powołano w 2006 r. Siedziba Muzeum, zaprojektowana przez pracownię Paczowski ET Fritsch Architectes z Luksemburga, miała powstać nad Trasą Łazienkowską. Konkurs architektoniczny został rozstrzygnięty w 2009 r. Budowa gmachu siedziby MHP miała zostać sfinansowana w 80 proc. ze środków unijnych, resztę miał pokryć budżet państwa.

Zaprojektowany przez pracownię Paczowskiego gmach Muzeum Historii Polski miał być budynkiem-mostem, którego konstrukcja złączyłaby brzegi warszawskiej Trasy Łazienkowskiej. Projekt zakładał przykrycie Trasy Łazienkowskiej na odcinku od Muzeum do Placu na Rozdrożu. Gmach miał mieć ok. 20 tys. mkw. powierzchni, z czego ok. 9 tys. mkw. będzie przeznaczone na prezentowanie wystaw.

Muzeum ma za zadanie stworzyć przekrojową prezentację najważniejszych wątków polskiej historii, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnienia powstania, obrony i kształtowania mechanizmów wolności w Polsce – począwszy od demokracji szlacheckiej aż po Solidarność. Muzeum Historii Polski prowadzi już aktywną działalność w tymczasowej siedzibie – organizuje wystawy, konferencje, imprezy miejskie np. popularny „Przystanek Niepodległość”, pikniki historyczne oraz plebiscyty.

Dyrektorem Muzeum Historii Polski jest Robert Kostro.

Rozkradają polskie dziedzictwo narodowe

Kradzieże eksponatów z muzeów czy włamania do posiadłości kolekcjonerów są głośnymi zdarzeniami medialnymi. Najczęściej jednak przestępstwa wymierzone w dziedzictwo kulturowe nie są oczywiste – przestrzega w komunikacie prasowym Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID).

Według informacji przekazanych przez NID niemal każdego dnia niszczony jest w Polsce jakiś zabytek, okradani są kolekcjonerzy, zabytkowe kościoły i cmentarze, muzea, galerie i domy aukcyjne. Zabytki są przemycane i wprowadzane na rynek zagraniczny.

NID zwraca uwagę na fakt, że świadomość społeczna dotycząca rozbudowanych przepisów dotyczących wwozu czy wywozu zabytków z kraju jest nadal słaba. – Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze łamiemy prawo. Jeśli chcemy wywieźć stary obraz po babci za granicę, musimy być pewni, że nie jest on starszy niż 50 lat i że nie ma wartości przekraczającej 40 000 zł. (…) Dlatego, w zależności od tego co dokładnie wywozimy z kraju, warto upewnić się, jakich dokumentów potrzebujemy – informuje NID.

Instytucja zwraca również uwagę na zjawisko „poszukiwaczy skarbów” uważanych czasem – absolutnie niesłusznie – nawet za społecznych opiekunów zabytków. Tymczasem osoby parające się wykopywaniem artefaktów bez kontekstu archeologicznego czynią sporo szkód. Dla archeologa ważne są fakty oraz informacje, jakie można pozyskać na stanowisku archeologicznym w trakcie badań naukowych.

– Owszem, zabytkowy przedmiot jest istotny, ale nie sam w sobie. Większość z nas nie wie, że najwięcej informacji o przeszłości zdobywamy analizując położenie obiektów w ziemi i względem siebie. Moneta, którą znajdujemy na targu staroci, wykopana z ziemi nie wiadomo kiedy i nie wiadomo przez kogo, nie daje żadnej wiedzy – czytamy w apelu.

Niestety w powszechnej świadomości przestępstwa wymierzone w dziedzictwo historyczne, kulturowe czy archeologiczne są problemem mało realnymi i odległym, wiązanym raczej z planem akcji filmów sensacyjnych.

– O tym, że jest jak najbardziej odwrotnie przekonaliśmy się w grudniu 2009 roku, gdy z bramy niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau skradziono napis „Arbeit macht frei”. Kolejnym, szokującym przestępstwem, które odbiło się w mediach szerokim echem, było włamanie do domu malarza Jerzego Nowosielskiego w dwa dni po jego śmierci, w lutym 2011 roku. Skradziono obrazy autorstwa zmarłego i elementy zabytkowego wyposażenia mieszkania – przypomina NID.

Za: niezalezna.pl

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=37257 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]