Stan wojenny w Warszawie i województwie stołecznym – Jan Bodakowski

Aktualizacja: 2010-12-26 11:10 am

Instytut Pamięci Narodowej w 2009 roku wydał ogromną (ponad 600 stronicową) pracę Tadeusza Ruzikowskiego „Stan wojenny w Warszawie i województwie stołecznym 1981-1983”. Ruzikowski z benedyktyńską dokładnością opisuje w swojej pracy każdy aspekt Stanu Wojennego , każdy przejaw rzeczywistości PRL oraz opozycji tamtych lat. Praca oparta jest na materiałach archiwalnych: raportach komisarzy wojskowych z zakładów pracy, aktach SB i MO, wspomnieniach, publikacjach podziemnych. Autor książki opisuje zdarzenia i osoby z czasów oficjalnego trwania Stanu Wojennego (od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983 roku – Stan Wojenny zawieszono 31 grudnia 1982 roku).

Przez cały rok 1981 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowywało w najdrobniejszych szczegółach (od ilości niezbędnych miejsc w izbach dziecka dla dzieci internowanych opozycjonistów, do rozkład pomieszczeń budynków przeznaczonych do pacyfikacji) wprowadzenie Stanu Wojennego. Władze planowały powołanie do życia nowej Solidarności całkowicie kontrolowanej przez Tajnych Współpracowników (TW mieli do władz wybrać innych TW). Równoległe cały aparat propagandowy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej szkalował Solidarność. Już w październik w mniejszych miejscowościach działały Terenowe Grupy Operacyjne, a od listopada w części zakładów Wojskowe Grupy Operacyjno Kontrolne i Miejskie Grupy Operacyjne. Działania grup operacyjnych służyły przygotowaniu Stanu Wojennego. Kadra ludowego wojska polskiego i aktyw PZPR parły do konfrontacji z reakcją. Aktyw PZPR tworzył samoobronę, MSW rozdało aktywistom PZPR broń palną. Wprowadzenie Stanu Wojennego poprzedziła 2 grudnia 1981 roku pacyfikacja strajku w Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarnictwa.

O północy 12 grudnia wojsko zajęło w Warszawie: centra telekomunikacyjne, radiostacje, telewizje,  Pałac Kultury. W koszarach na Źwirki i Wigury powstało studio radiowo-telewizyjne (tu nagrano przemówienie Jaruzelskiego). O 3 rano 13 grudnia 1981 wojsko zablokowało drogi, o 6.30 Okęcie. Warszawę pacyfikowało 18.500 żołnierzy, 340 czołgów i 470 transporterów opancerzonych. Zakłady przemysłowe przeszły pod zarząd wojskowych, część zakładów zmilitaryzowano. Ulicami Warszawy demonstracyjnie przejeżdżały kolumny wojska i milicji. Dopiero 7 stycznia wojsko wróciło do koszar. Wojsko prócz demonstracji siły zaangażowane było w wiele innych działań: tworzyło Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego, weryfikowało dziennikarzy, indoktrynowało dzieci i młodzież. Wojskowi przeprowadzali inspekcje w zakładach pracy, placówkach handlowych, administracji publicznej i instytucjach publiczne (w miastach i na wsiach). Wojskowi zarządcy zakładów pracy: odebrali faktyczną władzę działaczom PZPR i wysłuchiwali skarg robotników.

Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa zostali wykorzystani w akcji: blokowania miast i legitymowania (do zadań tych skierowano też funkcjonariuszy zwalczających przestępstwa kryminalne). Działania MO wspierała Ochotnicza Rezerwa MO. Z powodu odcięcia telefonów komendy MO przyjmowały zgłoszenia o potrzebie karetek pogotowia. Siedzibę regionu mazowieckiego NSZZ Solidarność zajoł oddział Wydziału Zabezpieczania Komendy Stołecznej MO dowodzony przez kapitana Edwarda Misztala [Misztal był twórca pierwszej w Polsce jednostki antyterrorystycznej na Okęciu, ze swoim odziałem zaatakował i porwał pracowników Prymasowskiego Komitetu Pomocy 3 maja 1983 roku, w III RP posiadał agencje ochrony – JB]. W siedzibie Niezależnego Zrzeszenia Studentów milicja zarekwirowała 3 tony publikacji, 21.596 złotych, 5 dolarów i 3 centy. Z milicyjnego transportu rzeczy zarekwirowanych w NZS zniknęły dwie koszulki NZS i 48 paczek budyniu.

W Warszawie oficjalnie internowano 384 osoby (według działaczy Solidarności 425). Z tymi których nie internowano przeprowadzano rozmowy profilaktyczne które kończyły się propozycją podpisania lojalki. SB pracowała nad stworzeniem nowej Solidarności. Owocem starań SB był wzrost liczy TW do 2545 w Warszawie. MO i SB tropiła okrywających się działaczy Solidarności, zwalczała produkcje i dystrybucje nielegalnych druków, drukowała fałszywe druki rzekomo opozycji mające na cele rozbijanie jedności opozycji (szkalowano w nich uczciwych działaczy i zniechęcano do konspiracji). MO i SB wiele energii i czasu przeznaczały na tuszowanie swoich zbrodni. Do końca 1982 roku SB zlikwidowała 52 grupy (liczące w sumie 534 osoby) i rozpracowała 65 grup (liczących 550 osób). Z kościołem komuniści nie walczyli jawnie, zamiast metod jawnych infiltrowali, rozbijali środowiska katolickie i kompromitowali osoby inwigilowane. Za szczególnie groźnych SB uznawała księdza Jerzego Popiełuszkę i księdza Stanisława Małkowskiego. MO i SB przeciwdziałała strajkom i manifestacjom, rozbijała i pacyfikowała nielegalne pochody (podczas manifestacji milicjanci zamordowali kilku opozycjonistów).

Stan Wojenny zakłócił sielskie życie nomenklatury PZPR. Posady kierownicze odbierano działaczom PZPR i przekazywano w ręce wojskowych (którzy zasady z życia koszar przenosili na grunt socjalistycznych zakładów pracy). Władze PZPR były zadowolone że wojsko zagwarantowało im bezpieczeństwo, zaufani aktywiści zostali uzbrojeni i tworzyli grupy samoobrony które weszły w skład ORMO. Działalność Podstawowych Organizacji Partyjnych (komórek PZPR w zakładach pracy) zamarła. W październiku 1982 PZPR nakazała swoi działaczom tworzenie nowych związków zawodowych (PZPR obawiała się dominacji byłych działaczy Solidarności w komisjach socjalnych w zakładach pracy – komisje te przyznawały świadczenia socjalne i organizowały dla robotników dobra konsumpcyjne). Na zlecenie PZPR rozpoczęto tworzenie PRON (nazwa się zmieniała z Obywatelskiego Komitetu Ocalenie Narodowego na OK Odrodzenia N i na PRON). PRON miał być pasem transmisyjnym PZPR.

Po wprowadzeniu Stanu Wojennego na łamach nielegalnej prasy opozycyjnej rozgorzała dyskusja dotyczą roli Solidarności w nowych warunkach. W części zakładów na miejsce legalnych komórek Solidarności powstały nielegalne. Działacze Solidarności zaangażowali się w druk i kolportaż nielegalnych wydawnictw. Nielegalne komórki starały się odbudować kanały współpracy między różnymi nielegalnymi grupami Solidarności. Działacze Solidarności domagali się na łamach nielegalnych publikacji: zniesienia Stanu Wojennego, uwolnienia więźniów politycznych, legalizacji Solidarności. Na łamach nielegalnej prasy zastanawiano się nad koniecznymi w Polsce zmianami, promowano wzajemne wspieranie się opozycjonistów i wydawanie nielegalnych publikacji. Ilość tytułów prasowych wydawanych w podziemiu była ogromna (kto, jakie, kiedy i co wydawał dokładnie oraz jakie działały organizacje w swej książce opisuje Ruzikowski). Część działaczy angażowała się w niezwykle niebezpieczne akcje. Jednym z nich był Adam Borowski [współcześnie zaangażowany w pomoc dla Czeczeni i Czeczeńców – JB]. Borowski uwolnił ze szpitala działacza Solidarności Narożniaka, rozlał śmierdząca substancje w Teatrze Komedia kolaborantki Olgi Lipińskiej.

Prócz środowisk wyrosłych z Solidarności opozycje tworzyli też działacze Solidarności Rolników Indywidualnych i duszpasterstw rolniczych, Niezależne Zrzeszenie Studentów, Komitet Helsiński zbierający relacje o represjach (z dziś znanych działał w nim Jarosław Kaczyński), Archiwum Solidarności gromadzące nielegalne publikacje (Jacek Fedorowicz, Andrzej Paczkowski), środowisko „Głosu” (Antoni Macierewicz, Ludwik Dorn, Jarosław Kaczyński), KPN (Leszek Moczulski, Krzysztof Król, Romuald Szeremietiew) niestety zinfiltrowane przez SB która podsycała konflikty w Konfederacji. Jedną z wielu spontanicznie działających środowisk była grupa młodzieży z Grodziska Mazowieckiego. Studenci i licealiści z tej grupy rozbroili dwóch żołnierzy. Przy trzeciej próbie rozbrojenia milicjanta funkcjonariusz zginął. Opiekunem duchowym grupy był ksiądz Sylwester Zych (który przechowywał zdobyczną broń). Po procesie w 1982 roku uczestnicy grupy dostali wyroki od 25 do 6 lat. Ksiądz Zych siedział do 1986 roku, w 1989 został zamordowany przez funkcjonariuszy bezpieki.

W ramach konspiracji: udostępniano lokale (na spotkania, druk, kolportaż, kryjówki dla poszukiwanych), nielegalnie drukowano, kolportowano nielegalne druki (ulotki, czasopisma, książki, pocztówki, znaczki, cegiełki na rzecz Solidarności), wypracowano konspiracyjne metody komunikacji, wykonywano napisy na murach. W działania opozycji było zaangażowanych bardzo wiele kobiet. W Warszawie i okolicach w Stanie Wojennym działało ponad 110 wydawnictw. Celem wydawnictw było samofinansowanie. Wydawnictwa zmuszone były do nielegalnego zdobywania papieru i farby. Istniało nielegalne radio Solidarność (prowadzone przez państwa Romaszewskich). Ludzie kultury wyrzuceni po czystkach z instytucji kultury i bojkotujący z powodu Stanu Wojennego oficjalne instytucje zaangażowali się w kulturę niezależną. Artyści którzy pozostali wierni reżimowi spotkali się ostracyzmem towarzyskim. W domach prywatnych organizowano przedstawienia teatralne, wykłady wybitnych naukowców i grupy samokształceniowe. Przestrzenią dla niezależnej kultury i nauki stały się instytucje kościelne.

Walka trwała też na ulicach. Pierwsza demonstracja Solidarności 1 mają 1982 roku, w której wzięło udział 30.000 osób nie została spacyfikowana. Kolejna 3 mają 1982 została brutalnie rozbita przez 9.000 funkcjonariuszy ZOMO i ORMO. Opozycjoniści w wielu punktach śródmieścia i okolic oraz na Pradze staczali z oddziałami prewencji regularne bitwy. Młodzi ludzie będący główną siłą protestów budowali barykady korzystając z wiedzy powstańców warszawskich. Podczas walk milicjanci zamordowali 3 osoby i 286 aresztowali (w większości młodzi w wieku 17 – 30 lat). Aresztowani byli torturowani podczas przesłuchań. Również kolejne manifestacje były brutalnie pacyfikowane.

Czasem wolności dla mieszkańców Warszawy była pielgrzymka Jana Pawła II do PRL w czerwcu 1983 roku. Innymi pokojowymi metodami demonstrowania oporu było noszenie znaczków Solidarności, milczenie uczniów podczas przerw, składanie kwiatów w miejscach publicznych, spacerowanie w porze dziennika telewizyjnego, demonstracyjne niszczenie egzemplarzy „Trybuny Ludu” i „Źołnierza Wolności”. Za to w ramach akcji bezpośrednich opozycjoniści niszczyli tablice ogłoszeniowe PZPR, wpuszczali śmierdzące substancje do partyjnych pomieszczeń, wysyłali siepaczom reżimu anonimy z pogróżkami, wywieszali listy kolaborantów w miejscach publicznych, dewastowali komunistyczne pomniki.

Za działalność opozycyjną patriotów spotykały represje. Internowania działaczy opozycji były brutalne. Rodziny pozbawiano informacji o dalszym losie uwięzionych. Zatrzymywanych przeszukiwano w poniżający sposób (zmuszano opozycjonistów do rozbierania się do naga i grzebano im w miejscach intymnych). Zatrzymywanych umieszczano w celach z kryminalistami (skłaniając kryminalistów do aktów agresji wobec więźniów politycznych). Podczas przesłuchań bito przesłuchiwanych. W Warszawie internowano 10% wszystkich internowanych, zatrzymania trwały do końca istnienia ośrodków internowania (grudnia 1982 roku). Również w pracy opozycjoniści byli represjonowani. Zwalniano internowanych (z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy), wyrzucano z pracy za udział w strajkach i protestach (nawet symbolicznych), nie zatrudniano, odmawiano zatrudnienia zgodnego z kwalifikacjami i awansów, obniżano zarobki. W wielu instytucjach komisje weryfikacyjne wyrzucały z pracy osoby przyzwoite. W związku z Stanem Wojennym kilka osób skazano na karę śmierci, kilkadziesiąt na długoletnie wyroki. Opozycjonistów skazywano wyrokami sądów i kolegiów. Zatrzymani podczas manifestacji byli bici przez milicjantów. Na wielu opozycjonistów napadli funkcjonariuszem bezpieki zwani nieznanymi sprawcami. Wielu opozycjonistów władze skłoniły do emigracji.

Jedyną instytucją reprezentująca uciskane społeczeństwo był kościół katolicki. Jedynym członkiem Rady Państwa który był przeciwny Stanowi Wojennemu był Ryszard Reiff (za co odebrano mu przywództwo w PAX). Pomimo postawy kościoła który upominał się o internowanych wielu opozycjonistów, wiernych i księży miało za złe prymasowi Glempowi jego apele o powściągliwość w reakcjach na Stan Wojenny. W Komunikacie Episkopatu Polski z 15 grudnia 1981 roku kościół domagał się uwolnienia internowanych i przywrócenia możliwości działania związków zawodowych a szczególnie Solidarności. Kościół niósł pomoc charytatywną internowanym i ich rodzinom (w ramach tej pomocy rolnicy przekazywali żywność rodzinom internowanych). Niezwykle ważne dla opozycji były msze za ojczyznę. Najbardziej znane z nich odprawiał ksiądz Jerzy Popiełuszko. Msze za ojczyznę kończyły się często występami artystów. Polityczne przesłanie niosły wystroje Grobu Pańskiego na Wielkanoc 1982 roku. Kościół pomagał się organizować Polakom tworząc duszpasterstwa zawodowe, akademickie, duszpasterstwa rolników. Wielu księży niosło pomoc podziemiu i publicznie manifestowało swój antykomunizm. Urząd do spraw Wyznań domagał się kar dyscyplinarnych dla księży niezłomnych. Bezpieka zwalczała księży niezłomnych dewastując budynki kościelne, wypisując wulgarne napisy na budynkach kościelnych, inwigilując, zastraszając, okradając, niszcząc mienie. Szczególne represje dotknęły księdza Jerzego Popiełuszkę. Inne wyznania zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej Pozostały lojalne wobec PZPR i wrogie wobec Solidarności.

Wrogość społeczeństwa do władzy nie przekładała się na wrogość do żołnierzy pełniących służbę podczas Stanu Wojennego. Niezwykle uciążliwe dla mieszkańców miasta było odcięcie telefonów i godzina milicyjne (lokalna łączność telefoniczna została przywrócona 10 stycznia, 1982 automatyczna między miastowa 19 mają 1982 – w czasie Stanu Wojennego wiele osób zmarło z powodu nie możności wezwania lekarza). Polakom doskwierał brak żywności (jeżeli były dostępne artykuły żywnościowe to były drogie i kiepskiej jakości). Niedobory żywności łagodził czarny rynek i dary z zachodu. Władza próbowała walczyć z niedoborami reglamentując towary. Brakowało mieszkań, ubrań (dodatkowo były one straszliwie drogie – jedna para butów kosztowała więcej niż połowę pensji), środków higieny. Realny poziom płac spadł o 32%, poziom życia o 25%. Większość robotników żyła w nędzy, długach, bardzo źle się odżywiając. Zdobywanie żywności i towarów niezbędnych do życia wymagało długiego stania w kolejkach. Zakłady pracy starały się wspierać pracowników organizując im dostawy do zakładów pracy żywności. Często wyłączano wodę i elektryczność. Zakłady pracy nie miały jak funkcjonować – nieustanie brakło surowców. Pracownicy nie dostawali wymaganych ubrań ochronnych i środków higieny. Brak surowców i części zmusił wielu rzemieślników do zamknięcia zakładów pomimo wysokiego popytu na bardzo drogie usługi. W szpitalach brakowało wszystkiego od leków przez środki higieny do węgla na ogrzewanie (sytuacje łagodziły dary z zachodu). Powszechny brak higieny prowadzący do zakażeń i epidemii w szpitalach potęgował fatalny stan nie remontowanej od dekad infrastruktury. Niewydolny system opieki zdrowotnej powodował długie kolejki do lekarzy.

Jan Bodakowski

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=29702 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]